Tak mroźna sobota jak wczorajszy dzień przytrafiła się Chicago po raz pierwszy, nowy rekord zimna początku października to teraz 47 stopni Fahrenheita.

O stopień cieplej było gdy zespół Cubs zdobył prawo walki o mistrzostwo ligi MLB, a było to w 1935 roku! Jak na początek dziesiątego miesiąca w Chicago mamy prawdziwie przejmujące zimno. Do tego pierwszy opad śniegu – trzeci taki przypadek o tak wczesnej porze roku w historii, przynajmniej od kiedy synoptycy w Chicago notują wyczyny aury, tzn. od 1881 r. Wcześniej miasto pokryło się białym puchem 25 września 1928 r. i 25 września 1942 r.  – twierdzą archiwiści z National Weather Service. Centrala rządowej agendy w naszym stanie mieści się w Romeoville, wczoraj wertowano tam księgi i sprawdzano pliki komputerowe w poszukiwaniu anomalii pogodowych. A było co robić bo łatwo pomylić zapiski poprzedników notujących opady gradu z rekordowymi wcześniejszymi podmuchami zimy nadchodzącej wczesną jesienią.

A wracając do 4 października 1935 roku, to odbył się wówczas na Wrigley Field trzeci mecz Cubs z rywalem zza miedzy, Detroit Tigers w ramach finałów ligi zwanych Bóg wie dlaczego zmaganiami o mistrzostwo świata. Zmarznięte tłumy oglądały porażkę chicagowian, którzy przegrali zresztą walkę o tytuł zgodnie klątwą kozy (szczegóły: http://www.meritum.us/2014/01/15/chicago-cubs-ma-swoja-maskotke/) i po raz ostatni w swojej 112-letniej historii wywalczyli w rozgrywkach ligowych 100 zwycięstw.  W tym roku nie ma drużyn chicagowskich w finałach ligi MLB, ale może pierwszy śnieg i mróz to dobry prognostyk dla zespołów Bulls i Blackhawks, które za chwilę zaczną rozgrywki?

Sławomir Sobczak

meritum.us

foto: boston.com