Amerykanie używają samolotów do zbierania danych o telefonach komórkowych. Sensacyjne wiadomości na ten temat podał dziennik “Wall Street Journal” i nie jest to ponury dowcip.

Inwigilacja służb wraca na tapetę po wyciszonej już aferze z Edwardem Snowdenem, tym razem chodzi o US Marshals Service, który za pomocą małych samolotów Cessna wyposażonych w urządzenia dirtbox zbiera informacje o osobach podejrzanych.

Dzięki dirtbox produkowanym przez firmę DRT (stąd nazwa) samolot zachowuje się jak wieża komórkowa, a system ma – wg WSJ – działać od 2007 roku, więc zdenerwowanie Amerykanów może być rozległe.

Departament Sprawiedliwości na razie nie potwierdził, ale też nie zaprzeczył istnieniu programu, który działa w pięciu największych metropoliach, także w Chicago.

Sławomir Sobczak

meritum.us

foto: wbrz.com