Teoretycznie sto dolarów to sto dolarów. Ni mniej, ni więcej. Praktycznie jednak 100 zielonych banknotów ma jednak różną “wagę” w różnych stanach. Wszak siła nabywcza jest – jak się okazuje – znacznie inna tej wielkości pieniędzy w poszczególnych częściach Stanów Zjednoczonych.

Na łamach “Business Insider” ukazało się interesujące porównanie faktycznej wartości 100 dolarów w konkretnych stanach. Autor Elliot Turner sporządził ciekawą mapę Ameryki pod kątem siły nabywczej “setki”.

Jak można się domyślić, najmniej za 100 zielonych nabędziemy dóbr czy też skorzystamy z usług w najdroższym stanie, jakim jest Nowy Jork, z kolei największą siłę nabywczą ma ta kwota w Mississippi. Generalnie $100 ma znacznie większą wartość w środkowych stanach kraju, północ i zachód to rejony, gdzie “waga” tej sumy jest najniższa. Najciekawsze jest jednak to, iż różnice dochodzą w skrajnych przypadkach nawet do 40 procent.

Wykorzystując dane Bureau of Economic Analysis “BI” konkluduje, że jeśli mieszkaniec Kentucky po opodatkowaniu ma zarobki roczne na poziomie 40 tysięcy dolarów to aby wyrównać siłę nabywczą dolara rezydent stolicy kraju Waszyngtonu musi zarobić netto aż $53 tysiące.

Bogactwo ma więc w Ameryce jakże różny wymiar czysto finansowy, z matematycznego punktu widzenia. No ale Ziemia Waszyngtona to kraj większy niż cała Unia Europejska, stąd i czasami różnice w cenach artykułów i usług w konkretnych stanach mogą być także większe niż w poszczególnych państwach członkowskich sojuszu ekonomicznego na Starym Kontynencie.

Stany z najmniejszą względną wartością 100 dolarów:

1. Waszyngton DC (porównywalna wartość nabywcza to 84,60 dolarów)

2. Hawaje ($85,32)

3. Nowy Jork ($86,66)

4. New Jersey ($87,64)

5. Kalifornia ($88,57)

Stany o największej względnej wartości 100 dolarów:

1. Mississippi ($115,74)

2. Arkansas ($114,16)

3. Missouri ($113,51)

4. Alabama ($113,51)

5. Południowa Dakota ($113,38)

Jak więc widzimy, mimo powszechnych narzekań na szokująco rosnącą drożyznę w Illinois naszego stanu nie ma w czołówce najmniejszej siły nabywczej 100 dolarów. Nie znajdziemy też Ziemi Lincolna wśród tych o największej wartości “setki”. W Chicagolandzie jest więc pod tym względem źle, ale w skali kraju nie najgorzej.

Opracował Leszek Pieśniakiewicz

meritum.us

grafika: businessinsider.com