Z 96 śmiałków, którzy ruszyli na trasę supermaratonu w kalifornijskiej Dolinie Śmierci 81, w tym 19 pań, ukończyło wspinaczko-bieg i zameldowało się po pokonaniu 227 km na Whitney Portal.

Najszybszy był Portugalczyk Carlos Alberto Gomes De Sa z czasem 24 godziny 38 minut i 16 sekund. Prawie 16 minut później szczyt osiągnął Australijczyk Grant Maughan, trzeci z czasem 25:27:03 był Meksykanin reprezentujący USA Oswaldo Lopez. Zwycięzca ma 39 lat i jest zawodowym ultramaratończykiem, drugi na mecie zawodnik jest 10 lat starszy i z zawodu jest kapitanem jachtowym. Pierwszą kobietą an szczycie niemal  dorównującym wysokością naszym Rysom była 34-letnia profesor uniwersytetu, Australijka zamieszkała w Emiratach Arabskich – Catherine Todd, która ukończyła morderczy bieg w niesamowitym upale w czasie 29:55:29.

W ub. roku najlepszy był Mike Morton z drugim w historii wynikiem 22:52:55. To był debiut 40-letniego sierżanta US Army w Badwater, pierwszy raz wystartowało też dwóch Polaków. Leszek Rzeszótko jako pierwszy Polak ukończył Badwater Ultramarathon i zajął 38. miejsce z czasem 36:21:33. Dariusz Strychalski, mający po wypadku w dzieciństwie sparaliżowaną prawą stronę ciała i problemy ze wzrokiem poddał się, a właściwie został wycofany z biegu przez organizatorów na 115. kilometrze. Takie są zasady tego morderczego biegu. Jeżeli organizatorzy stwierdzą, że po przekroczeniu punktu Panamint Springs Resort zawodnik nie ma szans na ukończenie w limicie 48 godzin mogą podjąć decyzję o zdjęciu zawodnika z trasy.

To elita elit w świecie biegów długodystansowych. Podczas kwalifikacji organizatorzy biorą pod uwagę wyniki z jednego ultramaratonu na dystansie 160 kilometrów oraz kilku krótszych ultrabiegów. Doskonałe wyniki to tylko pierwsza bariera. Żeby wziąć udział w tych morderczych zawodach trzeba wpłacić 1.000 dolarów wpisowego i pokryć koszt przyjazdu i utrzymanie ekipy. Zawodnicy mają obowiązek posiadać wsparcie w postaci minimum jednego samochodu i dwóch osób wspierających, dostępnych w każdej chwili. Jedna z tych osób koniecznie musi znać język angielski. Maksymalnie jeden uczestnik może mieć wsparcie w postaci dwóch samochodów i sześciu osób. Organizatorzy zabraniają używania jakichkolwiek systemów chłodzących przez uczestników, a nawet zasłaniania uczestnika przez zespół parasolem. Trudność biegu polega na przetrwaniu w ekstremalnych temperaturach dochodzących do 55 C. Co ciekawe, nagród finansowych nie ma, jest uścisk dłoni prezesa, czapeczka i koszulka. Dla czołówki biegu druga koszulka i trochę gadżetów.

Polaków w tym roku reprezentowali natomiast Amerykanie z polskimi korzeniami, choć w przypadku pań to mogą być żony naszych rodaków. Oto lista nazwisk i miejsca przez nich zajęte:

kobiety:

57. Cheryl Zwarkowski 55 lat (Spring Valley Lake, Kalifornia)

65. Elaine Stypula 48 (Farmington Hills, Michigan)

77. Kimberlie Budzik 53 (Friendswood, Teksas)

mężczyźni:

14. Dave Krupski 36 (Miami, Floryda)

16. David Ploskonka 31 (Baltimore, Maryland)

Zdobywcy czołowych miejsc w tegorocznym ultramaratonie mogą teraz wziąć udział w kalifornijskim rowerowym wyścigu na dystansie Santa Clara – Twentynine Palms. Furnace Creek 508 – jak sama nazwa wskazuje – liczy 508 mil i przebiega m.in. przez pustynię Mojave i Dolinę Śmierci. Triumfatorzy obu imprez zdobywają Death Valley Cup i w historii tylko raz, w 1996 roku, Marshall Ulrich wzniósł puchar Doliny Śmierci do góry. A komu brak emocji i ma nadmiar adrenaliny zapraszam na inne zawody zwane Badwater World Cup BWWC. Na Puchar Świata składają się ultramaratony: Badwater (góry), Brazil 135 (góry), Arrowhead (śnieżny) i Europe 135.

A komu zostanie jeszcze czas i siła może się przebiec dookoła świata. I to nie raz.

Dolina Śmierci – najgorętsze miejsce na świecie znajdujące się w Kalifornii (USA). Rekordową temperaturę jaką tutaj zanotowano to 56C.
Dolina Śmierci to również atrakcja turystyczna. Park Narodowy Death Valley odwiedza co roku ponad 1.5 miliona turystów. Co warto zobaczyć w Dolinie Śmierci  – czytaj na stronie przewodnika po Dolinie Śmierci.

Sławek Sobczak

meritum.us