Dla polskich piłkarzy Euro się zakończyło. W większości piłkarze leczyli smutki w nocnych lokalach warszawskich. Drużyna powróciła do stolicy zaraz po sobotnim meczu we Wrocławiu. Kierownictwo PZPN swój smutek koiło we wrocławskim hotelu Raddison, działacze powrócili do Warszawy samolotem czarterowym w niedzielę. Porażka z Czechami zero do jednego dala początek rozliczeniom. Każdy ma coś do powiedzenia w sprawie piłkarskiej zbrodni, winy i kary. Niestety dyskusja nie jest na poziomie Dostojewskiego, a raczej  powieści dla kucharek.

Zbrodnia to fakt, że w najsłabszej grupie turnieju Polska zajęła ostatnie miejsce, dwa remisy, jedna przegrana, tylko dwa strzelone gole. Zbigniew Boniek trafnie zauważył, że rywale Czechow i Greków w ćwierćfinale, czyli Portugalczycy i Niemcy tak naprawdę mają wolny los.

Lista winnych jest długa, ale pierwsze miejsce bezapelacyjnie zajmuje Franciszek Smuda. Zarzuca mu się brak odwagi, niski poziom inteligencji, arogancję, pazerność na pieniądze, i w ogóle wszystko co najgorsze.

Karę Smuda wymierzył sobie sam. Zaraz po meczu podał się do dymisji. Myślę, że warto byłoby oddać na cele charytatywne wysokie premie pieniężne. Dotyczy to także piłkarzy.

Nie wiem na czym to polega, ale magiczna siła piłki i biało-czerwonych barw zaczarowała cały naród. Każdy z nas do końca wierzył w awans do drugiej rundy. Cześć ogłupiałych kibiców nawet po meczu z Czechami skandowała hasło dziękujemy.

Grzegorz Lato na  konferencji prasowej podsumował na gorąco udział Polaków w turnieju. Najdłużej tłumaczył sprawę biletów dla piłkarzy, o to pretensje miał Kuba Błaszczykowski. Prezes stwierdził,  że bilety (osiem na głowę, na każdy mecz) trafiły do piłkarzy już 4 czerwca. Natomiast problemy były z dodatkowymi wejściówkami, o które prosili zawodnicy, a które faktycznie można było odebrać w ostatniej chwili. Lato zauważył także, że piłkarze niemieccy otrzymują tylko po cztery karty wstępu na każde spotkanie. Lato powiedział, że nigdy nikomu nie obiecywał swojej dymisji, a o tym czy będzie kandydował ponownie na swoje stanowisko poinformuje 5 lipca. Smuda na 100 procent nie jest już trenerem, ale do końca kontraktu czyli do 31 sierpnia otrzyma wszystkie należne mu pieniądze. Nowy trener będzie wybrany jak najszybciej i według prezesa nie będzie to trener tymczasowy. Na giełdzie dziennikarskiej padają nazwiska Nowaka, Skorży i Fornalika.

Ja osobiście byłem świadkiem wygranej i awansu polskich piłkarzy. Problem w tym,  że chodzi o eliminacje do mistrzostw świata w piłce ręcznej, które odbędą się w przyszłym roku w Hiszpanii. Nasi szczypiorniści przy świetnym dopingu pokonali w katowickim Spodku Litwę 26 do 22 i awansowali do turnieju finałowego. Andrzej Kraśnicki, szef ZPRP i prezes PKOl w jednej osobie zapowiada jeszcze jeden sukces. W najbliższy weekend w Monte Carlo zapadnie decyzja, kto zorganizuje Euro 2016  w piłce ręcznej. Jesteśmy faworytami, a nasi rywale to Norwegia i Chorwacja.

Jacek B. Zieliński

meritum.us