Sport 22 Listopad 2022

35
0

Piłka nożna:

 

MŚ 2022:

 

Za nami drugi dzień mistrzostw świata w Katarze. W poniedziałek rozegrano trzy spotkania. Osiem bramek padło w meczu Anglii z Iranem. Po dwie w potyczkach Holendrów z Senegalem i USA z Walią.

 

Grupa A:

 

Oby jak najmniej tak nieatrakcyjnych meczów w mistrzostwach świata 2022. Senegal długo radził sobie z atakami Holandii i przez blisko 84 minuty nie pozwolił jej na oddanie strzału celnego. Nagle jednak Pomarańczowi zdobyli gole na 2:0.

 

Senegal –  Holandia 0:2 (0:0)
0:1 – Cody Gakpo 84′
0:2 – Davy Klaasen 90′

 

 

Grupa B:

 

Irańscy piłkarze w poniedziałkowym meczu grupy B MŚ zostali rozbici przez Anglię 2:6. Na murawie Khalifa International Stadium punktów nie zdobyli, ale zrobili coś znacznie ważniejszego. Tysiące irańskich kibiców na stadionie i miliony przed telewizorami śledziło każdy gest piłkarzy. Większość z nich oczekiwała, że drużyna Queiroza wyśle światu jakiś sygnał. Bo mistrzostwa świata to doskonała platforma do uświadomienia ludziom, co dzieje się w ich kraju. W Iranie trwają masowe protesty mające obalić religijnych dyktatorów i zakończyć piekło kobiet w kraju. W poniedziałek irańscy piłkarze milczeli, ale dla ich kibiców było to ważniejsze niż jakiekolwiek słowa. Kiedy na Khalifa International Stadium rozbrzmiał hymn Iranu, żaden z zawodników nie otworzył ust. Jedenastu piłkarzy stało z kamiennymi twarzami, wyrażając w ten sposób poparcie dla protestu.

 

Anglia – Iran 6:2 (3:1)
1:0 – Jude Bellingham 35′
2:0 – Bukayo Saka 43′
3:0 – Raheem Sterling 45′
4:0 – Bukayo Saka 62′
4:1 – Mahdi Taremi 65′
5:1 – Marcus Rashford 71′
6:1 – Jack Grealish 90′
6:2 – Mahdi Taremi (k.) 90′

 

Bardzo dynamiczne widowisko stworzyły reprezentacje USA i Walii. Obie ekipy rozegrały dwie diametralnie różne połowy i ostatecznie podzieliły się punktami po remisie 1:1. Walijczycy czekali na awans na mundial 64 lata. Ostatni raz było im dane zagrać w tym turnieju w 1958 roku i dotarli wtedy do ćwierćfinału. Jak odległe były to czasy, najlepiej świadczy fakt, że ostatnim piłkarzem, który wbił im gola, był legendarny Pele. W przerwie wydawało się, że Amerykanie muszą ten mecz wygrać. Walijczycy nie wyglądali na drużynę, która byłaby w stanie ich zatrzymać i sprawić, że spotkanie stanie się bardziej wyrównane. Mimo to ekipa Roberta Page’a znacząco poprawiła grę i na drugą połowę wyszła odmieniona.

 

 

USA – Walia 1:1 (1:0)
1:0 – Timothy Weah 36′
1:1 – Gareth Bale (k.) 82′

 

 

Spotkanie USA – Walia rozpoczęło się w poniedziałek (21.11.) lokalnego czasu, a zakończyło już we wtorek. To był pierwszy taki przypadek w historii mistrzostw świata.  Dziennikarze BBC policzyli, że pierwsze cztery mecze turnieju były przedłużone prawie o 65 minut. A to daje średnio aż 16 minut na mecz, czyli 8 minut na jedną połowę. Bardzo dużo! Kibice nie są przyzwyczajeni do takich “tasiemców”. Z pewnością wielu z was dziwiło się, że sędziowie doliczają aż tyle czasu. Dlaczego tak się dzieje? Przewodniczący komitetu sędziowskiego działającego przy FIFA – Pierluigi Collina – potwierdził, że sędziowie zostali poinstruowani, by bardzo skrupulatnie liczyć przerwy spowodowane: fetowaniem bramek, kartkami, czekaniem na decyzje VAR-u, grą na czas, itd., itd.

 

 

Na wtorek zaplanowano cztery mecze w mistrzostwach świata 2022. Polacy wstrzymają oddech przed starciem Biało-Czerwonych z Meksykiem. Tego dnia zagra również między innymi obrońca trofeum Francja.  W trzech występach mundialowych w tym wieku Polska przegrała mecz otwarcia i jej krótka przygoda kończyła się w grupie. Meksyk, w przeciwieństwie do ostatnich generacji reprezentantów Polski, zawsze wychodził z grupy w mundialach. Selekcjoner Gerardo Martino zdecydował się na przeprowadzenie rewolucji w kadrze i odsunięcie od niej kilku doświadczonych piłkarzy, przez co Meksyk stał się pewną niewiadomą przed grą w Katarze.

 

Pierwsza sensacja na mundialu. Argentyńczycy chcieli zatańczyć na Lusail swoje tango, ale po zmianie stron ciągle mylili kroki i przegrali z Arabią Saudyjską 1:2. Ci, którzy przed startem rywalizacji w grupie C uważali Arabię Saudyjską za słaby zespół, zostali we wtorek wyprowadzeni z błędu. Zawodnicy Herve Renarda pokazali świetną organizację gry i udowodnili, że dla Biało-Czerwonych drugi grupowy mecz bynajmniej nie będzie spacerkiem. We wtorek pierwsza sensacja na mundialu stała się faktem. Argentyna typowana jest przecież (a przynajmniej była) na jednego z faworytów całego turnieju.

 

Argentyna – Arabia Saudyjska 1:2 (1:0)
1:0 – Lionel Messi (k.) 10′
1:1 – Saleh Al Shehri 48′
1:2 – Salem Al Dawsari 53′

 

W drugim dzisiejszym meczu padł pierwszy na tegorocznych MŚ bezbramkowy remis, z którego bardziej cieszyła sie drużyna z Afryki.

 

Dania –Tunezja 0:0

 

Afera w PZPN:

 

CBA na polecenie Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej zatrzymało członka zarządu PZPN oraz wiceprezesa Cracovii Jakuba T. oraz Macieja S., byłego sekretarza PZPN, obecnego prezesa Kanału Sportowego. Dziś Prokuratura Krajowa udzieliła więcej informacji w sprawie zatrzymań. Okazuje się, że agenci CBA zatrzymali jeszcze dwie osoby: Iwonę T., żonę Jakuba T., oraz Gabrielę M., byłą prezes firmy OSTTAIR. To właśnie działalność tej firmy jest obiektem zainteresowania śledczych. Spółkę założył w 2013 r. Jakub T. razem z bratem. Początkowo miała zajmować się budową farm wiatrowych. Ale – jak czytamy w sprawozdaniach firmy – zmiany w przepisach prawnych uniemożliwiły tę działalność. A OSTTAIR został wykorzystany przez Jakuba T. w interesach z PZPN. W 2014 r. Jakub T. miał przyprowadzić do piłkarskiego związku firmę produkującą wodę mineralną, która była zainteresowana sponsorowaniem piłkarzy. W styczniu 2015 r. PZPN pochwalił się podpisaniem nowej umowy sponsorskiej. A firma Jakuba T. miała być częścią nowej umowy – za pośrednictwo dostała prowizję. Pod umową podpisany jest Maciej S., wtedy sekretarz generalny PZPN.

 

Śledczy twierdzą, że PZPN na tej umowie miał stracić milion złotych, a część związanych z nią czynności i świadczeń miała charakter pozorny. Z naszych ustaleń wynika m.in., że według prokuratury nie doszło do części spotkań, udokumentowanych w zabezpieczonych dowodach. Jakub T. był wspólnikiem w spółce OSTTAIR do 2018 r. Zastąpiła go zatrzymana przez CBA Gabriela M., która od 2018 do 2022 r. była prezesem spółki. W marcu 2022 r. zastąpiła ją Iwona T., żona członka zarządu PZPN.

 

Umowę, w ramach której firma OSTTAIR otrzymywała prowizje za umowy podpisywane przez PZPN rozwiązano w 2021. Wszyscy zatrzymani zostali przewiezieni do prokuratury w Szczecinie, gdzie od rana są przesłuchiwani. Dziś mają tam usłyszeć zarzuty działania na szkodę PZPN, prokuratura chce wnioskować o areszt dla zatrzymanych. Ponadto, w trakcie czynności CBA przeprowadzono przeszukania siedziby PZPN oraz 3 podmiotów gospodarczych.

 

 

Koszykówka:

 

Dziewięć z rzędu i na tym koniec. Chicago Bulls przerwali serię Boston Celtics, aktualnie najlepszej drużyny w NBA. To był trzeci bezpośredni mecz tych drużyn w tym sezonie i co ciekawe, już drugie zwycięstwo Bulls. Drużyna z Wietrznego Miasta przy komplecie kibiców w hali United Center pokonała w poniedziałek Boston Celtics 121:107, odnosząc siódmy triumf w kampanii 2022/2023. Gospodarze szanowali piłkę, popełnili tylko 11 strat. Trafili ponadto 51,7-proc. oddanych rzutów z pola i zdominowali strefę podkoszową (51-38 w zbiórkach). DeMar DeRozan rzucił 28 punktów i zebrał osiem piłek, a Zach LaVine dodał do dorobku Byków 22 “oczka”. Drużyna z Chicago w wielkim stylu podniosła się po czterech porażkach z rzędu. Zatrzymała Celtics, którzy przed tym spotkaniem mieli na swoim koncie serię dziewięciu zwycięstw, wciąż legitymują się ponadto najlepszym bilansem w NBA (13-4).

 

Chicago Bulls – Boston Celtics 121:107 (28:23, 35:27, 32:29, 26:28)
(DeRozan 28, LaVine 22, Williams 17 – Tatum 28, Brown 25, Brogdon 23)

 

Giannis Antetokounmpo zdominował wydarzenia na parkiecie. Grek potrzebował 35 minut, żeby zdobyć 37 punktów, siedem zbiórek oraz sześć asyst. Wykorzystał 16 na 24 oddane rzuty z pola, a jego Milwaukee Bucks pokonali Portland Trail Blazers 119:111, odnosząc już dwunaste zwycięstwo w nowym sezonie. To był dziesiąty domowy mecz Bucks i dziewiąty sukces. Blazers byli w poniedziałek poważnie osłabieni. Kontuzjowany jest bowiem lider zespołu, Damian LillardAnfernee Simons robił wszystko, co mógł, żeby go zastąpić, uzbierał 29 “oczek”, ale to nie wystarczyło.

 

Milwaukee Bucks – Portland Trail Blazers 119:111 (30:32, 33:29, 30:18, 26:32)
(Antetokounmpo 37, Allen 17, Holiday 17, Lopez 14 – Simons 29, Grant 18, Hart 17)

 

Trener Golden State Warriors, Steve Kerr dał odpocząć swoim liderom, a zmiennicy nie dali rady  pokonać New Orleans Pelicans. Drużyna z Luizjany u siebie rozbiła aktualnych mistrzów NBA 128:83. Brandon Ingram wywalczył 34 punkty, trafiając 12 na 19 oddanych rzutów z gry.

 

New Orleans Pelicans – Golden State Warriors 128:83 (35:16, 30:25, 32:24, 31:18)
(Ingram 34, Graham 19, McCollum 15 – Poole 26, Kuminga 18)

 

Oklahoma City Thunder – New York Knicks 119:129 (34:38, 24:31, 29:29, 32:31)
(Gilgeous-Alexander 30, Dort 24, Giddey 18 – Brunson 34, Randle 25, Barrett 25, Quickley 18)

 

Minnesota Timberwolves – Miami Heat 105:101 (30:33, 17:27, 37:19, 21:22)
(Towns 25, Edwards 22, McDaniels 18 – Lowry 21, Strus 19, Adebayo 17)

 

Cleveland Cavaliers – Atlanta Hawks 114:102 (38:26, 26:33, 21:23, 29:20)
(Mitchell 29, Gerland 26, Osman 23 – Young 25, Okongwu 18, Griffin 17)

 

Indiana Pacers – Orlando Magic 123:102 (27:28, 27:17, 32:22, 37:35)
(Mathurin 22, McConnell 19, Haliburton 18, Brissett 18 – Wagner 20, Harris 18, Bamba 15)

 

 

 

Hokej:

 

Zespół New Jersey Devils pokonał Edmonton Oilers 5:2 w poniedziałkowym meczu hokejowej ligi NHL i wyrównał tym samym rekord serii zwycięstw z rzędu. Winnipeg Jets pokonali co prawda Carolina Hurricanes 4:3, ale wcześniej roztrwonili przewagę trzech goli i zwycięzcę wyłoniła dogrywka. Poniedziałkowa wygrana jest trzynastą z rzędu Devils. Zespół dokonał tego w swojej historii wcześniej w 2001 roku, kiedy dotarł do finałów Pucharu Stanleya. To siódma najdłuższa seria zwycięstw w historii ligi i wyrównany wynik Florida Panthers z zeszłego sezonu.

 

Siedem meczów z rzędu wygrali natomiast Boston Bruins, którzy w poniedziałek pokonali Tampa Bay Lightning 5:3 i wyrównali rekordową serię klubu pod względem kolejnych triumfów. Patrice Bergeron zanotował asystę i zdobył tym samym tysięczny punkt w NHL. Jego zespół z zaledwie dwiema porażkami na koncie jest liderem Konferencji Wschodniej.

 

Trzybramkową przewagę, którą stopniowo budowali trafiając raz w każdej tercji, roztrwonili hokeiści Winnipeg Jets. Hurricanes strzelili trzy gole w ciągu ostatnich pięciu minut trzeciej tercji, a wyrównał Martin Necas 39 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry. Nie zdołał powtórzyć tego wyczynu w dogrywce – bramka Josha Morrissey’a dała zwycięstwo Jets.

 

 

Tenis:

 

Magdalena Fręch po występie w Madrycie przeniosła się na mączkę w Walencji. Tutaj odbywa się impreza ITF World Tennis Tour o puli nagród 80 tys. dolarów + hospitality. W I rundzie polska tenisistka trafiła na dobrą znajomą. W ubiegłym tygodniu Magdalena Fręch (WTA 116) osiągnęła półfinał turnieju w Madrycie, ale nie poprawiła swojej sytuacji w światowym zestawieniu. Tym razem łodzianka przeniosła się do Walencji, gdzie w I rundzie trafiła na Irinę Chromaczową (WTA 239). Zaledwie kilka dni temu Polka wygrała z Rosjanką 6:2, 6:3 w Madrycie. Na mączce w Walencji również straciła pięć gemów. Po 87 minutach to nasza reprezentantka zwyciężyła ostatecznie 6:1, 6:4. Oznaczona “piątką” Fręch awansowała do II rundy turnieju ITF World Tennis Tour w Walencji. Kolejną przeciwniczkę pozna w środę, bowiem to wówczas zmierzą się ze sobą Hiszpanki Angela Fita Boluda (WTA 275) i Jessica Bouzas Maneiro (WTA 207).

 

Magdalena Fręch (Polska, 5) – Irina Chromaczowa 6:1, 6:4

 

 

F1:

 

Tym razem Robert Kubica nie otrzymał zaproszenia do wzięcia udziału w posezonowych testach F1 w Abu Zabi. Alfa Romeo postawiła na Valtteriego Bottasa i Theo Pourchaire’a. Najlepszy czas w porannej sesji uzyskał Charles Leclerc. Tym samym Polak może skupić się na swoich planach, bo nie jest tajemnicą, że końcówkę roku ma spędzić na testowaniu samochodów pod kątem sezonu 2023 i wyścigów długodystansowych WEC. Ekipa z Hinwil postanowiła skorzystać z Valtteriego Bottasa i Theo Pourchaire’a. Wybór tych kierowców nie powinien dziwić. Fin kreowany jest na lidera Alfy Romeo i ma sporą wiedzę o tegorocznym bolidzie, bo to on dyktował kierunek rozwoju maszyny. Z kolei młody Francuz szykowany jest do roli rezerwowego w szwajcarskim zespole i ma za zadanie pokonać jak najwięcej kilometrów w bolidzie F1.

 

 

Chiny nadal prowadzą politykę “zero COVID”, wprowadzając surowe obostrzenia i zamykając całe miasta po wykryciu zakażeń koronawirusem. W tej sytuacji Państwo Środka musi zapomnieć o organizacji międzynarodowych imprez sportowych. GP Chin w sezonie 2023 nie dojdzie do skutku – ustaliło nieoficjalnie BBC. Wpływ na decyzję Formuły 1 miała polityka “zero COVID”, jaką władze w Pekinie podtrzymują od wielu miesięcy. Szefowie królowej motorsportu w ostatnich tygodniach prowadzili rozmowy z Pekinem i nalegali, by personel F1 był zwolniony z obowiązkowej kwarantanny po przylocie do Chin. Państwowe władze nie chciały o tym słyszeć. Formuła 1 stoi na stanowisku, że nie może prosić zespołów o to, by ich pracownicy udawali się do Chin, gdzie najpierw musieliby się poddać kwarantannie, a następnie ryzykowaliby pozostanie w kraju nawet na kilkanaście dni, gdyby okazało się, że maja pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.

 

Opracował: Sławek Sobczak

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here