Oczekiwanie na 3800 pkt. indexu S&P 500……..Głód zagląda w oczy setkom milionów biedaków…….24 Czerwiec 2022

62
0

Na Wall Street oczekiwanie na poziom 3800 pkt. indeksu  S&P 500

Czwartkowe notowania na amerykańskich giełdach cechowała spora zmienność. Po bardzo obiecującym początku, nastroje nagle pogorszyły się, za co obwiniono szefa Fed, który potwierdził determinację w walce z inflacją. Pod koniec sesji doszło do stabilizacji sytuacji, a następnie do odbicia, co pozwoliło indeksom zaliczyć dzień na plus. Podwyżki stóp procentowych przez amerykański Fed podniosły znacząco koszty kredytów hipotecznych na tamtejszym rynku. Obecnie oprocentowanie takich pożyczek jest najwyższe od niemal 14 lat, informuje Bloomberg.

Amerykańskie akcje pozostają w trybie odbicia po tym, jak indeks S&P 500 spadł w zeszłym tygodniu do najniższego poziomu od grudnia 2020 r., ale wielu obserwatorów nie jest przekonanych, czy wzrost ten okaże się czymś więcej niż jedynie kolejną korektą wzrostową w ramach rynku niedźwiedzia. Co musiałoby się stać, by zmienili zdanie? W centrum uwagi znajduje się poziom 3800 pkt., który jak dotąd okazał się stanowczo zatrzymywać jakiekolwiek próby silniejszej aprecjacji. Indeks S&P 500 wzrósł o 0,95 proc. do 3795 w czwartek. Próbował testować lokalny opór, jednak ten ponownie okazał się zbyt silną barierą.  – Od początku ubiegłego tygodnia poziom 3800 stał się nowym pułapem dla indeksu S&P 500, ponieważ sprzedający wielokrotnie wkraczali do akcji i przełamywali nieśmiałe, słabe oferty kupna – powiedział Tom Essaye, założyciel Sevens Report Research, w czwartkowej nocie do klientów.

Jak zauważa Essaye, zachowanie cen w okolicach poziomu 3800 pkt. jest zgodne z tegorocznym osuwaniem się rynku niedźwiedzia w przypadku benchmarku o dużej kapitalizacji. Na początku lutego S&P 500 wielokrotnie testował poziom 4600 przed spadkiem o 10 proc. od szczytu do najniższego poziomu pod koniec tamtego miesiąca, przypomniał. Następnie, po marcowym odbiciu, poziom 4500 posłużył jako podobny pułap, a porażka rynku na początku kwietnia stworzyła scenę dla kolejnego spadku o 10 proc. Pod koniec kwietnia nowym oporem stało się 4300: rynek nie zdołał pokonać kilka razy, po czym spadł o ponad 11 proc. w drugiej połowie maja. Na początku czerwca oporem stał się poziom 4150, którego niepokonanie doprowadziło do spadku o 13 proc. od szczytu. – Nie wiadomo jeszcze, czy rynek jest gotowy do spadku o kolejne 10 proc. od tego poziomu oporu (czyli w kierunku obszaru 3400), a gwałtowny ruch w górę jest nadal bardzo prawdopodobny. Jednak rynki mają zwyczaj powtarzania się, a jak dotąd w tym roku indeks S&P 500 co najmniej cztery razy poniósł porażkę na poziomie “okrągłych liczb”, prawdopodobnie z powodu wpływu traderów handlujących instrumentami pochodnymi – dodaje analityk. Essaye twierdzi, że 3800 jest krytycznym punktem zwrotnym, który należy obserwować w najbliższym czasie, ponieważ przebicie powyżej tego poziomu może wywołać “potencjalnie gwałtowną” aprecjację, “podczas gdy kolejna porażka oznaczałaby, że nowe minima są niemal pewne”.

Analityk techniczny Andrew Adams, w środowej nocie dla Saut Strategy, opisał rynek jako podejmujący “małe kroki w poszukiwaniu dna”, ale zauważył, że zamknięcie powyżej poziomu 3800 dałoby inwestorom pewien komfort. Wskazując na poniższy wykres, Adams stwierdził, że istnieje techniczne uzasadnienie dla odbicia się indeksu S&P 500 w piątek, co daje przynajmniej wstępne przesłanki, że potencjalne dno zostało osiągnięte. Jego zdaniem w najbliższych dniach konieczna jest kontynuacja wzrostów, a pierwszą przeszkodą będzie poziom 3800 i test “luki” na wykresie między 3838 a 3900. Technik zauważył na wykresie “otwartą przestrzeń” pomiędzy 3800 a 4100 powstałą po gwałtownych spadkach rynku w ciągu ostatnich kilku tygodni, twierdząc, że jeśli S&P 500 będzie w stanie utrzymać ruch powyżej 3800, możliwe jest, że “próżnia cenowa” podciągnie benchmark wyżej. Jednak poniżej poziomu 3800 środowisko pozostaje “wysoce ryzykowne”.

 

Głód zagląda w oczy setkom milionów biedaków

Bank Światowy zatwierdził program wsparcia, w ramach którego przeznaczy 2,3 mld dolarów na pomoc dla państw Afryki Wschodniej oraz Południowej. Kwota zostanie wykorzystana na zwiększenie odporności systemów żywnościowych w regionie. Kryzys żywnościowy w Afryce pogłębił się w obliczu wojny, przez co kontynent ten wymaga jeszcze większego wsparcia organizacji międzynarodowych.  Eksperci przedstawili szereg istotnych liczb:

o 8-13 mln może wzrosnąć liczba osób niedożywionych według FAO w latach 2022-23,

o ok. 75 proc. zmniejszył się eksport Ukrainy w marcu 2022 roku,

o 11,5 mln ton zmalała produkcja pszenicy w Ukrainie w sezonie 2022/23 według USDA,

o 12,6 proc.  m/m wzrósł indeks cen żywności FAO w marcu 2022 roku (najwyżej w historii),

średni udział Rosji i Ukrainy w globalnym eksporcie pszenicy wynosił 33 proc.  w latach 2018-2020,

75,3 proc. eksportu pszenicy z Ukrainy i Rosji trafiło do krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Ekonomiści wnioskują, że skutkiem rosyjskiej agresji na Ukrainę może być światowy kryzys żywnościowy. Jest to efekt uzależnienia wielu państw — szczególnie na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce Północnej — od surowców rolnych sprowadzanych ze wschodu Europy, których podaż drastycznie spadła, co przełożyło się na gwałtowny wzrost cen. W związku z powyższym, zarówno ekonomiczna, jak i fizyczna dostępność żywności jest obecnie ograniczona. Wojna pogorszyła sytuację żywnościową w przebywających od lat w kryzysie państwach afrykańskich.

Jak wskazują eksperci, wśród krajów najbardziej narażonych na utratę bezpieczeństwa żywnościowego są Benin, Korea Północna, Sudan, Nikaragua, Demokratyczna Republika Konga, Armenia, Egipt, Liban, Gruzja oraz Rwanda. Zatem większość z nich stanowią państwa z Afryki, które przecież od lat zmagają się z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego. Wojna nie wywołała kryzysu żywnościowego w tym regionie, tylko go pogłębiła. Do takich czynników jak ekstremalne warunki pogodowe, epidemie, niestabilność polityczna, źle funkcjonująca gospodarka rynkowa czy konflikty społeczne doszły jeszcze perturbacje na światowym rynku surowców rolnych oraz energetycznych. Jak wskazuje Bank Światowy tylko do lipca 2022 roku ok. 66,4 mln osób w regionie Afryki Wschodniej oraz Południowej doświadczyło stresu związanego z zaspokojeniem potrzeb żywnościowych, sytuacji nadzwyczajnej, głodu lub kryzysu żywnościowego. To przerażająco wysoka liczba ludzi.

Większość gospodarstw domowych w Afryce Subsaharyjskiej wydaje ponad 50 proc. swoich dochodów na żywność! W Polsce jest to 27,7 proc., a w Niemczech ok. 14 proc. Im większy dobrobyt, tym udział wydatków na konsumpcję żywności mniejszy. W Sudanie, Etiopii czy Angoli roczna inflacja żywności wynosi ponad 20 proc. Skala trudności ekonomicznych i społecznych, z jakimi zmagają się Afrykańczycy, jest monstrualna. Prawda jest taka, że pandemia oraz wojna odsunęły w czasie zwalczenie ubóstwa do minimalnego poziomu zgodnie z Agendą na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030. Gwałtowny wzrost cen żywności, szoki podażowe oraz zacieśnienia warunków finansowych będą pogarszać sytuację społeczno-ekonomiczną w Afryce, na co muszą reagować instytucje międzynarodowe.

Bank Światowy poinformował, że Error! Hyperlink reference not valid.. Pomoc finansowa została przyznana w ramach Programu Odporności Systemów Żywnościowych dla Afryki Wschodniej i Południowej (FSRP). Celem programu jest wzmocnienie systemów żywnościowych, w tym m.in. wprowadzenie nadzwyczajnych środków handlowych, wsparcie w sytuacjach kryzysowych dla producentów oraz zwiększenie awaryjnych rezerw żywności. Ponadto Bank Światowy wdroży warunkowe reagowanie kryzysowe, co oznacza, że w momencie nagłego ryzyka utraty bezpieczeństwa żywnościowego będzie automatycznie, bez zbędnych formalizacji, reagował szybkim wsparciem finansowym. Głównym krajami, dla których zostanie przyznana pomoc, są Etiopia oraz Madagaskar. W Etiopii aż 22,7 mln ludzi nie ma dostępu do żywności w wyniku suszy, która nęka ten kraj. To tak jakby ponad połowa gospodarstw domowych w Polsce nie była w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb żywnościowych. W Madagaskarze również susza jest główną przyczyną głodu, gdzie 7,8 mln osób boryka się z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego.

 

 

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here