Miliarderzy w USA mają sie niezgorzej……Przecena ropy naftowej….. Złoto nieznacznie tanieje….22 Czerwiec 2022

36
0

Miliarderzy w USA mają sie niezgorzej

Według listy najbogatszych Forbesa w USA mieszka ponad połowa znanych miliarderów na świecie. Jednym z powodów, dla których bogactwo gromadzi się w Stanach Zjednoczonych, są korzystne dla bogaczy przepisy podatkowe, w tym progi podatkowe zamiast progresywnego opodatkowania, niskie krańcowe stawki podatku od spadków i zysków kapitałowych, a także wiele luk, które dopiero teraz powoli się zamykają. W przeszłości prowadziło to do przypadków, w których niezwykle zamożni Amerykanie płacili niższe efektywne stawki podatkowe niż klasa średnia.

Cięcia podatków za prezydenta Ronalda Reagana drastycznie zmniejszyły krańcową stawkę podatkową w USA w tej dekadzie – z około 70 procent do 50 procent w 1981 roku i ponownie w 1988 roku do 28 procent. Chociaż prawdą jest, że Reaganomika została zaprojektowana jako obniżki podatków we wszystkich przedziałach, daleko idące redukcje krańcowej stawki z pewnością nie wzmocniły przekonania, że bogaci w kraju mogą potencjalnie płacić większą część podatków niż przeciętni Amerykanie. Za prezydenta George’a W. Busha krańcowa stawka podatkowa spadła ponownie z 40 do 35 procent, a za prezydenta Donalda Trumpa z około 40 do 37 procent.

Dane OECD pokazują, jak udział bogactwa jednego procenta najbogatszych zmieniał się od 1900 r. Na początku XX wieku około 60-70 procent bogactwa było w posiadaniu 1 procenta populacji w Wielkiej Brytanii i Francji. Jednak udział majątków 1 proc. najbogatszych znacznie spadł w Europie i utrzymał się na takim poziomie. W tym czasie majątek ultrabogatych Amerykanów na początku zmniejszył się nieznacznie w pierwszej połowie XX wieku, a następnie zaczął ponownie rosnąć na początku lat 80. XX wieku – osiągając udział w bogactwie Amerykanów na poziomie 39 procent w 2014 r. – wynika z ostatnich dostępnych danych OECD.

 

Przecena ropy naftowej

Pomimo blokad w Chinach, które wstrzymują krajowy popyt na ropę naftową, cena czarnego złota utrzymuje się powyżej 100 dolarów za baryłkę. Ekonomiści z Deutsche Banku spodziewają się, że kurs utrzyma się na wysokim poziomie pomimo trwającej przeceny, chyba, że świat opanuje globalna recesja. Z kolei stratedzy z Société Générale prognozują, że baryłka czarnego złota wyniesie 130 dolarów w III kwartale i 120 USD w IV kwartale 2022 r. Ropa WTI traci 5 proc. w środę spadając w rejon 104 USD, a Brent niecałe 107 USD. Po ograniczeniu blokad w Chinach eksperci oczekują, że chiński popyt szybko się odbuduje, szczególnie biorąc pod uwagę prawdopodobny bodziec polityczny. Ograniczenia dostaw z Rosji mają pozostać przy życiu, a wzrost globalnej podaży ropy zdaniem analityków wydaje się mało prawdopodobny. – Utrzymująca się dyscyplina kapitałowa w USA oznacza, że​​ ograniczony wzrost produkcji ropy w USA wydaje się wysoce prawdopodobny w ciągu najbliższych 12 miesięcy, a produkcja pozostanie poniżej poziomów sprzed Covid – napisano w raporcie. W raporcie podkreślono, że zajmie trochę czasu zanim inwentarze OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) powrócą do poziomów sprzed pandemii.

Rynek ropy koncentruje się na ograniczeniach podaży, więc ceny prawdopodobnie pozostaną wysokie. Stratedzy z Société Générale prognozują, że cena czarnego złota wyniesie 130 USD w III kwartale i 120 USD w IV kwartale. W sytuacji, gdy przemysł naftowy jest niedoinwestowany, a popyt wraca do normy, eksperci oczekują, że ceny ropy pozostaną na wysokim poziomie: 130 USD/brk. w III kwartale i 120 USD/brk. w IV kwartale, z ryzykiem wzrostu do 150 USD/brk. – Jeśli zmaterializuje się scenariusz ryzyka wzrostu gospodarczego (w przypadku dalszych zakłóceń w podaży lub nieosiągnięcia przez OPEC celu produkcyjnego), późniejsze zniszczenie popytu może prowadzić do tej samej trajektorii spadkowej, co w 2008 r. (w scenariuszu recesji ceny ropy mogą spaść do 75-80 USD/brk.). Powodem do tego może okazać się niedoinwestowanie zarówno w operacje wydobywcze, jak i wydobywcze oraz brak zdolności rafineryjnych – podsumowano.

 

Złoto nieznacznie tanieje

Cena złota opada czwartą sesję z rzędu uginając się pod ciężarem nacisku ze strony umocnienia amerykańskiego dolara w wyniku jastrzębich kroków poczynionych przez Rezerwę Federalną przed tygodniem. Cena złota kontynuuje spadkową passę osuwając się w środę rano o 0,40 proc.do 1825,8 dol. za uncję. Złoto jest uważane za zabezpieczenie przed inflacją, ponieważ często drożeje, gdy spada siła nabywcza. Od początku tego roku cena złota nieco spadła, przez co ciężko mówić o tym, że w tym roku kruszec chroni oszczędności inwestorów przed inflacją.– Ceny złota są zakotwiczone, ponieważ inwestorzy czekają na to, jak agresywne będą banki centralne w swoich cyklach zacieśniania i czy rynek obligacji skłoni je do większych niż oczekiwano podwyżek. Złoto ma dziś problemy, ponieważ Wall Street skupuje słabe akcje i kryptowaluty. Popyt na bezpieczne aktywa nie jest zbyt silny na Wall Street, co może sprawić, że złoto pozostanie podatne na zmienność w dolnych granicach nowego przedziału 1800-1880 dol. –  skomentował Ed Moya z OANDA.

W zeszłym tygodniu Rezerwa Federalna podniosła stopę procentową o 75 pb, decydując się na najwyższą podwyżkę od 1994 roku. Fed prawdopodobnie dokona kolejnej podwyżki stóp o 75 pb w lipcu, następnie o 50 pb we wrześniu, a do ruchów o 25 pb powróci najwcześniej w listopadzie, jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez agencję Reuters wśród ekonomistów dużych instytucji. Presję na cenie złota generuje umocnienie amerykańskiej waluty. Indeks dolara w środę wspina się o 0,24 proc. do104,68 pkt. pozostając nieco poniżej 20-letnich szczytów wyznaczonych przed tygodniem w okolicach 105,8 pkt. – Złoto jest obecnie notowane odwrotnie do dolara amerykańskiego, w trendzie bocznym, i będziemy potrzebowali dużego ruchu ze strony dolara, aby to zmienić. – powiedział Jeffrey Halley, starszy analityk OANDA.

John Hathaway, dyrektor zarządzający Sprott Insights, widzi dwie możliwości, obie pozytywne. Albo jastrzębia polityka zabije gospodarkę, by powstrzymać inflację, albo Fed zmieni kierunek, otwierając pole do dalszego wzrostu inflacji. Zdaniem Hathawaya, złoto jest dobrze przygotowane na każdy z tych wariantów.  – Cena złota wzrastała w tak dużym stopniu, albo nawet więcej niż S&P 500 w ciągu ostatnich lat: w zależności od tego, do jakiego poziomu się odnosimy. A dlaczego 20 lat? Nazywam to początkiem radykalnej polityki monetarnej: ultraniskie stopy procentowe za czasów Greenspana, luzowanie ilościowe za Bernanke, kontynuowane przez Yellen i obecnie Powella. Złoto radziło sobie całkiem nieźle, mimo że ma złą sławę. – podkreślił Hathaway ze Sprott Insights. – Uważam, że 2200 dol. za uncję to rozsądna cena dla złota do końca tego lata. – dodał.

 

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here