Wiadomości 17 czerwca

273
0

Czerwcowe posiedzenie Fed nie było tak nudne jak spodziewała się część rynku. Bank centralny, który do tej pory kompletnie ignorował przyspieszającą inflację był jakby mniej pewny siebie, wywołując spore reakcje na rynku.
Czy to oznacza lepsze perspektywy dla dolara? Na pozór zmieniło się niewiele. Komunikat to niemal kopia wersji z kwietnia, stopy procentowe, jak i skala skupu aktywów zostały naturalnie utrzymane na niezmienionym poziomie. W czerwcowym posiedzeniu chodziło o niuanse, a tych było trochę. Przede wszystkim rynek zauważył, że mediana oczekiwań członków FOMC co do stopy referencyjnej na 2023 rok wynosi 0,6 proc., a to oznacza dwie podwyżki. To wywołało pierwszą reakcję, choć w trakcie konferencji prezes Powell próbował obniżyć znaczenie tego przekazu. Warto pamiętać, że stałe głosy w Fed ma zarząd, zaś szefowie banków regionalnych głosują co trzy lata, a to oni zwykle chcą szybszych podwyżek. Nawet jednak mając to na uwadze wydaje się, że kilka głosów zarządu na 2023 mogło przesunąć się w kierunku przynajmniej jednej podwyżki. Niezależnie od ignorowania „wykresu kropek” przez Powella, dyskusja odnośnie wyższych stóp została otwarta, choć zapewne będzie ona bardzo długa.

Nastroje na rynkach akcji nie są najlepsze, a ma to związek z zakończeniem posiedzenia FOMC. Amerykański bank centralny zmienił nieznacznie ton swojego przekazu sugerują możliwość pojawienia się pierwszych podwyżek stóp procentowych wcześniej niż dotychczas zakładano. Jerome Powell bardzo się stara, by ta zmiana dokonała się możliwie łagodnie. W prognozach uczestników posiedzenia pojawiły się wskazówki, że w 2023 roku może dojść do dwóch podwyżek stóp. Szef Fed na konferencji podkreślał, że nie należy tego jednoznacznie brać jako zobowiązanie, ani formę zapowiedzi decyzji – innymi słowy prognozy mogą się jeszcze zmienić. Pytanie, czy faktycznie chcemy, by się one zmieniły. Wycofanie się z oczekiwania na podwyżki musiałoby bowiem wiązać się z brakiem osiągnięcia celów polityki pieniężnej, co w obecnym stanie musiałby być konsekwencją pogorszenia koniunktury. Rynek kontraktów terminowych na stopę funduszy federalnych już wczoraj krótko po ogłoszeniu prognoz w pełni wycenił pierwszą podwyżkę na kwiecień 2023 roku.

Fed dokonuje jastrzębiego zwrotu: sygnalizuje wzrost szans na szybsze podwyżki stóp procentowych oraz zaczyna rozmawiać o ograniczaniu tempa skupu aktywów. Wśród decydentów zdaje się słabnąć przekonanie o przejściowym charakterze inflacji i bank centralny chce przygotować rynki na zmiany w polityce monetarnej. Dolar jest mocniejszy, ale rewaluacja nie dokonała się jeszcze w całości. Zaktualizowane prognozy były główną, jastrzębia niespodzianką. Mediana prognoz punktowych poziomu stóp procentowych na koniec 2023 r. sugeruje dwie podwyżki po 25 pb, tj. o dwie więcej niż w marcowej projekcji i o jedną więcej niż zakładał rynkowy konsensus przed czerwcowym posiedzeniem.

Do 13 z 7 urosła liczba członków FOMC, którzy przewidują, że do końca 2023 r. Fed dokona jednej lub kilku podwyżek stóp procentowych. Dodatkowo siedmiu członków spodziewa się podwyżki w przyszłym roku, o trzech więcej niż w marcu. Nowe prognozy makroekonomiczne wyjaśniają, skąd się bierze zmian w nastawieniu. Inflacja PCE core została zrewidowana do 3 proc. z 2,2 proc. w 2021 r., choć Fed podtrzymuje stanowisko przejściowego charakteru presji inflacyjnej z prognozą dla 2022 r. na 2,1 proc. (poprz. 2,0 proc.). Mimo to na konferencji prasowej prezes Powell przyznał, że warunki dla podwyżki mogą zostać spełnione wcześniej niż dotychczas oczekiwano. Z tego też powodu Fed zaczyna oficjalnie rozmawiać o przyszłości programu skupu aktywów, a dokładnie jego wygaszaniu.

Funt brytyjski coraz mocniejszy, ale…
Brexit nie przysłużył się funtowi jeśli chodzi o udział tej waluty w płatnościach transgranicznych. Okazuje się, że popularność funta w tychże płatności jest obecnie najniższa od dekady. Bardzo dobrze radzi sobie natomiast euro, które w zeszłym miesiącu wyprzedziło dolara amerykańskiego. Okazuje się, że udział funta brytyjskiego w płatnościach transgranicznych spada już od 4 miesięcy. Dane za maj pokazują, że GBP był wykorzystywany najmniej od ponad dekady, kiedy to w 2010 roku Towarzystwo na rzecz Światowej Międzybankowej Telekomunikacji Finansowej zaczęło zbierać statystyki. Z kolei euro po raz pierwszy od października 2020 roku wyprzedziło dolara Udział wspólnej waluty na rynku płatności transgranicznych był najwyższy od od lutego 2013 r. i wyniosł 39,03 proc. Udział dolara w maju był na poziomie 38,35 proc., a zatem o ponad 1 proc. niżej od wyniku z kwietnia 39,77 proc. Popularność funta spada ze względu na niepewne perspektywy dotyczące umów handlowych Wielkiej Brytanii z partnerami. Chociaż dolar pozostaje główną walutą rezerwową na świecie, euro robi znaczące postępy jako alternatywa dla greenbacka. Wczorajsza decyzja Fed i jastrzębi zwrot w retoryce banku doprowadziły do umocnienia dolara amerykańskiego na rynku spot.
W rezultacie kurs funta osunął się o ponad 0,71 proc., a środowa sesja zakończyła się pod dolną wstęgą Bollingera.
Analitycy z MUFG Banku z kolei proponują zawarcie długiej pozycji na parze funt/dolar z celem na 1,4585 i stop lossem na 1,3900. Dostrzegają pozytywne perspektywy dla funta, ponieważ opóźnienie w Wielkiej Brytanii pełnego złagodzenia przepisów dotyczących blokad raczej nie będzie miało większego sensu. Według nich istnieje większe ryzyko dla funta z powodu napięć handlowych między UE, a Wielką Brytanią. „Kabel” spada piątą sesję z rzędu osuwając się poniżej poziomu 1,40. Miesięczne dane o PKB za kwiecień pokazały silne odbicie, gdy brytyjska gospodarka ponownie się otworzyła, a umowy handlowe z Australią i Norwegią mają być wkrótce ogłoszone. Nawet jeśli ostatni etap luzowania obostrzeń zostanie tymczasowo opóźniony, wpływ na gospodarkę powinien być ograniczony.
Uwaga rynku skupiła się również bardziej na trwających napięciach między UE, a Wielką Brytanią we wdrażaniu protokołu z Irlandii Północnej, ale eksperci nie spodziewają się istotnego negatywnego wpływu na funta. – Przepływy pieniężne również wyglądają pozytywnie dla GBP. Dane Banku Anglii wskazują na silny popyt na brytyjskie papiery wartościowe. Już wcześniej informowaliśmy o wzroście apetytu Japonii na dług z Wielkiej Brytanii, ale dane Banku Anglii sugerują, że wzrost skupu długu państwowego przez inwestorów zagranicznych był ogromny – dodano. Kwietniowe dane ujawniły, że zakupy inwestorów zagranicznych wyniosły 11,3 mld funtów, co w ujęciu 12-miesięcznym wyniosło 89,8 mld funtów – rekordowa suma roczna. – Pozycjonowanie lewarowane w GBP pozostaje długie, ale nasz wskaźnik wskazuje, że nie jesteśmy jeszcze na obszarze wykupienia – podsumowano.

Rośnie „bańka” na rynku realnościowym
Ceny nieruchomości na całym świecie wysyłają ostrzeżenia o bańkach, których nie widziano od czasu kryzysu finansowego w 2008 r. – pisze Bloomberg Economics. Jak wynika z kluczowych wskaźników stosowanych w panelu Bloomberg Economics, Nowa Zelandia, Kanada i Szwecja są najbardziej przegrzanymi rynkami mieszkaniowymi na świecie. Także Wielka Brytania i Stany Zjednoczone znajdują się na szczycie rankingów ryzyka. „Mieszanka składników powoduje, że ceny mieszkań osiągają bezprecedensowy poziom na całym świecie” – napisał w raporcie ekonomista Niraj Shah. „Przyczyniają się do tego rekordowo niskie stopy procentowe, nierównomierne bodźce fiskalne, lockdownowe oszczędności gotowe do wykorzystania jako depozyty, ograniczone zasoby mieszkaniowe i oczekiwania solidnego ożywienia w gospodarce światowej”.

Analiza koncentrowała się na krajach członkowskich Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Jak wynika z badań, korzystający z telepracy pracownicy potrzebują więcej przestrzeni, a zachęty podatkowe oferowane przez niektóre rządy nabywcom domów, również podsycają popyt. Aby oszacować „ranking baniek” danego kraju Bloomberg Economics zestawił pięć wskaźników. Wyższy odczyt wskazuje na większe większe ryzyko korekty. Wskaźniki relacji ceny do czynszu i ceny do dochodu pomagają ocenić trwałość wzrostu cen. Natomiast wzrost cen mieszkań jest miarą aktualnego wzrostu. Według analizy Bloomberg Economics w wielu krajach OECD obecne indeksy cen są już wyższe niż przed kryzysem finansowym z 2008 roku.

Wiadomości z rynków technologicznych i finansowych
Liczba osób składających w USA wniosek o zasiłek dla bezrobotnych w tygodniu zakończonym 12 czerwca wzrosła po raz pierwszy od końca kwietnia. Liczba roszczeń wzrosła o 37 tys. do 412 tys. – wynika z danych Departamentu Pracy. Analitycy ankietowani przez Bloomberga spodziewali się, że wnioski złoży 360 tys. osób. Wzrost był skoncentrowany w trzech stanach – Pensylwanii, Kalifornii i Kentucky, zaś liczba roszczeń wyraźnie spadła w dwóch innych stanach – Michigan i Alabamie.

Na niemal wszystkich globalnych rynkach surowcowych utrzymuje się dynamiczny wzrost cen. Ale istnieje wiele czynników ryzyka, które w niedługim czasie mogą przyhamować hossę. Na przykład obniżenie intensywności surowcowej chińskiej gospodarki. Globalny indeks surowcowy CRB opracowywany przez Bloomberga osiągnął w tym tygodniu poziom 210 pkt, blisko 60 proc. wyższy niż przed rokiem. I chociaż w ostatnich dniach odnotował on spadki, wciąż znajduje się w trendzie wzrostowym, a więc hossa surowcowa w dalszym ciągu trwa. Rosną zarówno ceny surowców energetycznych (ropy naftowa, gaz ziemny), rolno-spożywczych (kakao, soji) jak również metali (miedź, ruda miedzi).

Akcje niemieckiej firmy biotechnologicznej CureVac na giełdzie we Frankfurcie spadły aż o 52 proc. po ogłoszeniu wyników wstępnych badań klinicznych opracowanej przez nią szczepionki przeciwko COVID-19. Medykament okazał się skuteczny jedynie w 47 proc. przypadków. Akcje CureVac są notowane również na nowojorskiej giełdzie Nasdaq. Raport z badań pojawił się już po zamknięciu środowej sesji. W handlu przedrynkowym walory niemieckiej firmy tracą 44 proc. swojej wartości i są notowane poniżej ceny z pierwszej oferty publicznej, która odbyła się w sierpniu ubiegłego roku.

Niemieckie Ministerstwo Finansów ujawniło nabycie od anonimowego źródła w Dubaju danych milionów podatników z całego świata. Mają być wykorzystane do walki z unikaniem płacenia podatków, informuje AFP. Dane zawierają informacje o osobach posiadających ziemię, nieruchomości oraz inne aktywa w emiracie. Jest w tej grupie kilka tysięcy Niemców. Ministerstwo Finansów sprawdzi, czy dane nie ujawnią niezadeklarowanych dochodów i ukrytych aktywów oraz nielegalnych transakcji.

Siła dolara amerykańskiego wczoraj odbiła się echem także na rynku ropy naftowej, wywierając presję spadkową na ceny tego surowca. Niemniej, już dzisiaj notowania ropy powracają do delikatnych zwyżek, a cena ropy WTI porusza się w rejonie 72 dolarów za baryłkę. Niewątpliwie pozytywnym akcentem podczas wczorajszej sesji na rynku ropy naftowej były dane Departamentu Energii, pokazujące duży spadek zapasów ropy naftowej w USA.

Bitcoin tanieje po umocnieniu dolara przez „jastrzębi” komunikat Fed. Obecnie najpopularniejsza kryptowaluta tanieje o 1,8 proc. do 39280,10 USD. Wcześniej jej wycena spadała nawet do 38131 dolarów. 2,3 mln dorosłych Brytyjczyków, czyli 400 tys. więcej niż w ubiegłym roku, posiada kryptowaluty, podał brytyjski nadzór finansowy Financial Conduct Authority (FCA). Nadzór zwrócił uwagę, że choć liczba posiadaczy kryptowalut wzrosła, to wydaje się iż zmalało zrozumienie ich natury. FCA ostrzegło, że inwestowanie w wirtualne pieniądze niesie z sobą bardzo wysokie ryzyko i kupujący je powinni liczyć się z utratą wszystkich zainwestowanych pieniędzy.

Złoto było jednym z najgorętszych surowców podczas wczorajszej sesji. Ale właśnie takiego scenariusza spodziewali się inwestorzy, ponieważ najważniejszym wydarzeniem bieżącego tygodnia na rynkach wielu surowców – nie tylko złota – miało być posiedzenie Fed oraz komunikat po tym posiedzeniu. Oczekiwano, że instytucja ta mocno wpłynie na notowania amerykańskiego dolara, jak również na oczekiwania dotyczące wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie te informacje są szczególnie istotne na rynku złota, mocno uzależnionego od wartości USD – jednak oczywiście także na rynkach pozostałych surowców nie pozostają one zupełnie bez echa.

Koncern motoryzacyjny Ford Motors zapłaci ok. 2,5 mld reali (495 mln dolarów) brazylijskiemu stanowi Bahia po podjęciu decyzji o zamknięciu swoich zakładów w tym kraju, pisze Reuters. Ford musi zwrócić wszystkie subsydia, które otrzymał od czasu otwarcia fabryki w mieście Camacari w 2001 roku. Decyzja o zakończeniu produkcji w brazylijskich zakładach zapadła w styczniu tego roku.

W czwartek nie działały witryny internetowe American Airlines oraz innych dużych amerykańskich linii lotniczych. Podobną sytuację zgłosiły linie Virgin Australia oraz największe australijskie banki. Miało to związek z awarią systemu Akamai, z którego usług firmy te korzystały.

Irlandzka tania linia lotnicza złoży pozew przeciwko Wielkiej Brytanii mając nadzieję, że przyspieszy to proces łagodzenia surowych ograniczeń w podróżowaniu przed szczytem sezonu wakacyjnego, pisze Reuters. Raynair nawiązały współpracę z Manchester Airports Group. Linia lotnicza i operator lotnisk w czwartek planują złożyć pozew w angielskim sądzie najwyższym. Oczekuje się, że do działań prawnych przyłączą się także inni przewoźnicy.

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here