Jest plan Bidena ratowania gospodarki……Kto za to zapłaci??……15 Stycznia 2021

148
0

Nieoficjalnie mówi się, że administracja Joe Bidena chce wpompować w gospodarkę 1,9 biliona dolarów  nowego długu. Mimo to po tej z pozoru dobrej dla rynku akcji informacji w końcówce czwartkowej sesji nowojorskie indeksy spadły pod kreskę. Trzeci już covidowy „pakiet fiskalny” ma opiewać na kwotę 1,9 biliona dolarów – doniósł dziennik „New York Times”.  Propozycja ma zawierać m.in. kolejną rundę „jednorazowych” transferów pieniężnych w kwocie 1400 dolarów per capita. Dodatkowe pieniądze mają  trafić do „społeczności mniejszości”, czyli z reguły po prostu do wyborców Partii Demokratycznej. Wall Street od kilkunastu tygodni obstawiała, że wygrana Demokratów oznaczać będzie kolejny wielki pakiet fiskalny. Czyli operację pożyczenia i wydania przez rząd federalny w mniej lub bardziej bezsensowny sposób kolejnych setek miliardów dolarów. Spekulacje te od dłuższego czasu podsycały wyceny spółek, które mogłyby zarobić na nowych wydatkach publicznych.

Jednakże bezpośrednia reakcja rynku wydaje się być lekko negatywna. Końcówka czwartkowej sesji przyniosła bowiem niewielkie spadki w miejsce równie niewielkich wzrostów obserwowanych przez większość dnia.  S&P500 zakończył sesję spadkiem o 0,38 proc., osuwając się poniżej 3 800 punktów. Nasdaq Composite, który w trakcie dnia ustanowił nowy śródsesyjny rekord, ostatecznie stracił 0,12 proc. Dow Jones po utracie 0,22 proc. znalazł się poniżej 31 000 punktów. – Mamy do czynienia z przeciąganiem liny pomiędzy oczekiwaniami na kolejny stymulanty fiskalne – będące rezultatem przejęcia przez Demokratów kontroli nad Senatem – a rynkiem pracy, który ma przed sobą długą drogę do ozdrowienia – powiedziała Emily Roland z John Hancock Investment Management.

Przed sesją napłynęły kolejne kiepskie dane z amerykańskiego rynku pracy. Cotygodniowa liczba podań o zasiłek dla bezrobotnych nieoczekiwanie wzrosła aż do 965 tysięcy, podczas gdy oczekiwano stabilizacji na poziomie 780 tys. Nie jest to pierwsze negatywne zaskoczenie z amerykańskiego rynku pracy. Grudniowy raport BLS pokazał, że zatrudnienie w sektorach pozarolniczych zmniejszyło się o 140 tysięcy, podczas gdy ekonomiści przeciętnie spodziewali się wzrostu o 100 tysięcy. Teraz uwaga inwestorów zapewne skupi się na raportach ze spółek. Już w piątek poznamy wyniki największych banków: JP Morgan Chase, Citigroup oraz Wells Fargo. Analitycy szacują, że zyski spółek przypadające na indeks S&P500  (EPS) były o ok. 9 proc. niższe niż przed rokiem. Jeśli te szacunki się potwierdzą, będzie to trzeci z rzędu kwartał spadku EPS-u w ujęciu rok do roku. Ale już w pierwszym kwartale 2021 roku korporacyjne zyski mają być o ponad 16 proc. wyższe niż rok temu.

Amerykańskie korporacje zapłacą za ratowanie gospodarki po kryzysie

Prezydent elekt Joe Biden zwróci się do Kongresu USA z propozycją pakietu pomocowego na sfinansowanie natychmiastowej pomocy dla ogarniętej pandemią gospodarki. Jego wartość to aż 1,9 biliona dolarów. Ekonomiści zwracają uwagę, że tak spory pakiet może okazać się mieczem obusiecznym dla inwestorów. Ekonomiści zwracają uwagę, że pakiet pomocowy zaproponowany przez Joe Bidena może przyczynić się do ożywienia gospodarczego. Jego wielkość budzi jednak obawy o to, jak Stany Zjednoczone za to wszystko zapłacą. W reakcji na propozycję prezydenta elekta odnotowano spadek wartości amerykańskich obligacji skarbowych. Wynika to po części z oczekiwań, że rząd będzie musiał finansować wydatki poprzez większą emisję długu, co przyczyni się do wzrostu rentowności obligacji powyżej poziomów z z marca 2020 r. i zwiększy koszty finansowania zewnętrznego w całej gospodarce.

Jeff Buchbinder, strateg kapitałowy LPL Financial przyznaje, że obecnie rynki świętują dodatkowe bodźce i postrzegają je jako silniejszy pomost do w pełni otwartej gospodarki. Wskazuje on jednak równocześnie, iż z drugiej strony istnieje szansa, że rynki będą musiały za to zapłacić w postaci znacznie wyższych stóp procentowych lub podwyżek podatków, które mogłyby ograniczyć wyceny akcji. Zdanie to podziela również Randy Frederick, wiceprezes ds. handlu i instrumentów pochodnych w Schwab Center for Financial Research. Zwraca on uwagę, iż niezadowalające tempo szczepień przeciwko koronaawirusowi w Stanach Zjednoczonych opóźnia ponowne otwarcie gospodarki i zwiększa potrzebę wprowadzenia większej ilości środków stymulacyjnych. W jego ocenie i tak przyczyni się to jednak do wzrostu kosztów w wielu korporacjach, które będą musiały stawić czoła wyższym podatkom mającym na celu zasypanie dziury budżetowej po kryzysie. To z kolei może przyczynić się do gorszych wyników finansowych tych przedsiębiorstw i spadku ich notowań na giełdach.  Esty Dwek, szefowa globalnej strategii rynkowej w Natixis Investment Managers, powiedziała, że oczekuje, iż rynek akcji potknie się jeszcze w tym roku, gdy inwestorzy zaczną wyceniać możliwość wyższych podatków dla firm i osób fizycznych, które administracja Joe Bidena może przeforsować.

 

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here