Sport 31 Lipca 2020

76
0

Piłka nożna:

Specjalnie powołany prokurator zbada relacje między byłym prokuratorem generalnym Szwajcarii Michaelem Lauberem i prezydentem FIFA Giannim Infantino. Michael Lauber, były już prokurator generalny Szwajcarii, miał za zadanie zbadać skalę korupcji w FIFA, ale popełnił poważny błąd i musiał pożegnać się ze stanowiskiem. Lauber miał bowiem zataić przed śledczymi, że w 2017 r. odbył spotkanie z przewodniczącym światowej federacji piłkarskiej Giannim Infantino (więcej szczegółów – TUTAJ).  Powołany do wyjaśnienia tej sprawy prokurator Stefan Keller uznał, że spotkanie to miało charakter kryminalny i wszczął postępowanie karne przeciwko Lauberowi, a także Infantino – poinformowała w czwartek brytyjska telewizja Sky News. Podobno są dowody na to, że Lauber i Infantino umawiali się potajemnie kilka razy w latach 2016-17. Obaj zaprzeczają, że podczas ich rozmów doszło do złamania prawa. Prokurator Keller znalazł jednak oznaki przestępstw związanych z tymi spotkaniami.  50-letni Infantino obejmując stanowisko prezydenta FIFA w lutym 2016 r. zapowiadał podjęcie środków w celu oczyszczenia skorumpowanej federacji, a prokurator Lauber miał być tym, który ten proces będzie nadzorował. O “aferze FIFA” zrobiło się głośno w 2015 r., kiedy to przed kongresem w Zurychu policja zatrzymała siedmiu prominentnych działaczy światowej federacji. Zarzucono im m.in. korupcję przy wyborze gospodarzy mistrzostw świata w 2018 i 2022 r.

 

Ekstraklasa:

Rada Nadzorcza Wisły Płock zdecydowała, że dotychczasowy wiceprezes Tomasz Marzec zastąpi Jacka Kruszewskiego na stanowisku prezesa klubu, który w zakończonym niedawno sezonie piłkarskiej ekstraklasy zajął 12. miejsce.  Kruszewski został prezesem Wisły Płock 13 czerwca 2012 roku, kiedy drużyna spadła do 2. ligi. Za jego kadencji zespół awansował, najpierw do 1 ligi, a przed czterema laty, 20 maja 2016 roku, do najwyższej klasy rozgrywkowej.  Klubem kierować będzie teraz dotychczasowy wiceprezes Marzec. Zarząd będzie jednoosobowy.

 

Jagiellonia Białystok oficjalnie poinformowała o zakończeniu współpracy z trenerem Iwajło Petewem oraz jego asystentem Emanuelem Lukanowem. Kontrakty zostały rozwiązane za porozumieniem stron.  Jagiellonia nie zdradza kto będzie następcą Petewa i póki co nie chce zabierać głosu w tej sprawie. Udało nam się jednak ustalić, że zaproszenie na rozmowy z działaczami otrzymał Bogdan Zając i to on jest głównym kandydatem do tego miana.

 

Po siedmiu latach gry w Belgii i Niemczech, Waldemar Sobota ponownie będzie piłkarzem Śląska Wrocław. 33-latek obwieścił swój powrót do klubu w bardzo oryginalny sposób.  W prasie wykupił całą stronę, a na której widnieje napis: “Dzień dobry Wrocławiu, wracam. Waldemar Sobota”, a także logo klubu. Sobota jest piątym nowym zawodnikiem, który związał się z wrocławskim klubem. Wcześniej Śląsk pozyskał także Rafała Makowskiego z Radomiaka Radom, Patryka Janasika z Odry Opole, Mateusza Praszelika z Legii Warszawa oraz Michała Szromnika z Chrobrego Głogów.

 

Fortuna I liga:

Miedź Legnica postawiła na Jarosława Skrobacza. Właśnie ten szkoleniowiec będzie odpowiedzialny za przygotowanie zespołu do najbliższego sezonu w Fortuna I lidze. Jarosław Skrobacz zastąpił na ławce Ireneusza Kościelniaka, który pracował z legniczanami od 22 czerwca. W krótkim okresie poprawił wyniki w porównaniu z końcówką kadencji Dominika Nowaka, ale nie wykonał podstawowego celu, jakim był awans do PKO Ekstraklasy. Miedź Legnica zajęła piąte miejsce w sezonie zasadniczym i przegrała 1:3 półfinał barażów z Radomiakiem Radom. Nowy szkoleniowiec podpisał kontrakt na rok z możliwością przedłużenia o kolejny sezon. – Lubię grać ofensywnie, odważnie, bo uważam, że po to gramy w piłkę, żeby strzelać bramki i dawać radość kibicom. Jeśli remisujemy, to wolę 2:2 i duże emocje niż nudne 0:0 – mówi 52-letni nowy trener Miedzi. Jarosław Skrobacz jest dobrze znanym szkoleniowcem na zapleczu PKO Ekstraklasy. Od maja 2016 roku do lipca 2020 prowadził GKS 1962 Jastrzębie. W rundzie wiosennej drużyna z Górnego Śląska prezentowała się źle i jej trener zrezygnował z pracy przed ostatnimi kolejkami sezonu. Na nową propozycję nie musiał jednak długo czekać.

 

Premier League:

W półfinałach baraży o awans do Premier League, Fulham FC wyeliminowało Cardiff City, zaś ekipa Brentford FC uporała się z zespołem Swansea City.  Drużyna Brentford przegrała pierwsze starcie ze Swansea 0:1, ale w rewanżu liczyła na odrobienie strat i zrealizowała swój cel. W drugiej konfrontacji Pszczoły, których zawodnikiem jest były piłkarz Piasta Gliwice Joel Valencia, ograły Łabędzie 3:1 i wystąpią w finale. O przepustkę do Premier League powalczą również gracze Fulham, którzy co prawda w czwartkowym starciu rewanżowym ulegli Cardiff City 1:2, lecz w I konfrontacji triumfowali 2:0. Finał baraży pomiędzy Brentford FC a Fulham FC zostanie rozegrany 4 sierpnia 2020 r. na Stadionie Wembley w Londynie.

Wcześniej bezpośrednio do angielskiej ekstraklasy z The Championship awansowały Leeds United i West Bromwich Albion.

Baraże o Premier League, półfinały:

Brentford FC – Swansea City 3:1 (2:0)

W pierwszym meczu: 1-0 dla Swansea City.
Awans: Brentford FC.

Fulham FC – Cardiff City 1:1 (1:2)

W pierwszym meczu: 2-0 dla Fulham FC.
Awans: Fulham FC.

 

W Premier League nie będzie kolejnej potęgi zasilanej milionami z Arabii Saudyjskiej. W ostatniej chwili szejkowie wycofali się z zakupu Newcastle United. To miała być nowa potęga Premier League. Książę Mohammad bin Salman chciał za 300 mln funtów wykupić Newcastle United. Brytyjska prasa pisała, że umowa jest już “praktycznie podpisana”, a arabski szejk marzy o sprowadzeniu największych gwiazd z Lionelem Messim i Cristiano Ronaldo na czele. Ostatecznie do zakupu jednak nie dojdzie. Konsorcjum wydało oświadczenie, w którym stwierdziło, że z “głębokim żalem” musi wycofać się z przejęcia klubu. “Ostatecznie, w trakcie nieprzewidywalnie przedłużającego się procesu, umowa handlowa pomiędzy Grupą Inwestycyjną a właścicielami klubu wygasła” – czytamy. Dlaczego na finiszu negocjacji doszło do ich zerwania? Transakcja miała zostać sfinansowana w 80 proc. przez Publiczny Fundusz Inwestycyjny Arabii Saudyjskiej. Według “BBC” prawnicy Premier League bardzo zabiegali o dokładne wyjaśnienie powiązań pomiędzy funduszem i państwem saudyjskim. Przewodniczącym funduszu jest bowiem następca tronu – Mohammed bin Salman.  Przedłużający się proces najwyraźniej zniechęcił szejków.  Wycofanie się arabskiego konsorcjum sprawia, że faworytem do przejęcia Newcastle jest amerykański przedsiębiorca – Henry Mauriss.

 

MLS:

Philadelphia Union

3 – 1

Sporting Kansas City

 

Ciekawostki piłkarskie:

Piłkarze IFK Goeteborg zdobyli Puchar Szwecji. W finale pokonali u siebie Malmoe FF 2:1 po dogrywce. To ósmy w historii triumf tego klubu w tych rozgrywkach.  Przez większą część spotkania to rywale byli bliżej trofeum. W 40. minucie prowadzenie dał im doświadczony, 34-letni Ola Toivonen. Jednak w końcówce drugiej połowy do wyrównania doprowadził Patrik Lagemyr, a zwycięską bramkę uzyskał w pierwszej części dogrywki 36-letni Alexander Farnerud. Najczęściej po to trofeum sięgała ekipa Malmoe FF – 14 razy. IFK Goeteborg awansował na drugie miejsce, ex aequo z AIK Sztokholm.

 

Fatalne wieści dla Paris Saint-Germain przekazał trener Thomas Tuchel. Zdaniem szkoleniowca potrzeba cudu, aby Kylian Mbappe był gotowy do gry na ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Atalantą Bergamo.  Przypomnijmy, że w finale Pucharu Francji, rozegranym 24 lipca, Kylian Mbappe został brutalnie sfaulowany przez gracza AS Saint-Etienne Loica Perrina. W momencie wślizgu stopa Mbappe wyraźnie się wygięła. Francuz doznał skręcenia kostki, a sztab medyczny klubu ocenił, że jego powrót na boisko zajmie trzy tygodnie. To zła wiadomość dla paryżan w kontekście zbliżającego się powrotu Ligi Mistrzów. 12 sierpnia PSG zagra w Lizbonie z Atalantą Bergamo w ćwierćfinale rozgrywek. Szkoleniowiec paryskiego klubu Thomas Tuchel przygotowuje wariant taktyczny pomijający Mbappe.

 

“France Football” zdecydowało się po raz pierwszy w historii nie przyznawać nagrody dla najlepszego piłkarza na świecie. Organizacje FIFA i UEFA mają jednak inne plany. W obu plebiscytach szansę na zwycięstwo może mieć Robert Lewandowski.  W połowie lipca magazyn “France Football” zdecydował, że w 2020 r. nie przyzna najważniejszej indywidualnej nagrody w piłkarskim świecie. “Powodem jest brak wystarczająco sprawiedliwych warunków” – tak argumentowano decyzję, która spotkała się z ostrą krytyką na całym świecie. Jednym z poważnych kandydatów do wygrania Złotej Piłki był Robert Lewandowski, który zdobył z Bayernem Monachium mistrzostwo i Puchar Niemiec, a w samej Bundeslidze strzelił aż 34 gole – żaden inny zagraniczny piłkarz nie zdobył tylu bramek w jednym sezonie w lidze niemieckiej. Polak wciąż ma jednak szanse na inne indywidualne nagrody. Zarówno FIFA, jak i UEFA nie chcą iść bowiem śladem “France Football” i najprawdopodobniej przyznają swoje statuetki najlepszym piłkarzom i piłkarkom.  Co prawda FIFA odwołała już galę w Mediolanie, która była zaplanowana na 21 września, ale wciąż chce uhonorować zawodników.

 

Koszykówka:

NBA:

To było wznowienie sezonu 2019/2020, na które wszyscy liczyli. Losy obydwóch meczów ważyły się w samej końcówce. Bohaterem Los Angeles Lakers został LeBron James.  Liga NBA wróciła po ponad czterech miesiącach przerwy i od razu przypomniała, za co jest uwielbiana na całym świecie. W nocy z czwartku na piątek polskiego czasu w “bańce” na Florydzie odbyły się dwa zacięte, trzymające w napięciu mecze. Los Angeles Lakers pokonali Los Angeles Clippers 103:101, a decydujące punkty zdobył LeBron James. Lider drużyny z Hollywood we wcześniejszej fazie spotkania wypadał słabo. Chybił wiele oddanych rzutów (w sumie 6/19 z gry, 2/7 za trzy) i popełnił, pięć, najwięcej strat w Lakers. Ale zakończył tak, jak wszystkich do tego przyzwyczaił – na swoich warunkach. LeBron przy remisie (101:101) nie trafił z półdystansu 12,8 sekundy przed końcem meczu, ale piłka odbiła się od obręczy, skrzydłowy złapał ją pod koszem i dobił. Los Angeles Clippers mieli jeszcze sposobność na wyrównanie lub nawet zwycięstwo w regulaminowym czasie, ale ani Kawhi Leonard, ani Paul George nie znaleźli sposobu, aby przedrzeć się przez obronę Jamesa.  George oddał trudny rzut za trzy, ale spudłował. Lakers zrobili tym samym duży krok ku utrzymaniu pierwszego miejsca w Konferencji Zachodniej. Teraz ich bilans wynosi 50-14, a drugich Clippers 44-21. LeBron James zdobył 16 punktów, 11 zbiórek oraz siedem asyst. Świetny był Anthony Davis, autor 34 “oczek”, ośmiu zbiórek i czterech asyst. Skrzydłowy w pewnym momencie trafił dwa ważne rzuty za trzy z rzędu, które pozwoliły Lakers odzyskać prowadzenie w trzeciej kwarcie. Barierę dziesięciu zdobytych punktów przekroczyli też Kyle Kuzma (16) i Dion Waiters (11). “Jeziorowcy” na dwie i pół minuty przed końcem spotkania prowadzili nawet 99:93, ale Leonard i George byli w stanie doprowadzić jeszcze do wyrównania po 101. Ten drugi trafił z dystansu, gdy na zegarze pozostawało 28,7 sekund. To mimo wszystko nie wystarczyło.  Paul George finalnie zanotował 30 punktów, trafił przy tym 6 na 11 rzutów z dystansu, a Kawhi Leonard miał 28 “oczek”. Clippers musieli radzić sobie bez Lou Williamsa i Montrezl Harrell, a Lakers byli osłabieni brakiem kontuzjowanego Rajona Rondo i Avery’ego Bradleya, który z powodów rodzinnych nie zdecydował się na dokończenie sezonu. Wątpliwy był też występ rozgrywającego Patricka Beverleya, ale po powrocie do Disneylandu udało mu się przejść wszystkie procedury bezpieczeństwa i w czwartek w 16 minut rzucił 12 punków.  Clippers nie można odmówić zawziętości. Podopieczni Doca Riversa zamienili wynik 40:50 na 66:55, notując serię 26-5. Lakers wrócili jednak do gry i przed czwartą kwartą prowadzili jednym punktem (77:76). – To był naprawdę dobry mecz. Mimo wszystko dobrze się tam bawiłem, wspaniale było wrócić do gry – powiedział Kawhi Leonard, cytowany przez ESPN. Utah Jazz zapewnili sobie zwycięstwo nad New Orleans Pelicans w końcówce spotkania, które również rozstrzygnęło się w samej końcówce. Donovan Mitchell zaatakował kosz, ale nie zdecydował się sam oddać rzutu, tylko podał piłkę do niekrytego Rudy’ego Goberta. Francuz był faulowany na 6,9 sekund przed końcem meczu przez Derricka Favorsa i miał dwa rzuty wolne. Środkowy wykorzystał obydwie próby, dzięki czemu Jazzmani prowadzili 106:104.  Takim wynikiem zakończyło się pierwsze spotkanie restartu sezonu zasadniczego 2019/2020. New Orleans Pelicans mieli jeszcze szansę, ale piłka po rzucie z dystansu Brandona Ingrama wręcz wykręciła się z kosza.  – W tym roku trafił dla nas całą masę wielkich rzutów, ale moim zdaniem najważniejsze jest to, że nie wszystko powinno sprowadzać się do tego. Pozwoliliśmy na to, żeby okazja na zwycięstwo nam umknęła – mówił po spotkaniu trener Luizjańczyków, Alvin Gentry, cytowany przez ESPN.  Pelicans do przerwy prowadzili z rywalami 60:48, ale świetna czwarta kwarta w wykonaniu Jazz (27:17) i większa determinacja dała im końcowy sukces. Jordan Clarkson z 23 punktami przyczynił się do triumfu zespołu z Utah, po 20 “oczek” dodali Donovan Mitchell i Mike Conley. Rudy Gobert, pierwszy zakażony koronawirusem koszykarz z NBA miał 14 punktów i 12 zbiórek.  Zion Williamson, którego występ w meczu przeciwko Jazz długo stał pod znakiem zapytania, ostatecznie w nim wystąpił. 20-latek opuścił ośrodek NBA na Florydzie 16 lipca z powodów rodzinnych i nie trenował z zespołem przez blisko dwa tygodnie. Grał przez 15 minut, zdobył 13 punktów, wykorzystał 6 na 8 oddanych rzutów, a przy tym popisał się kilkoma wsadami. Opuścił boisko w początkowej fazie czwartej kwarty i już na nie nie wrócił. – Oczywiście żałujemy, że nie mogliśmy grać nim w końcówce, ale wykorzystał już minuty, które miał otrzymać, więc tak to już jest. Nie zamierzaliśmy wprowadzić go z powrotem na parkiet – wyjaśniał Gentry. Zion powiedział, że “wolałby być na boisku, ale musi stosować się do wytycznych, bo są one stosowane dla jego dobra”. Brandon Ingram zakończył czwartkowy mecz z 23 punktami na koncie. J.J. Redick uzbierał ich 21, a przy tym trafił ważny rzut za trzy, wyrównujący stan rywalizacji (102:102) 32 sekundy przed końcem.

Dziś w kompleksie ESPN Wide World of Sports na Florydzie obędzie się sześć meczów ligi NBA, m.in. Milwaukee Bucks zmierzą się z Boston Celtics, a Dallas Mavericks z Houston Rockets.

New Orleans Pelicans – Utah Jazz 104:106 (26:23, 34:25, 27:31, 17:27)
(Ingram 23, Redick 21, Holiday 20 – Clarkson 23, Mitchell 20, Conley 20, Gobert 14)

Los Angeles Lakers – Los Angeles Clippers 103:101 (35:23, 19:29, 22:25, 27:24)
(Davis 34, Kuzma 16, James 16, Waiters 11 – George 30, Leonard 28, Beverley 12)

 

W Orlando o mistrzostwo grają 22 drużyny. Bukmacherzy nie mają wyraźnego faworyta. Bukmacherzy nie potrafią wskazać ekipy, która byłaby w stanie zdominować rozgrywki. To z wielu względów będzie nietypowa walka o mistrzostwo – najpierw odbędzie się krótki sezon regularny: każdy z 22 zespołów rozegra po osiem spotkań, a następnie rozpoczną się play-offy. Według ekspertów, rywalizacja o mistrzowskie pierścienie rozegra się pomiędzy trzema zespołami: Milwaukee BucksLos Angeles Lakers oraz Los Angeles Clippers. Zanim rozgrywki zostały przerwane, to właśnie Bucks mogli pochwalić się najlepszym bilansem w całej lidze (53-12). W Konferencji Zachodniej prowadzili Los Angeles Lakers (49-14), wyprzedzając lokalnych rywali, czyli Clippers (44-20).

 

Hokej:

NHL:

Czwartek był ostatnim dniem sparingów rozgrywanych przez drużyny najlepszej ligi świata. W Toronto swoją okazję, by się pokazać miała drużyna Boston Bruins, która przed przerwaniem ligi jako jedyna zgromadziła w niej 100 punktów. Nie był to jednak dobry wieczór podopiecznych Bruce’a Cassidy’ego, bo ulegli Columbus Blue Jackets 1:4.

W Edmonton Nashville Predators pokonali Dallas Stars 2:0. Oba gole strzelił Viktor Arvidsson, przy obu asystował mu Filip Forsberg, a “czyste konto” wspólnie zaliczyli fińscy bramkarze “Drapieżników” Juuse Saros i Pekka Rinne. Pierwszy obronił 12, a drugi 13 strzałów. Żaden zespół, który zagra w rozszerzonych play-offach NHL, nie strzelił w sezonie zasadniczym mniej goli od Dallas Stars.

W drugim wczorajszym spotkaniu drużyn z konferencji zachodniej Vegas Golden Knights wygrali 4:1 z Arizona Coyotes. Reilly Smith strzelił 2 gole w pierwszej tercji – jednego w przewadze i jednego w osłabieniu. W trzeciej bramki dla “Złotych Rycerzy” dołożyli: Alex Tuch i były zawodnik “Kojotów” Nick Cousins.

Kwalifikacje do play-offów dla drużyn z miejsc 5-12 w konferencjach po sezonie zasadniczym zaczynają się w sobotę. Dzień później odbędą się pierwsze mecze rundy grupowej, w której zespoły z pozycji 1-4 będą grały o rozstawienie w pierwszej rundzie Pucharu Stanleya.

 

Tenis:

Organizatorzy Western & Southern Open przyznali dzikie karty do głównej drabinki kobiecego turnieju. Otrzymały je Naomi Osaka, Venus Williams, Sloane Stephens, Catherine McNally i Kim Clijsters, która zagra w tej imprezie pierwszy raz od 2010 roku.  Gospodarzem tegorocznej edycji turnieju Western & Southern Open jest Nowy Jork. Impreza została przeniesiona z Cincinnati i odbędzie się na obiektach Flushing Meadows, gdzie będzie rozgrywany również wielkoszlemowy US Open.  Wśród uczestniczek zawodów są także dwie Polki – Magda Linette i Iga Świątek. Western & Southern Open 2020 ma rangę WTA Premier 5. Zostanie rozegrany w dniach 21-28 sierpnia na kortach twardych.

 

Villarreal CF, czołowy hiszpański klub piłkarski, nawiązał współpracę z Roberto Bautistą. Tenisista będzie występował na stroju z herbem zespołu, któremu kibicuje od najmłodszych lat.  Roberto Bautista podkreśla, że gdyby nie został tenisistą, byłby piłkarzem. Hiszpan jako dziecko grał w juniorskich zespołach klubu Villarreal CF, ale gdy musiał dokonać wyboru, postawił na tenis. I z pewnością nie może tego żałować. Jest 12. singlistą świata, zdobywcą Pucharu Davisa, półfinalistą Wimbledonu i zwycięzcą dziewięciu turniejów głównego cyklu. Jednak Villarreal nie zapomina o swoim byłym juniorze. Bautista często zapraszany jest na mecze, a teraz klub poinformował, że nawiązał z nim współpracę marketingową. Podczas turniejów rangi ATP Tour i ITF na rękawie koszulki Hiszpana będzie widnieć herb Villarreal CF. Umowa o współpracy została podpisana w obecności Fernando Roiga, prezesa Villarreal, który przy tej okazji wręczył Bautiście spersonalizowaną koszulkę klubu. Tym samym Hiszpan zostanie pierwszym tenisistą promującym klub piłkarski na swoim stroju.

 

F1:

Sergio Perez ma koronawirusa i z tego powodu opuści najbliższe GP Wielkiej Brytanii. Meksykanin najpewniej nie wystartuje też w GP 70-lecia w przyszłym tygodniu. Faworytem do jego zastąpienia jest Nico Hulkenberg.  Racing Point oficjalnie poinformował, że Sergio Perez otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa i z tego powodu nie weźmie udziału w GP Wielkiej Brytanii. Konieczność poddania się izolacji i leczeniu sprawia, że Pereza najpewniej zabraknie również w kolejnym GP 70-lecia. Jako że Racing Point nie posiada rezerwowego, to jeszcze w czwartek rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie zastępcy Pereza. Według informacji “Motorsportu”, największe szanse na występ za kierownicą bolidu RP20 ma Nico Hulkenberg. Niemiec pożegnał się ze stawką Formuły 1 przed rokiem, po tym jak z jego usług zrezygnowało Renault.  Hulkenberg dobrze zna ekipę z Silverstone, bo startował w niej w latach 2012 i 2014-2016, gdy ta nazywała się jeszcze Force India. Aby Hulkenberg mógł w ogóle wystartować w GP Wielkiej Brytanii, musiałby się jeszcze w piątek pojawić na torze Silverstone i poddać badaniu na obecność koronawirusa. Tylko negatywny wynik pozwoli Niemcowi wejść do padoku F1.  Racing Point, ze względu na współpracę z Mercedesem, mogłoby też skorzystać z jednego z kierowców rezerwowych tej ekipy. Jednak Stoffel Vandoorne przygotowuje się do finałowego występu w Formule E, jaki zaplanowano na najbliższy weekend. Z kolei Esteban Gutierrez nie startował w F1 od końcówki sezonu 2016. Zespół z Silverstone podał też, że poddał izolacji część zespołu. Mowa o pracownikach, którzy w ostatnich dniach mieli kontakt z Perezem, gdy ten jeszcze nie był świadomy tego, że zachorował na COVID-19.

 

Max Verstappen okazał się najszybszym kierowcą w pierwszym treningu przed GP Wielkiej Brytanii. Wydarzeniem dnia był powrót za kierownicę bolidu F1 Nico Hulkenberga. Przygody w porannej sesji zaliczyli obaj kierowcy Alfy Romeo, którzy wypadli z toru.  Na kilka godzin przed rozpoczęciem treningu Formuły 1 przed GP Wielkiej Brytanii rozpoczęła się dyskusja na temat sytuacji w Racing Point. Zespół z Silverstone był zmuszony szukać nowego kierowcy, po tym jak koronawirusa wykryto u Sergio Pereza. Na kilka minut przed rozpoczęciem sesji stało się jasne, że za kierownicę RP20 wskoczy Nico Hulkenberg. Niemiec pojawił się na Silverstone w ostatniej chwili. Dość powiedzieć, że jeszcze kilka minut przed treningiem stał poza padokiem toru, bo musiał czekać na wynik testu na obecność koronawirusa. Podczas pierwszej sesji przed GP Wielkiej Brytanii mieliśmy do czynienia z czerwoną flagą, którą sprowokował Antonio Giovinazzi. Kierowca Alfy Romeo wypadł z toru i w pułapce żwirowej mocno uszkodził opony i bolid, po czym powrócił na nitkę wyścigową. Giovinazzi naniósł na asfalt sporo brudu i konieczne było oczyszczenie toru. Włoch stracił w ten sposób kilka minut treningu, bo mechanicy musieli sprawdzić stan podłogi w jego C39. Podobną przygodę, ale bez tak poważnych konsekwencji, zaliczył też Kimi Raikkonen. Problemy w piątek dopadły też Sebastiana Vettela. W bolidzie Ferrari nie działał układ chłodzenia, przez co Niemiec musiał spędzić całą sesję w garażu. Stracony czas bez wątpienia odbije się na tempie 33-latka w dalszej części GP Wielkiej Brytanii. – Silnik nie pracuje tak jak powinien – zgłaszał w trakcie treningu Max Verstappen z Red Bull Racing. Mimo to, Holender nie miał problemu z tym, by ustanowić najlepszy czas sesji. Wynik 1:27.422 dał mu pierwszą pozycję i przewagę rzędu 0,474 s. nad drugim Lewisem Hamiltonem. Brytyjczyk w trakcie swoich przejazdów narzekał m.in. na pracę miękkich opon.

 

Wyścigi:

Z powodu pandemii koronawirusa odwołane zostały trzy wyścigi motocyklowych mistrzostw świata – Grand Prix Argentyny, Tajlandii i Malezji – oficjalnie potwierdziła Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM).  Grand Prix Argentyny było przesunięte z 14 kwietnia na 22 listopada, GP Tajlandii przełożono z 2 marca na 4 października, natomiast wyścig w Malezji był zaplanowany na 1 listopada. W kalendarzy pozostają tylko imprezy w Europie. Najbliższą rundą cyklu ma być 9 sierpnia GP Czech na torze w Brnie, a sezon miały zakończyć 8 i 15 listopada dwa wyścigi na torze w Walencji. FIM jednak zmieniło decyzję, i 22 listopada planuje przeprowadzić na jednym z europejskich torów jeszcze jeden wyścig, który będzie finałowym w 2020 roku.

 

Żużel:

PGE Ekstraliga:

Zawodnicy PGG ROW-u Rybnik i Eltrox Włókniarza Częstochowa stworzyli świetne show w meczu PGE Ekstraligi. Zwycięstwo w zawodach odnieśli goście 49:41. Rybniczanom nie pomogło przebudzenie Kacpra Woryny, bo słabiej niż zwykle wypadł Robert Lambert. W szeregach gości świetnie punktowali Rune Holta oraz Fredrik Lindgren.

Piątkowe spotkania w ramach 12. i 14. kolejki PGE Ekstraligi zostały przełożone. Powodem jest kolizja terminów z turniejami cyklu Grand Prix. Imprezy rangi FIM mają w takiej sytuacji pierwszeństwo. Spotkania Fogo Unia Leszno – PGG ROW Rybnik oraz Motor Lublin – Eltrox Włókniarz Częstochowa odbędą się trzy dni później, niż pierwotnie planowano, a więc w poniedziałek 31 sierpnia.

 

Nice Cup:

Francis Gusts zwyciężył w 3. rundzie Nice Cup, będącej jednocześnie Memoriałem Jerzego Suffnera. Łotysz stracił w Ostrowie tylko jeden punkt. Drugi był Kacper Grzelak, a trzeci Aleksander Grygolec. Początkowo runda w Ostrowie nie była w planach organizatorów cyklu. Decyzję o tym, że młodzieżowcy będą ścigać się na torze Stadionu Miejskiego podjęto w ubiegłym tygodniu. Zawody połączono z II Memoriałem Jerzego Suffnera. Suffner (1958-1979) rozpoczął swoją przygodę z żużlem w Opolu. Rok później był zawodnikiem reaktywowanej Ostrovii. 7 września 1979 podczas treningu upadł wprost pod koła nadjeżdżającego kolegi. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł w wieku 21 lat. Dodajmy, że pierwszą edycję memoriału wygrał Marcin Kościelski.

 

LA:

W tym roku wiele lekkoatletycznych imprez nie dojdzie do skutku. Przełożone zostały także mistrzostwa świata juniorów. World Athletics poinformowało o nowej dacie. Pandemia koronawirusa mocno skomplikowała kalendarz międzynarodowych imprez w 2020 roku. Na przyszły rok przełożone zostały igrzyska olimpijskie w Tokio, a całkowicie odwołano mistrzostwa Europy w Paryżu. Do skutku nie doszły także mistrzostwa świata juniorów w Kenii.  Pierwotnie miały one rozegrać się w dniach 7-12 lipca 2020 r., ale szybko stało się jasne, że impreza nie odbędzie się w planowanym terminie. W czwartek World Athletics, że juniorzy powalczą o medale w przyszłym roku – od 17 do 22 sierpnia. Czempionat rozpocznie się więc zaledwie kilka dni po zakończeniu igrzysk olimpijskich.  Światowa federacja poinformowała także o nowej dacie rozegrania drużynowych mistrzostw świata w chodzie sportowym. Pierwotnie miały one odbyć się w 2020 roku, a odbędą się 23 i 24 kwietnia 2022 roku w Mińsku.

 

Skoki narciarskie:

Odwołano zawody Letniej Grand Prix w skokach narciarskich w Szczuczyńsku w Kazachstanie (5-6 września) oraz w Czajkowskim w Rosji (12-13 września) – poinformowała Międzynarodowa Federacja Narciarska.  Już wcześniej z obawy przed koronawirusem odwołane zostały zawody w austriackim Hinzenbach (27 września) oraz finał cyklu w niemieckim Klingenthal (2-3 października).  W tej sytuacji w programie Letniej Grand Prix pozostały tylko dwa konkursy indywidualne w Wiśle 22 i 23 sierpnia. W ubiegłym roku w klasyfikacji generalnej Letniej GP triumfował Dawid Kubacki. Wcześniej zwyciężył także w 2017, a w 2016 najlepszy był Maciej Kot.

 

Tegoroczne zmagania w ramach Letniego Grand Prix w skokach narciarskich składać się będzie jedynie z konkursów w Wiśle. Z tego powodu FIS podjęło decyzję, że nie zostanie wyłoniony zwycięzca klasyfikacji generalnej.  Co ciekawe, lista startowa niedzielnego konkursu zostanie stworzona na podstawie sobotnich wyników. Ponadto zawody będą miały wpływ na podział miejsc na początku Pucharu Świata.

Opracował: Sławek Sobczak

 

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here