Sport 29 Lipca 2020

50
0

Piłka nożna:

I Liga:

Radomiak został pierwszym finalistą barażów o awans do PKO Ekstraklasy. Drużyna Dariusza Banasika zwyciężyła 3:1. W finale 31 lipca zmierzy się z Wartą Poznań, która pokonała u siebie Bruk-Betem Termalikę Nieciecza 1:0. Decydujący gol został uznany po długiej wideoweryfikacji.

Radomiak Radom – Miedź Legnica 3:1 (1:0)
1:0 – Damian Nowak 39′
2:0 – Leandro (k.) 67′
2:1 – Maciej Śliwa 86′
3:1 – Adam Banasiak 88′

Warta Poznań – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:0 (0:0)
1:0 – Michał Jakóbowski 67′

Po awansie do Fortuny I ligi nowego trenera szukają w Widzewie Łódź. W zespole beniaminka Ekstraklasy pojawiła się kandydatura m.in. Waltera Pandianiego, który jako piłkarz rozegrał 279 spotkań w hiszpańskich rozgrywkach La Liga.  Dwa sezony spędził również w angielskiej Premier League. Pod koniec piłkarskiej kariery zajął się trenerką. Prowadził kilka młodzieżowych hiszpańskich ekip. Na początku zeszłego sezonu był pierwszym szkoleniowcem IV-ligowego zespołu Lorca FC, ale po kilku miesiącach został zwolniony.

 

II Liga:

Bytovia Bytów po serii rzutów karnych przegrała z Resovią. W regulaminowym czasie gry padł wynik 0:0, a dogrywka skończyła się rezultatem 1:1. W serii jedenastek lepsi byli rzeszowianie, którzy zwyciężyli 7:6 i grają dalej.

GKS Katowice w półfinale baraży przegrał u siebie ze Stalą 0:2 i pożegnał się z marzeniami o przepustce do Fortuna I ligi. W finale dojdzie do derbów Rzeszowa, gdyż wcześniej awans uzyskała Resovia.

Bytovia Bytów – Resovia 0:0, pd. 1:1, pk. 6:7
0:1 – Kamil Radulj 95′ (k.)
1:1 – Daniel Feruga 107′

GKS Katowice – Stal Rzeszów 0:2 (0:1)
0:1 – Damian Michalik 31′
0:2 – Radosław Sylwestrzak 62′

W piątek (31 lipca) Stal w derbach Rzeszowa z Resovią powalczy o awans do Fortuna I ligi. Początek meczu zaplanowano na godzinę 17:30.

 

Serie A:

Inter Mediolan jest wiceliderem przed ostatnią kolejką sezonu. W wygranym 2:0 meczu z SSC Napoli był konkretniejszy od przeciwnika, w którego podstawowym składzie byli Piotr Zieliński oraz Arkadiusz Milik. Obaj Polacy zostali zmienieni. Na zakończenie sezonu ligowego Inter rozegra derby Lombardii w Bergamo, a Napoli podejmie Lazio. Później starcia z przedstawicielami La Liga w europejskich pucharach. Nerazzurri postarają się o awans w Lidze Europy kosztem Getafe, a Napoli powalczy o ćwierćfinał Ligi Mistrzów z FC Barcelona.

Inter Mediolan – SSC Napoli 2:0 (1:0)
1:0 – Danilo D’Ambrosio 11′
2:0 – Lautaro Martinez 74′

Atalanta nie popisała się w pierwszej połowie meczu z Parmą, ale po powrocie z szatni na boisko pokazała charakter i odwróciła wynik 0:1 na 2:1. Jest niepokonana już od 17 kolejek.

Parma Calcio 1913 – Atalanta BC 1:2 (1:0)
1:0 – Dejan Kulusevski 43′
1:1 – Rusłan Malinowski 70′
1:2 – Alejandro Gomez 84′

 

MLS:

W 1/8 finału turnieju “MLS is Back” doszło do spotkania ekip Jarosława Niezgody i Przemysława Tytonia. O awansie Portland Timbers przesądziły gole byłego napastnika Legii Warszawa, ale to golkiper Cincinatti FC został uznany bohaterem meczu.  W związku z pandemią koronawirusa władze Major League Soccer zdecydowały się zakończyć regularny sezon po 5 kolejkach i przeprowadzić mini turniej na Florydzie, który wyłoni tegorocznego mistrza. 24 kluby zostały przydzielone do 6 grup, z których do fazy pucharowej awansowało 16 zespołów. W 1/8 finału znalazły się m.in. ekipy Polaków – Portland Timbers Jarosława Niezgody i FC Cincinnati Przemysława Tytonia, które zmierzyły się ze sobą w nocy z wtorku na środę polskiego czasu. Były napastnik Legii Warszawa pojawił się na boisku w 64. minucie i już po chwili pokonał swojego rodaka, trafiając do siatki z najbliższej odległości. Ekipa Cincinnati w końcówce doprowadziła do remisu i o losach awansu przesądził konkurs jedenastek.  W nim skuteczniejsi byli piłkarze Portland, którzy wykorzystali wszystkie cztery karne. Rywale mylili się dwukrotnie. Ostatnią jedenastkę wykonywał Niezgoda, któremu udało się zmylić Tytonia. 25-latek wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie 4:2 i to jego drużyna mogła cieszyć się z awansu. Do ćwierćfinału awansowało Portland Timbers, ale to polskiego bramkarza uznano “bohaterem meczu”. “Zanotował siedem udanych interwencji. Niewiele mógł zrobić przy bramce swojego rodaka, ale to głównie dzięki niemu jego ekipie udało się dotrzeć do rzutów karnych” – podkreślono w uzasadnieniu.

W ćwierćfinale “MLS is Back” Portland Timbers zmierzy się z New York City FC. W grze o tytuł pozostaje jeszcze jedna ekipa z polskim piłkarzem w kadrze – Philadelphia Union Kacpra Przybyłki zmierzy się ze Sporting Kansas City. Co ciekawe, w przypadku awansu nasi rodacy spotkają się w półfinale.

Niezgoda w USA rozegrał dotąd 4 oficjalne mecze i strzelił 2 gole (nie jest wliczona bramka zdobyta w serii rzutów karnych przeciwko Cincinnati). Pierwsze trafienie w MLS polski napastnik zanotował w ostatnim meczu fazy grupowej trwającego turnieju (więcej TUTAJ).

Portland Timbers – FC Cincinnati 1:1 (0:0), 4:2 po rzutach karnych
1:0 – Jarosław Niezgoda 67′
1:1 – Juergen Locadia (k.) 81′
Awans do ćwierćfinału MLS is Back: Portland Timbers.

 

Ciekawostki piłkarskie:

Rafael Lopes będzie drugim letnim nabytkiem Legii Warszawa. Mistrz Polski skorzysta z wpisanej w kontrakt piłkarza z Cracovią klauzuli odejścia i zapłaci za niego ok. 150 tys. euro. Portugalczyk to kapitan Pasów i ich najlepszy strzelec. Cracovia od dłuższego czasu była pogodzona z odejściem Lopesa, którego do pozostania w Krakowie nie zachęciła nawet podwyżka, po której miał zostać jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy drużyny. Pasy mają już następcę Portugalczyka w osobie Marcosa Alvareza.

 

Do wielkiej tragedii doszło w meczu kobiet w Meksyku. Pięć zawodniczek poraził piorun, dwie piłkarki nie przeżyły tego wypadku. Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w poniedziałek w meksykańskiej gminie Tlahuac, gdzie rozgrywano mecz kobiecej ligi piłkarskiej. Rozgrywki niedawno wznowiono po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. W pewnym momencie, z uwagi na obfite opady deszczu, sędzia przerwał spotkanie i nakazał wszystkim zawodniczkom opuszczenie boiska. Pięć pań wróciło jednak na plac gry, by zabrać z niego piłkę. Niestety, w tym momencie w murawę uderzył piorun. Pięć zawodniczek natychmiast przetransportowano do miejscowego szpitala, jednak lekarzom nie udało się uratować wszystkich piłkarek. Dwie panie zmarły, trzy kobiety mają poparzenia drugiego stopnia i inne obrażenia. Przeżyły, ale potrzebują leczenia. Najważniejsze jest jednak to, że ich stan określany jest jako stabilny.

 

Koszykówka:

Reprezentant Polski w koszykówce A.J. Slaughter nie zagra jednak w Herbalife Gran Canaria, z którym podpisał umowę 12 lipca. Jak poinformował hiszpański dziennik „Marca”, kontrakt rozwiązano za porozumieniem stron, a zawodnik ma problemy zdrowotne.  32-letni Amerykanin z polskim paszportem nie przeszedł testów medycznych w Herbalife, a kłopoty ze zdrowiem uniemożliwiają mu dołączenie do zespołu do końca września. W minionym sezonie koszykarz był zawodnikiem hiszpańskiej drużyny Coosur Betis Sewilla, w której zdobywał średnio 13,3 pkt w meczu oraz miał 2,1 zbiórki i 2 asysty. To był jego pierwszy sezon w Hiszpanii, wcześniej zdobył mistrzostwo Francji z Asvel Lyon-Villeurbanne. Zawodnikiem Herbalife Gran Canaria jest inny kadrowicz, tak jak Slaughter uczestnik MŚ 2019 w Chinach Aleksander Balcerowski.

 

NBA:

We wtorek w NBA odbyły się ostatnie mecze sparingowe przed zbliżającym się oficjalnym wznowieniem sezonu 2019/2020 (30 lipca). Z przytupem ten etap zakończyli James Harden, Ja Morant czy Luka Doncić. Harden dał się we znaki obronie Boston Celtics. Leworęczny MVP z 2018 roku już w pierwszej połowie rzucił 30 punktów. Grał jeszcze chwilę w drugiej i ostatecznie zakończył wtorkowe spotkanie, zdobywając 35 “oczek”, osiem zbiórek i sześć asyst. Wykorzystał 10 na 16 oddanych rzutów, w tym 8 na 13 z dystansu.  Celtics wystąpili w rezerwowym składzie. Trener Brad Stevens dał odpocząć swoim liderom, na parkiet nie wyszli Jayson TatumKemba Walker czy Jaylen Brown. Podstawowi zawodnicy Rockets nie mieli problemów z pokonaniem rywali, a mecz zakończył się wynikiem 137:112. Ulubieniec kibiców, Tacko Fall dostał od trenera Stevensa dziesięć minut. Senegalczyk w tym czasie zapisał na swoim koncie sześć punktów i sześć asyst. Drużyna z Teksasu z przytupem zakończyła etap spotkań kontrolnych, ale poniosła też stratę. Eric Gordon nabawił się kontuzji kostki, która może wyłączyć go z gry na 1-2 tygodnie. Ja Morant swoim występem w ostatnim meczu sparingowym zachwycił. 20-letni debiutant był nie do zatrzymania, rzucił 22 punkty, zebrał trzy piłki i zanotował 12 asyst, a jego Memphis Grizzlies pokonali Miami Heat 128:110. To było świetne spotkanie w wykonaniu całej drużyny Grizzlies, która trafiła 19 na 42 oddane rzuty za trzy. Ponadto Jonas Valanciunas dominował pod tablicami, Litwin miał double-double na poziomie 15 punktów i 15 zbiórek, a skrzydłowy Dillon Brooks dorzucił 23 “oczka”.

Philadelphia 76ers i Dallas Mavericks stoczyli we wtorek zażarte spotkanie, do którego wyłonienia zwycięzcy, potrzebna była dogrywka. Mike Scott trafił za dwa na 19 sekund przed końcem czwartej kwarty i doprowadził do remisu po 103. W dodatkowej odsłonie lepsi byli jednak Mavericks i to oni triumfowali 118:115. Liderzy obu zespołów w końcowej fazie meczu nie przebywali już na parkiecie.

Luka Doncić trafił tylko raz z dystansu na pięć oddanych prób, ale i tak miał 23 punkty, siedem zbiórek oraz sześć asyst, a na 11 rzutów za dwa, wykorzystał osiem. Łotysz Kristaps Porzingis dodał 17 “oczek” i 12 zbiórek. Po stronie 76ers prym wiódł Tobias Harris, autor 28 punktów i 11 zebranych piłek. Słabszy występ zaliczył Ben Simmons, który chybił większość oddanych rzutów i uzbierał tylko cztery punkty.

Oficjalny restartu sezonu zasadniczego 2019/2020 już 30 lipca. W pierwszy dzień wznowienia rozgrywek w parku rozgrywki Walt Disney World Resort na Florydzie dojdzie do meczów: Utah Jazz – New Orleans Pelicans oraz Los Angeles Lakers – Los Angeles Clippers.

 

Mistrz NBA z 2015 roku, Harrison Barnes mówi o swoich przejściach związanych z COVID-19. Oprócz koszykarza, koronawirusa mieli też jego najbliżsi. Barnes dopiero w poprzedni weekend dołączył do drużyny Sacramento Kings, przebywającej w kampusie NBA na Florydzie, gdzie 30 lipca dojdzie do oficjalnego wznowienia sezonu 2019/2020. Skrzydłowy był zakażony koronawirusem. 28-latek wystąpił w poniedziałkowym meczu z Los Angeles Clippers. Pomógł Kings odnieść zwycięstwo 106:102, samemu zdobywając 12 punktów i sześć zbiórek w niewiele ponad 21 minut.  Mistrz NBA z 2015 roku uporał się z COVID-19. Przechodził chorobę bezobjawowo. Gorzej było w przypadku jego najbliższej rodziny, którą koronawirus dotknął mocniej.

 

Hokej:

NHL:

Po trwającej 4 i pół miesiąca przerwie hokeiści NHL wrócili do gry. Ostatniej nocy odbyły się pierwsze sparingi przed wznowieniem rozgrywek. Zaczęło się w Toronto, gdzie Philadelphia Flyers pokonali swojego stanowego rywala z Pensylwanii Pittsburgh Penguins 3:2 po dogrywce. Pierwszego gola po “lockdownie” strzelił dla Penguins Conor Sheary, ale później to “Lotnicy” byli skuteczniejsi. Wygraną dał im w dodatkowej części spotkania Scott Laughton po kapitalnym długim podaniu Travisa Konecny’ego. Wcześniej dla zwycięzców bramki zdobyli: Sean Couturier i Kevin Hayes, który dostał “asystę” od fatalnie zagrywającego we własnej tercji obronnej Jewgienija Małkina. NHL zadbała, by w sparingach w miarę możliwości drużyny mierzyły się ze swoimi odwiecznymi rywalami. Tak było również w dwóch pozostałych meczach tej nocy. Toronto Maple Leafs w swojej hali, choć nominalnie w roli gości, pokonali Montréal Canadiens 4:2. 2 gole strzelił Alexander Kerfoot, a “Klonowe Liście” dwukrotnie trafiły do siatki grając w osłabieniu. Z kolei w jedynym meczu w Edmonton miejscowi Oilers pokonali lokalnego rywala ze stanu Alberta, Calgary Flames 4:1. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się kapitan “Nafciarzy” Connor McDavid.

Philadelphia Flyers – Pittsburgh Penguins 3:2 (2:1, 0:0, 0:1, 1:0)
Couturier (12.), Hayes (20.), Laughton (63.) – Sheary (6.), Zucker (57.)

Toronto Maples Leafs – Montréal Canadiens 4:2 (1:0, 2:1, 1:1)
Michiejew (1.), Kerfoot (27.), (40.), Rielly (50.) – Tatar (37.), Byron (49.)

Edmonton Oilers – Calgary Flames 4:1 (2:0, 0:1, 2:0)
Yamamoto (2.), McDavid (8.), (56.), Russell (56.) – Lindholm (40.)

 

Tenis:

Choć do Australian Open 2021 pozostało pół roku, organizatorzy już planują, jak będzie wyglądał turniej. Craig Tiley, dyrektor imprezy, ma już zarys protokołu sanitarnego zawodów.  Zaplanowany w dniach 31 sierpnia – 13 września US Open ma być pierwszym turniejem wielkoszlemowym od czasu wybuchu pandemii koronawirusa. Impreza zostanie przeprowadzona pod rygorystycznym protokołem sanitarnym, obejmującym m.in. izolację tenisistów, poddawanie ich testom na obecność koronawirusa i ograniczeniu liczby członków sztabów szkoleniowych. Protokół US Open może być wzorem dla organizatorów innych turniejów. Chcą z niego skorzystać m.in. zarządzający Australian Open 2021. Choć do imprezy w Melbourne pozostało pół roku (18-31 stycznia 2021), już przygotowują plan. Craig Tiley, dyrektor Australian Open, w rozmowie z “The Age” wyjawił, że już ma wstępny zarys turnieju. Podobnie jak w Nowym Jorku, również w Melbourne tenisiści zostaną odizolowani w tzw. “bańce” i regularnie badani pod kątem COVID-19. Australijczycy nie chcą przeprowadzić turnieju za zamkniętymi drzwiami, lecz liczba fanów zostanie ograniczona, a na obiektach będą mogli pojawić się jedynie miejscowi sympatycy tenisa.

 

Naomi Osaka nie zaprezentuje się w tym roku przed rodzimą publicznością. Organizatorzy turnieju Toray Pan Pacific Open zdecydowali się odwołać tegoroczne zawody w Tokio z powodu pandemii COVID-19.  Tenisistki nie zagrają jesienią w Chinach i nie polecą również do Japonii. Największa kobieca impreza w Kraju Kwitnącej Wiśni została odwołana z powodu rozprzestrzeniającego się po świecie koronawirusa.  Dla Japończyków to kolejny cios. Już wcześniej odwołano turniej ATP Tour 500 planowany w Tokio oraz zawody WTA International w Hiroszimie. Z powodu pandemii COVID-19 przełożono na 2021 rok letnie igrzyska olimpijskie w Tokio. Toray Pan Pacific Open to najbardziej prestiżowy kobiecy turniej tenisowy w Japonii, mimo obniżenia jego rangi do WTA Premier. Dwukrotnie jego triumfatorką została Agnieszka Radwańska (2011, 2015). W sezonie 2019 po tytuł sięgnęła Naomi Osaka. Wówczas impreza odbywała się w Osace.

 

Anastazja Szoszyna i Kamil Majchrzak zostali we wtorek triumfatorami turnieju Kozerki Open zaliczanego do Lotos PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski. Piotrkowianin sięgnął po tytuł w singlu i deblu.  W rozgrywanych na kortach pod Grodziskiem Mazowieckim zawodach o tytuły w singlu powalczyli w finale najwyżej rozstawieni tenisiści. W grze pojedynczej kobiet triumfowała oznaczona “dwójką” Anastazja Szoszyna, która pokonała występującą z pierwszym numerem Katarzynę Piter 6:0, 4:6, 6:3.  Najwyżej rozstawiony Kamil Majchrzak okazał się najlepszy w singlu mężczyzn. “Szumi” zrewanżował się oznaczonemu drugim numerem Danielowi Michalskiemu za porażkę doznaną w półfinale mistrzostw Polski. W finale Kozerki Open faworyzowany 24-latek wygrał pewnie 6:1, 6:4.

 

F1:

W ubiegłym tygodniu Formuła 1 poinformowała, że nie dojdą do skutku zaplanowane na późną jesień wyścigi w Amerykach. Królowa motorsportu w jakiś sposób musiała zapełnić dziurę w kalendarzu i w ten sposób osiągnięto porozumienie z zarządcami torów Nurburgring, Algarve i Imola. F1 w Portugalii pojawi się w dniach 23-25 października, a we Włoszech rywalizować będzie 31 października i 1 listopada. Weekend na Imoli będzie zatem krótszy o jeden dzień. Chociaż oficjalnie tego nie potwierdzono, kierowcy nie będą mieć do dyspozycji piątkowych treningów, a sobotnie kwalifikacje zostaną poprzedzone ledwie jedną sesją. Jak poinformował szwajcarski “Blicki”, decyzja o tym, by skrócić rywalizację na Imoli podyktowana jest logistyką. – Wysiłek jakiego musimy się podjąć jest szalony. Między portugalskim Portimao a Imolą jest 2500 km różnicy. Ciężarówki ze sprzętem będą musiały jechać niemal bez przerwy, zatrzymując się tylko na tankowania – powiedział Beat Zehnder, menedżer Alfy Romeo.

 

W tym roku z powodu pandemii koronawirusa nie dojdą do skutku wyścigi Formuły 1 w Amerykach. Wściekli z tego powodu są Brazylijczycy i Meksykanie. Nie wykluczają oni pozwania F1 do sądu w związku z poniesionymi stratami finansowymi. Brazylijczycy od razu nie ukrywali wściekłości, bo ich zdaniem statystki zachorowań na koronawirusa w Sao Paulo i okolicach toru Interlagos nie odbiegają od tych, jakie można odnotować chociażby w Wielkiej Brytanii. – Umowę na organizację F1 można anulować tylko z powodu działania siły wyższej, czyli czegoś, co jest poza kontrolą zaangażowanych stron. Mam na myśli chociażby samolot spadający na bolidy albo to, że tor nagle znajdzie się pod wodą – powiedział gazecie “O Estado de Sao Paulo” Tamas Rohonyi, który jest odpowiedzialny za GP Brazylii.  Rohonyi zdradził w brazylijskich mediach, że równie wściekli są Meksykanie. Wspólnie promotorzy GP Brazylii i GP Meksyku mają brać pod uwagę złożenie pozwu sądowego i domaganie się odszkodowania w związku z utraconymi przychodami.

 

Rząd Turcji rozpoczął starania, aby tor Instanbul Park powrócił do kalendarza Formuły 1. Turcy chcą wykorzystać sytuację spowodowaną pandemią koronawirusa, przez którą F1 ma spore problemy z dopięciem terminarza sezonu 2020.  Po tym jak Formuła 1 dodała do kalendarza wyścigi na torach Nurburgring, Portimao i Imola, terminarz sezonu 2020 rozrósł się do trzynastu Grand Prix. Na tym jednak nie koniec, bo władze F1 robią wszystko, aby tegoroczna rywalizacja składała się z jak największej liczby rund. – Możemy z radością ogłosić, że czynimy duże postępy w finalizacji naszych planów na sezon 2020 – ogłosił jeszcze w zeszłym tygodniu Chase Carey, szef F1. Wiadomo już, że z powodu koronawirusa F1 nie zawita w tym roku do Ameryk. Swoją szansę w pandemii dostrzegli za to Turcy. Rząd w Stambule ogłosił już, że “pod patronatem prezydenta Turcji tor Instanbul Park rozpoczął prace związane z włączeniem go do kalendarza sezonu 2020”.

 

Żużel:

W Gorzowie odbędą się dwie rundy tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix. Ostatni raz impreza tej rangi odbyła się tam w 2018 roku. Poznaliśmy też gospodarzy kolejnych turniejów oraz termin finału SoN.  Gorzów Wielkopolski zorganizuje 2 rundy tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix. Odbędą się one w dniach 11-12.09 2020.  Ostatni raz indywidualne mistrzostwa świata gościły tam w roku 2018. Triumfował wówczas Martin Vaculik przed Bartoszem Zmarzlikiem. Później Gorzów stracił prawa do organizacji rundy elitarnego cyklu na rzecz Wrocławia. Przy okazji poznaliśmy też harmonogram kolejnych rund. Najpierw najlepsi żużlowcy świata przyjadą do Wrocławiu 28-29.08, później przeniosą się do Pragi – 18-19 września, by 3 października zawitać na Motoarenę w Toruniu. Do kalendarza wpisana jest ponadto data 2 października w nieznanej jeszcze lokalizacji. Finał Speedway of Nations odbędzie się z kolei w dniach 24-25 października w Manchesterze. Automatyczny awans do niego uzyskało 7 najlepszych drużyn poprzedniej edycji. Jednakże, reprezentacja Niemiec zrezygnowała z udziału w turnieju i ich miejsce zajmą Czesi.

 

PGE Ekstraliga:

Po czterech biegach Falubaz Z.G prowadził z  Unią Leszno 16:8 i miał rywala na deskach. Nie wyprowadził jednak decydującego ciosu, a leszczynianie wstali z kolan. W efekcie wygrali kolejny mecz w tym sezonie (47:43) i nadal są niepokonaną ekipą. Mistrzowie Polski pewnie prowadzą w tabeli najlepszej żużlowej ligi świata z dorobkiem 12 punktów. Ich przewaga nad drugim Falubazem wzrosła do 3 punktów. Ponadto drużyna trenera Piotra Barona ma rozegrany o jeden mecz mniej. Najwięcej do odrobienia w lidze ma Włókniarz Częstochowa, którego czekają jeszcze trzy zaległe spotkania. Pierwszy zaległy mecz Włókniarz pojedzie już w czwartek. Wówczas zmierzy się na wyjeździe z PGG ROW-em Rybnik. Jeśli uda się odjechać to spotkanie, to do odrobienia w lidze zostaną jeszcze trzy spotkania.

W klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników bez zmian na górze. Liderem jest Leon Madsen z Włókniarza (śr. bieg. 2,619). Drugie miejsce zajmuje Emil Sajfutdinow z  Unii (2,600), a trzecie Artiom Łaguta z  GKM-u (2,417). Najskuteczniejszym polskim zawodnikiem w lidze jest w tej chwili Maciej Janowski ze Sparty (2,188), który zajmuje szóstą pozycję.

 

Siatkówka:

Polska – Szwajcaria 3:2

Polki dopiero w tie-breaku zdołały rozprawić się z reprezentacją Szwajcarii. – Trochę zszokował nas początek meczu, chociaż wiedziałyśmy, że Szwajcarki będą walczyć – mówi Martyna Świrad, środkowa reprezentacji Polski. 24. zespół rankingu CEV zaskoczył Polki, które nieoczekiwanie w dwóch pierwszych setach momentami były bezradne wobec kąśliwych zagrywek Szwajcarek. Podopieczne Jacka Nawrockiego odwróciły losy meczu w tie-breaku.

Polska – Szwajcaria 3:2 (17:25, 22:25, 25:23, 25:16, 15:10)

Polska: Stencel, Fedusio, Górecka, Drużkowska, Grabka, Centka oraz Stenzel, Damaske, Twardowska, Świrad, Łazowska.

Szwajcaria: Wieland, Kunzler, Zurlinden, Maeder, Storck, Sulser, Engel (libero).

 

W środę, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, przedstawiciele E.Leclerc Moya Radomki potwierdzili nieoficjalne informacje z wtorku – nową zawodniczką klubu została radomianka, Katarzyna Skorupa! Rozgrywająca powraca do kraju po 10 latach.  Hit transferowy w TAURON Lidze stał się faktem – Katarzyna Skorupa powraca do Polski i do swojego rodzinnego miasta, by w sezonie 2020/2021 kierować grą E.Leclerc Moya Radomki Radom! – Cieszę się, że będę mogła zagrać cały sezon w kraju – podkreśliła na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. – Biorąc pod uwagę sytuację związaną z pandemią, jaka panuje teraz na świecie, Polska jest dużo bardziej bezpieczna niż inne kraje. To też miało ogromne znaczenie przy podjęciu przeze mnie decyzji – dodała.

Opracował: Sławek Sobczak

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here