Ekonomia/Biznes 1 czerwca 2020

132
0

Amerykańskie parkiety przez niemal cały piątek kontynuowały przecenę. Przed korektą próbował bronić się rynek zaawansowanych technologii, który w trakcie poprzednich sesji gorzej prezentował się niż parkiet zrzeszający spółki z tradycyjnych sektorów gospodarki. Ostatecznie jednak dwóm spośród trzech głównych indeksów udało się zakończyć dzień na plusie. Niepokój inwestorów budziły obawy związane z odpowiedzią amerykańskich władz na narzucenie przez Pekin Hongkongowi prawa o bezpieczeństwie narodowym. Sytuacja wokół byłej brytyjskiej kolonii oraz oskarżenia związane z pandemią koronawirusa kładą się ostatnimi czasy cieniem na wzajemnych stosunkach dwóch największych gospodarek świata. Czynnikiem dodatkowo wzbudzającym niepewność jest swoista „nieprzewidywalność” samego prezydenta Donalda Trumpa i jego często, bardzo emocjonalne reakcje. Tym razem jednak szef Białego Domu wykazał się pewnym umiarkowaniem.

Dla inwestorów z rynków akcji w Azji ważniejsze niż rozruchy w USA jest wstrzymanie się Waszyngtonu od eskalacji konfliktu w sprawie Hongkongu. Indeks MSCI rynków akcji regionu, z wyłączeniem Japonii, osiągnął w poniedziałek największą wartość od trzech miesięcy. Giełda w Hongkongu ma najlepszy dzień od ponad dwóch miesięcy przy dwukrotnie większym niż zwykle wolumenie. To reakcja na brak konkretów podczas piątkowej konferencji prasowej prezydenta Donalda Trumpa w sprawie amerykańskiego sprzeciwu wobec polityki Chin dotyczącej Hongkongu. Rosnąca niepewność co do przyszłości Hongkongu mogła skłonić rząd USA do sprzedaży kwater pracowników znajdującego się tam konsulatu. Wartość nieruchomości szacuje się na ponad 400 mln USD. Osiedle znajduje się w Shouson Hill w południowej części Hongkongu. To okolica, w której mieszkają miejscowi bogacze. Osiedle pracowników amerykańskiego konsulatu to kilka budynków wielorodzinnych położonych na działce o powierzchni 8,82 tys. metrów kwadratowych. Jego wartość to ok. 3,1 mld HKD (ponad 400 mln dolarów), szacuje Vincorn Consulting and Appraisal Ltd.

Mimo, że jeszcze kilka tygodni temu ropa naftowa w niektórych częściach świata przypominała odpady przemysłowe, za które trzeba było płacić ludziom, aby je zabrali, to od pewnego czas znów zyskuje ona na wartości.
Tylko od początku maja br. cena czarnego złota wzrosła już o niemal 87 proc. Spoglądając na notowania ropy WTI zauważymy, że cena czarnego złota wybiła w minionym tygodniu górą z trwającej od 18 maja br. konsolidacji. Fakt ten sprawił, że za baryłkę trzeba zapłacić już powyżej 35 dolarów. W trakcie poniedziałkowego handlu dostrzec można jednak swego rodzaju stabilizację na rynku ropy naftowej. Mimo stopniowego odmrażania światowej gospodarki i wywołanej tym faktem, trwającej od ponad miesiąca aprecjacji, inwestorzy zaczynają dostrzegać poważne zagrożenie, które może przyczynić się do zauważalnego spadku popytu na surowiec. Zagrożenie o którym mowa wynika z niepokojów w USA i pogarszających się relacji między Waszyngtonem a Pekinem na sygnały, że OPEC+ może przedłużyć cięcia wydobycia. Państwa OPEC mają bowiem dyskutować na temat możliwości przedłużenia okresu ograniczenia produkcji ropy o 1 do 3 miesięcy. Obecne porozumienie zakłada bowiem takie ograniczenie jedynie do lipca. Obecnie cały świat spogląda jednak w kierunku Stanów Zjednoczonych, które zmagają się z falą protestów po tym, jak podczas policyjnego zatrzymania doszło do śmierci czarnoskórego 46-latka. Nagranie z tej interwencji już przed tygodniem trafiło do internetu i błyskawicznie obiegło cały świat. Widać na nim, jak jeden z funkcjonariuszy przyciska mężczyźnie kolanem szyję do ziemi, nie reagując na jego prośby i informacje, iż ten nie może oddychać. Wkrótce potem mężczyzna zmarł. Wydarzenia te zamroziły perspektywy nagłego wzrostu popytu na ropę w największej gospodarce świata, a także wywołały obawy o drugą falę infekcji. Od czerwca benzyna jest droższa w Wenezueli. Prezydent Nicolas Maduro zdecydował się skończyć z wieloletnią polityką jej subsydiowania, dzięki której mieszkańcy kraju mogli tankować prawie za darmo. Benzyna od czerwca kosztuje 5 tys. boliwarów (ok. 10 groszy) za litr. Będzie można jej kupić tylko 120 litrów miesięcznie na każdy pojazd.

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here