Wiadomości sportowe 13 Maja 2020”

56
0

Piłka nożna:

18 maja kluby Premier League mają rozpocząć pierwszą fazę treningów grupowych. Wiemy już, jakie procedury mają obowiązywać. Konieczna będzie między innymi dezynfekcja boisk po każdych zajęciach.  Oficjalne protokoły medyczne miały trafić do zawodników i trenerów we wtorek. BBC podaje, że przede wszystkim bardzo istotne będzie zachowanie dystansu społecznego. Ponadto, po każdej sesji treningowej dezynfekowane mają być flagi na narożnikach boisk, piłki, stożki i słupki treningowe, a nawet murawa. Szefowie Premier League wierzą, że nic nie przeszkodzi w tym, by 18 maja kluby wznowiły treningi ograniczone do pięcioosobowych grup i maksymalnego czasu trwania 75 minut. Środki nadzoru mają obejmować dwa testy na koronawirusa i regularne wypełnianie kwestionariuszy przedtreningowych, a także kontrolowanie temperatury. Ponadto zawodnicy będą musieli skrupulatnie dbać o higienę osobistą, a także stosować środki ochrony indywidualnej. Nie powinni również zbliżać się do siebie w miejscach publicznych, w tym między innymi w pokojach medycznych i na siłowni. Piłkarze nie będą mogli dojeżdżać wspólnie na treningi, a wnętrza ich samochodów powinny być regularnie dezynfekowane. Nie powinni też korzystać z pojazdów klubowych i transportu publicznego. Na środę planowane jest spotkanie z udziałem zawodników, a także przedstawicieli Premier League i m.in. służb medycznych, na którym omówione zostaną niejednoznaczne kwestie.

 

W weekend wznowione zostaną rozgrywki Bundesligi. Władze niemieckiej ekstraklasy chcą dokończyć rywalizację o tytuł, ale mają też plan awaryjny na wypadek kolejnego zawieszenia.  Pierwsze mecze mają odbyć się 16 maja. Zawodnicy klubów Bundesligi i 2. Bundesligi zostali przebadani pod kątem choroby COVID-19, odbyli także niezbędną kwarantannę. Władze Bundesligi (DFL) są jednak gotowe na scenariusz zakładający cofnięcie przez niemieckie władze zgody na grę. Jak przekazał “Bild”, plan awaryjny ma zostać zatwierdzony w czwartek. Zakłada on, że w przypadku kolejnego zawieszenia rozgrywek, zostaną one wtedy zakończone, a tabela na ten dzień będzie jednocześnie końcową.  Do tego władze Bundesligi zapowiedziały, że dwie ostatnie drużyny w tabeli spadną z niemieckiej ekstraklasy. Działacze nie zamierzają powiększenia ligi do dwudziestu drużyn. Nie jest wykluczone, że sezon zakończony zostanie po 30 czerwca, na co zgodę wyrazić muszą kluby. Dlatego DFL chce przekonać do tego działaczy, by zabezpieczyć sprawy kontraktowe.

 

Spekulowano, że mimo obowiązującego jeszcze przez rok kontraktu Lukas Podolski opuści turecki Antalyaspor i podpisze umowę z Boca Juniors. Według argentyńskich mediów do takiego transferu jednak nie dojdzie. Dziennikarze TNT Sports (argentyński kanał telewizyjny) twierdzą, że nie ma mowy o transferze Lukasa Podolskiego do Boca Juniors. Ich zdaniem rzeczywiście menadżerowie byłego reprezentanta Niemiec sprawdzali możliwości transferu 34-latka do argentyńskiego klubu. Działacze Boca Juniors uznali jednak, że ewentualna transakcja przewyższa ich aktualne możliwości finansowe.

 

Wszystko wskazuje na to, że już 4 czerwca piłkarze wrócą na boiska w kolejnym kraju. Na ten dzień zaplanowano wznowienie rozgrywek w lidze portugalskiej. Do rozegrania pozostało dziesięć kolejek. Aktualnie na czele tabeli znajduje się FC Porto, które zgromadziło 60 punktów – o jeden więcej niż druga Benfica Lizbona. Podium uzupełnia SC Braga, z 42 “oczkami” na koncie. Jak poinformował portal aa.com.tr, w Portugalii odnotowano 28 tys. przypadków zakażenia koronawirusem, z czego blisko 1,2 tys. osób zmarło.

 

Rozgrywki Ligue 1 zostały zakończone, co oznacza spore straty finansowe dla klubów. Prezes i właściciel FC Nantes – Waldemar Kita – zdradził, że w przypadku jego klubu wynoszą one 20 milionów euro.  – Pracowaliśmy miesiąc czy półtora, aby nie było problemu. Ta decyzja stanowi szok dla wszystkich. To jest jednak polityczna sprawa, nie możemy nic zrobić. W tej sytuacji Canal+ i BeIN Sports nie chcą płacić. To powoduje bardzo duże problemy finansowe klubów – powiedział prezes i właściciel FC NantesWaldemar Kita. Z samych praw telewizyjnych FC Nantes straciło pięć milionów euro. Do tego dochodzi potencjalna utrata dochodów za ewentualny awans Kanarków do Ligi Europy. – Straciłem 20 milionów euro, ale gdy liga weźmie kredyt, by pomóc klubom, to wyjdzie trochę mniej. Między 10 a 12, może 15 milionów euro. – dodał Kita. Właściciel FC Nantes zapewnia, że przyszłość jego klubu nie jest zagrożona. Budżet nie jest oparty jedynie na wpływach z transmisji telewizyjnych, dlatego polski biznesmen nie martwi się o dalszą działalność klubu. FC Nantes sezon zakończyło na 13. miejscu. Mistrzem zostało Paris Saint-Germain.

 

Czescy kibice mają powody do zadowolenia, bo w ich kraju znów będzie toczyć się rywalizacja piłkarska. Zdecydowano, że wznowiony zostanie sezon w pierwszej i drugiej lidze.  Oczywiście póki co rozgrywki będą toczyć się bez fanów na trybunach. Mimo to czescy miłośnicy futbolu nie powinni narzekać, bo będą mogli oglądać mecze chociażby w telewizji. Pierwszy mecz po przerwie zaplanowano na 23 maja. Wówczas spotkają się drużyny z Cieplic i Liberca. Nasi południowi sąsiedzi ruszą więc wcześniej niż PKO Ekstraklasa, która ma zostać reaktywowana 29 maja. Sezon w Czechach ma potrwać do 18 lipca, z możliwością przedłużenia do 2 sierpnia.

 

Stadiony podzielone na strefy, w tym “strefę zero”, 24 piłki bez chłopców do ich podawania, zaostrzony reżim sanitarny i maski dla wszystkich oprócz piłkarzy, trenerów i sędziów – znamy zasady organizacji meczów PKO Ekstraklasy po wznowieniu sezonu.  “Osoby z identyfikatorami przyporządkowującymi ich do danego obszaru, nie będą mogły przemieszczać się do innego sektora. Kluczowym miejscem na obiekcie będzie strefa zero, w której przebywać będą jedynie te osoby, które przeszły wcześniej izolację i zostały przebadane na obecność koronawirusa” – czytamy w komunikacie.  To oznacza, że do strefy zero będą dopuszczone tylko osoby z klubowych list izolacyjnych (po 50 na klub), sędziowie i pracownicy realizującego sygnał TV Ekstraklasa Live Park. Wszystkie osoby pracujące na stadionie poza piłkarzami, sędziami i trenerami przekazującymi wskazówki zawodnikom, zostaną zobowiązane do zasłaniania ust i nosa do momentu opuszczenia przez nich obiektu.  Każda osoba znajdująca się na stadionie zobowiązana jest do przestrzegania przepisów prawa powszechnego dotyczącego reżimu higienicznego, w szczególności zakrywania ust i nosa. Na meczu nie będzie chłopców do podawania piłek. Wcześniej zostaną przygotowane 24 piłki, aby nie powodować opóźnienia gry. Jakikolwiek catering jest zabroniony. Nie będzie również dziecięcej eskorty i maskotek.  Specjalnymi procedurami objęci zostaną również pracownicy Ekstraklasa Live Park. Prawie 300 osób z tej firmy poddało się izolacji. Po kwarantannie przejdą badania na obecność SARS-CoV-2.  Spotkania będą rozgrywane bez udziału publiczności, a Ekstraklasa SA rekomenduje, by kluby podejmowały działania zachęcające kibiców do pozostania w domach i niegromadzenia się w związku z organizacją spotkań ligowych.

 

Koszykówka:

Związek zawodników sprawdził, jakie nastroje panują wśród koszykarzy NBA. Większość z nich chce dokończyć sezon 2019/2020.  Co wiemy na temat ewentualnego powrotu ligi NBA? Jak na razie, niewiele. Komisarz Adam Silver zawiesił sezon 2019/2020 11 marca, po tym jak Rudy Gobert otrzymał pozytywny wynik testu na obecność wirusa SARS-CoV-2.  Gracze są ze sobą w kontakcie. Niektórzy z nich otrzymali we wtorek wiadomość tekstową od związku zawodników z pytaniem, co myślą o dokończeniu wstrzymanych rozgrywek. Szacuje się, że siedmiu na dziesięciu graczy NBA chce dokończyć sezon 2019/2020.  – Ale 30-procent to duża liczba – zaznaczał też pytany przez “Times’a” zawodnik. – Co powiesz komuś, kto mówi: “Wiesz co, po prostu nie czuję się bezpiecznie?” – pytał. – Trudno to argumentować. Jest jednak coś, co można powiedzieć w obronie tego pomysłu, ponieważ wiem, że NBA stałoby się jednym z najbezpieczniejszych miejsc, gdyby doszło do wznowienia sezonu. Liga zadbałaby o wszelkie procedury bezpieczeństwa – dodaje anonimowo koszykarz. Wcześniej, bo w poniedziałek gwiazdy ligi odbyły rozmowę telefoniczną i również omawiały ewentualne dokończenie rozgrywek 2019/2020. Telekonferencję zorganizował Chris Paul, przewodniczący związku zawodników, a wzięli w niej udział LeBron JamesStephen CurryKawhi LeonardDamian LillardRussell WestbrookKevin Durant oraz Giannis Antetokounmpo. Mieli ustalić zgodnie, że chcą dokończyć sezon, jeśli podjęte zostaną wszelkie środki ostrożności. Jeden ze scenariuszy mówi, że liga zostanie odizolowana w miejscu, jak Disneyland w Orlando czy największy w Stanach Zjednoczonych hotel MGM Grand Las Vegas i tam spróbuje wznowić zmagania.

 

Tenis:

Dominic Thiem może już trenować na korcie, więc rzucił się w wir pracy. – Muszę się ciągle testować i odbywać czterogodzinne treningi, podczas których jestem w pełni skoncentrowany. To jedyny sposób, aby się przygotować – powiedział Austriak.  Od początku maja Dominic Thiem ma zgodę na treningi na korcie w ojczystej Austrii. – Staram się to maksymalnie wykorzystać i ciężko pracować – przyznał finalista tegorocznego Australian Open w wywiadzie dla “Times of India”. – Aby utrzymywać motywację, oglądam fragmenty moich najlepszych meczów.  Thiem wyjawił, że po pierwszym od dwóch miesięcy treningu na korcie miał niesamowite bóle mięśni. – Przez całe życie gram w tenisa, więc ponowne dostosowanie się do tego nie jest dla mnie trudne. A coś takiego jak “czucie piłki” stopniowo powraca – stwierdził po kilkunastu dniach zajęć.

 

Liga MAPFRE de Tenis – taką nazwę będzie nosić cykl turniejów tenisowych, które zostaną rozegrane w Hiszpanii. Zawody będą odbywać się w lipcu i w sierpniu, a na starcie mają stanąć czołowi hiszpańscy gracze. Po USA, Niemczech, Austrii i Czechach Hiszpania jest kolejnym krajem, który otwiera się na wznowienie rywalizacji tenisowej. Dziennik “Marca” poinformował, że decyzją Hiszpańskiego Królewskiego Związku Tenisa (RFET) w wakacje zostanie rozegrany krajowy cykl turniejów dla miejscowych zawodników. Cykl będzie nosił nazwę Liga MAPFRE de Tenis. W jego ramach w cztery kolejne weekendy odbędą się cztery turnieje na kortach ziemnych. Pierwszy zostanie rozegrany w dniach 10-12 lipca w Lleidzie. Gospodarzami kolejnych będą Madryt, Villena i Sewilla. W puli nagród cyklu znajdzie się 600 tys. euro. Turnieje będą rozgrywane z zachowaniem zasad reżimu sanitarnego. Według “Marki” do rywalizacji mają przystąpić najlepsi hiszpańscy tenisiści, więc możliwy jest udział Rafaela NadalaRoberto Bautisty czy Pablo Carreno. Mecze imprezy mają być transmitowane w telewizji.

 

Po paru miesiącach przerwy spowodowanej rozprzestrzeniającym się po świecie koronawirusem Iga Świątek mogła wznowić treningi na korcie. Nadal jednak nie wiadomo, kiedy tenisistki powrócą do rywalizacji w ramach WTA Tour.  W marcu Iga Świątek miała wziąć udział w prestiżowych zawodach w Indian Wells i Miami. Oba turnieje rangi WTA Premier Mandatory nie doszły jednak do skutku z powodu pandemii COVID-19. Nasza tenisistka i jej sztab wrócili zatem do kraju. Pochodząca z Raszyna 18-latka przez dwa miesiące wykonywała ćwiczenia w domowym zaciszu. Czasem brała udział w różnych wyzwaniach, jakie pojawiały się  mediach społecznościowych. Nasza reprezentantka miała także czas na naukę, bowiem w tym roku zdaje maturę. Jak na razie egzaminy dojrzałości przełożono z maja na czerwiec.  Dzięki współpracy z Ministerstwem Sportu działaczom Polskiego Związku Tenisowego udało się uzyskać zgodę na zniesienie restrykcji i ponowne otwarcie klubów. Świątek mogła tym samym wznowić treningi na korcie, przy zachowaniu odpowiedniego reżimu sanitarnego. “Bardzo dobrze być z powrotem na korcie” – napisała na Instagramie, prezentując zdjęcia z ćwiczeń w Warszawie. Aktualnie wszelkie międzynarodowe rozgrywki tenisowe są zawieszone co najmniej do 13 lipca. Trudno jednak się spodziewać, aby zawodnicy powrócili do rywalizacji zaraz po tym terminie. Nie brak głosów, że w 2020 roku nie będzie już grania. Jeśli polscy tenisiści będą chcieli sprawdzić formę, to będą mogli to uczynić w ramach cyklu Lotos PZT Polish Tour, który może ruszyć w drugiej połowie czerwca. W połowie lipca planowane są w Gliwicach mistrzostwa kraju.

 

Władze rozgrywanego w Londynie wielkoszlemowego Wimbledonu włączyli się do walki z groźnym koronawirusem. Na rzecz różnych organizacji przekazano w sumie 1,2 mln funtów.  Wielkoszlemowy Wimbledon 2020 został odwołany z powodu pandemii COVID-19. Dotychczas londyński turniej nie odbywał się tylko w wyniku działań związanych z I i II wojną światową (1915-1918 i 1940-1945). Na szczęście organizatorzy ubezpieczyli się na wypadek wirusa i dzięki temu odzyskali 114 mln funtów. We wtorek władze All England Lawn Tennis Club (AELTC), na kortach którego odbywa się Wimbledon, ogłosili, że na walkę z pandemią i jej skutkami przeznaczą 1,2 mln funtów. – Wimbledon ma świadomość swojej odpowiedzialności i tego, że może przyczynić się do czynienia dobra – powiedział przewodniczący AELTC, Ian Hewitt.  Wsparcie uzyskali m.in. pracownicy klubu czy okoliczni mieszkańcy i placówki ochrony zdrowia. Pomoc otrzyma również brytyjska służba zdrowia (NHS) oraz tenisiści, bowiem londyński turniej dołożył się do nowo powstałego funduszu na rzecz niżej notowanych graczy. Aktualnie wszelkie międzynarodowe rozgrywki tenisowe są zawieszone co najmniej do 13 lipca. Trudno jednak się spodziewać, aby zawodnicy powrócili do rywalizacji zaraz po tym terminie. Nie brak głosów, że w 2020 roku nie będzie już grania.

 

Judo:

Wang Ki-Chun to legendarny judoka, który w swojej karierze dwukrotnie zdobył mistrzostwo świata. Utytułowany sportowiec planował pracę jako trener, lecz został dożywotnio zdyskwalifikowany za napaść seksualną na nastolatkę.  Wszystko wskazuje na to, że 31-latek już nie wróci do pracy w judo.  Co prawda federacja judo zaznaczyła, że zarzuty nie zostały jeszcze potwierdzone, ale z ustaleń śledztwa wynika, że judoka wszedł w niewłaściwe stosunki z nieletnią osobą. W ten sposób miał naruszyć “status społeczny judo”. Ki-Chun odwołał się od decyzji komisji dyscyplinarnej koreańskiej federacji judo. To nie pierwsze problemy z prawem sportowca. W 2009 roku został aresztowany po incydencie w klubie nocnym, gdzie miał uderzyć kobietę. Spędził także osiem dni w areszcie wojskowym za użycie telefonu komórkowego podczas obowiązkowego szkolenia.

 

F1:

– Ma dobrą przyszłość w Formule 1 – powiedział Fernando Alonso o Carlosie Sainzu. Ferrari na dniach ma ogłosić transfer kierowcy z Madrytu. Tym samym będzie pierwszym Hiszpanem w ekipie od czasów Alonso. Kierowca z Madrytu pokazał się ze świetnej strony w zeszłym roku, gdy zajął szóste miejsce w klasyfikacji F1. To miało przekonać szefów Ferrari, że warto mu dać szansę i ściągnąć go w miejsce Sebastiana Vettela. Dwukrotny mistrz świata F1 zwrócił uwagę na to, że Sainz od początku kariery był niedoceniany przez ekspertów.  Transfer Sainza wyklucza też ponowne starty Alonso w barwach Ferrari, o czym plotkowało się jeszcze parę miesięcy temu. Ostatnio kierowca z Oviedo dał jednak do zrozumienia, że w roku 2021 nie wróci do F1.

 

Wszystkie zespoły Formuły 1 będą głosować nad pięcioletnim planem obniżenia kosztów, jaki ma wejść w życie od sezonu 2021. W przyszłym roku limit wydatków wynosić będzie 145 mln dolarów, ale w kolejnych latach miałby być stopniowo obniżany.  Koronawirus sprawił, że przyspieszono pewne zmiany w Formule 1. Od dawna małe zespoły narzekały, że konkurencja spod znaku wielkiej trójki (MercedesFerrari i Red Bull Racing) wydaje zbyt dużo, przez co odjechała reszcie stawki i jesteśmy świadkami “formuły dwóch prędkości”. Teraz różnice mają być stopniowo zmniejszane. Jak ujawnił “Motorsport”, ekipy mają za sobą szereg wideokonferencji z przedstawicielami Liberty Media i FIA. W efekcie udało się opracować finalny kształt przepisów, jakie mają zostać poddane pod głosowanie w najbliższych dniach.  Zespoły mają się pochylić m.in. nad pięcioletnim planem ograniczenia kosztów w F1. Jeszcze w roku 2021 limit wydatków wynosić będzie ustalone 145 mln dolarów, ale w kolejnych sezonach miałby być stopniowo obniżany – do 140 i 135 mln dolarów.

 

To może być kolejny sensacyjny transfer w F1 przed sezonem 2021. McLaren miał szybko znaleźć zastępstwo dla Carlosa Sainza, który lada moment ogłoszony będzie nowym kierowcą Ferrari. Brytyjczycy porozumieli się z Danielem Ricciardo.  – Z tego co wiem, Ricciardo już podpisał kontrakt z McLarenem – zdradził Turrini w Radio 24.  Ricciardo był wcześniej brany pod uwagę przez Ferrari jako następca Vettela, ale problemem w przypadku Australijczyka okazały się pieniądze. 30-latek ma obecnie zarabiać w Renault ok. 18-20 mln euro, a Włosi z Maranello nie byli skłonni zaoferować mu takich kwot. Oznaczałoby to bowiem, że kierowca z Antypodów zgarniałby większą sumę niż Charles Leclerc. Tymczasem to Monakijczyk ma być liderem Ferrari w kolejnych latach.

 

Surfing:

12 maja to jeden z najczarniejszych dni w historii surfingu. W pobliżu plaży Scheveningen na Morzu Północnym, zginęło aż pięć osób. Liczba ofiar może być jeszcze większa. Silny prąd, wiatr oraz piana doprowadziły do tragicznych wydarzeń w pobliżu holenderskiej plaży Scheveningen. Na Morzu Północnym w ciągu jednego dnia śmierć poniosło pięciu surferów. Jak informuje “AS” służby ratownicze najpierw uratowały trzy osoby – jedna z nich została przewieziona do szpitala, dwie kolejne, mimo reanimacji, zmarły niedługo po wyciągnięciu z wody.  Zdaniem Edwina Grannemanna, jednego z ratowników, większość ofiar to doświadczeni surferzy, których zaskoczył silny wiatr. Na tę chwilę nie wiadomo, czy odnaleziono już wszystkie ciała. Oznacza to, że ofiar może być więcej. To jedna z największych tragedii w historii surfingu.

 

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w pobliżu plaży w kalifornijskim Santa Cruz. Surfer Ben Kelly został zaatakowany przez rekina. 26-latek zmarł wskutek odniesionych obrażeń.  Kelly to pierwsza osoba, która zginęła po ataku rekina w Kalifornii od 2004 roku. Zgodnie z przepisami plażę tymczasowo zamknięto.

Opracował: Sławek Sobczak

 

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here