Wiadomości sportowe 4 Maj 2020”

67
0

Piłka nożna:

Plany reprezentacji Polski na ten rok były duże. W marcu miały się odbyć mecze towarzyskie z Finlandią i Ukrainą, w czerwcu z Rosją i Islandią, następnie mistrzostwa Europy, a jesienią Liga Narodów. Pandemia koronawirusa sprawiła, że większość planów trzeba było zweryfikować. Jak informuje “Przegląd Sportowy”, roczne przychody PZPN miały przekroczyć aż 300 mln złotych. Brak Euro i czterech meczów towarzyskich sprawia, że budżet będzie uszczuplony – tym bardziej, że związek przygotował plan pomocowy dla polskiej piłki.  Sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki zaznaczył, że problemy mogą wystąpić, jeżeli nie uda się rozegrać także jesiennych meczów, zwłaszcza tych w ramach Ligi Narodów UEFA. Optymistyczny wariant zakłada, że Biało-Czerwoni we wrześniu i październiku rozegrają łącznie osiem spotkań – po dwa z Holandią, Bośnią i Hercegowiną, a także Włochami i dwa mecze towarzyskie.

Zespoły Premier League podjęły decyzję o dokończeniu sezonu na ośmiu neutralnych stadionach, wybrano te obiekty i wytyczono dwa rezerwowe. Czekają tylko na zielone światło na wznowienie zagrywek.  Kluby potwierdziły rozpoczęcie treningów 18 maja. Natomiast pierwsze mecze powinny się rozpocząć 12 czerwca, czyli tego samego dnia, kiedy miał rozbrzmieć pierwszy gwizdek Euro 2020.  Rozważa się stadiony należące do Brighton, Southampton, West Ham, Arsenalu, Leicester, Aston Villa, Manchesteru United i City. Za rezerwowe określono Wembley oraz St. George’s Park. Żaden klub nie będzie grał na własnym stadionie, żeby zapewnić równość w rozgrywkach. Według doniesień “The Sun” sześć klubów ma wątpliwości co do tego rozwiązania i generalnie do powrotu do gry. Większość jednak zgadza się na to, o ile rząd zaakceptuje te plany. Gra na neutralnych stadionach oznacza, że Liverpool ewentualne zdobycie tytułu świętować będzie poza Anfield. Na pewno mecze zostaną rozegrane za zamkniętymi drzwiami, kibice nie wejdą na trybuny. Być może podobnie będzie w kolejnym sezonie.

Ronald Koeman, selekcjoner reprezentacji Holandii w piłce nożnej, trafił do szpitala w Amsterdamie z uwagi na problemy z sercem. 57-letni trener w niedzielę został przetransportowany karetką do Centrum Medycznego w Amsterdamie po tym, jak skarżył się na bóle w klatce piersiowej.  “Natychmiast przeszedł cewnikowanie serca” – opisuje ad.nl. Holenderski serwis dodaje, że mimo problemów zdrowotnych Ronald Koeman ma się dobrze. – “Jego agent Rob Jansen przekazał, że były reprezentant Holandii jest w stabilnym stanie” – dodaje goal.com

Hertha Berlin jest kolejnym niemieckim klubem, w którym wszystkie testy na obecność koronawirusa dały wynik negatywny. Lada moment piłkarze przejdą kolejne testy. We wszystkich drużynach Bundesligi przeprowadzono testy na obecność koronawirusa. Na początku nie było optymistycznie, bo w 1. FC Koeln trzech zawodników jest zakażonych. Od tamtej pory jednak nie ma żadnych potwierdzonych przypadków. Kilka klubów już poinformowało, że w ich szeregach wszyscy są zdrowi. To Eintracht Frankfurt, Werder Brema, Bayer 04 Leverkusen, Borussia Dortmund, Bayern Monachium i 1. FC Union Berlin. Lista właśnie się powiększyła. “Sueddeutsche Zeitung” informuje, że także w Hercie Berlin wszystkie testy dały wynik negatywny. Tym samym w gronie zdrowych zawodników jest Krzysztof Piątek.

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez potwierdził, że La Liga wznowi wkrótce zagrywki, ale za zamkniętymi drzwiami, czyli bez udziału kibiców. Hiszpania, podobnie jak większość europejskich krajów, powoli wraca do normalności. 28 kwietnia rząd postanowił, że treningi w centrach klubowych będą dozwolone w fazie pierwszej, która rozpocznie się 11 maja. Oczywiście zostaną wprowadzone dodatkowe środki, by nie nastąpił wzrost zachorowań. Władze Primera Division nie podały jeszcze konkretnej daty powrotu, ale mówi się, że nastąpi to w połowie czerwca. Na razie Pedro Sanchez wyraził na to zgodę. – Mamy nadzieję, że ligi i federacje wkrótce podejmą decyzję – powiedział cytowany przez “Sky Sports” premier Hiszpanii.

Hiszpańskie media informują, że Neymar wciąż myśli o powrocie do Barcelony. Brazylijczyk miał nawet odrzucić specjalną propozycję od władz PSG.  Wciąż ma żałować tego, że trzy lata temu zdecydował się odejść z Barcelony i wybrać PSG. Jego transfer kosztował rekordowe 222 mln euro.  Obecny kontrakt Neymara w stolicy Francji obowiązuje do czerwca 2022 roku. Paryski klub chce przedłużyć z nim umowę. W tym celu zaproponował mu nawet, że za samo złożenie podpisu pod nową umową otrzyma 100 mln euro. Neymar mimo to odmówił. Hiszpanie przekonują, że to dlatego, iż wciąż wierzy w powrót do Barcelony. W tym sezonie Neymar zdobył 18 bramek dla PSG w 22 meczach we wszystkich rozgrywkach.

Prezydent Serbii Aleksandar Vucic zapowiedział początek „odmrażania” sportu w tym kraju. Do końca maja ma zostać wznowiony sezon w piłkarskiej ekstraklasie, a następnie wrócą mecze w koszykówce – poinformowały bałkańskie media.  Jak zaznaczył w programie telewizyjnym, spotkania w obu dyscyplinach sportu będą rozgrywane bez publiczności. Vucic przyznał, że jako pierwsi do gry powrócą futboliści, ale nie jest znany szczegółowy plan. Nie sprecyzował terminu wznowienia spotkań koszykarskich, zapewniając, że „wkrótce po piłce nożnej wróci też basket”. Wszystkie inne zawody w sportach halowych będą rozgrywane także bez kibiców. Z powodu pandemii koronawirusa rywalizacja sportowa w Serbii została zawieszona w marcu.

FK Słuck utrzymał pozycję lidera białoruskiej ekstraklasy. W 7. kolejce nie zabrakło bramek, a na stadionach nastąpił niewielki wzrost frekwencji. Osiem spotkań obejrzało z wysokości trybun ponad 4,2 tys. kibiców. Tydzień temu było to niespełna 4 tys. Największą widownię zebrała potyczka Biełszyna Bobrujsk – Dinamo Brześć (1:1), na którą pofatygowało się 1374 sympatyków futbolu. Wzrosła frekwencja, wysoka była też skuteczność piłkarzy. W ośmiu meczach padło w sumie 26 bramek. Liderujący FK Słuck odniósł wyjazdowe zwycięstwo z Dinamem Mińsk (2:1) i obronił 1. miejsce. Ma teraz 16 pkt. – o dwa więcej niż Torpedo-BiełAZ Żodino. Na 3. pozycji plasuje się BATE Borysów. Wicemistrz kraju wygrał u siebie z Niemanem Grodno (3:1).

Nowe rozporządzanie Rady Ministrów (z soboty, 2 maja) mówi, że kluby PKO Ekstraklasy mogą od poniedziałku trenować w większych grupach. Na jednym boisku będzie mogło znaleźć się 14 osób: 13 piłkarzy i trener. To świetna wiadomość dla zespołów.  Nowe zasady dotyczą tylko zespołów z PKO Ekstraklasy. Dla klubów z niższych szczebli obowiązują dotychczasowe zasady: nie więcej niż sześć osób i trener.

W poniedziałek we wszystkich klubach Ekstraklasy zostaną przeprowadzone testy na obecność koronawirusa. Jednak Legia Warszawa wcześniej kupiła je na własną rękę i sporo zapłaciła. W PKO Ekstraklasie w poniedziałek zacznie się kolejny etap wznowienia sezonu. We wszystkich klubach zostaną przeprowadzone testy na obecność koronawirusa. Później z kolei będzie możliwość rozpoczęcia treningów grupowych. Testy opłaca PZPN, ale są dwa kluby, które już wcześniej postanowiły na własny koszt przetestować zawodników. To Legia Warszawa i Raków Częstochowa. Okazuje się, że było to dość kosztowne. “Super Express” ustalił, ile Legia zapłaciła za testy dla swojej drużyny. Łącznie wyszło około 30 tys. złotych. To tylko pokazuje, że gdyby nie PZPN, to polskie kluby mocno oberwałyby po kieszeni. Poniedziałkowe testy będą obejmować po 50 osób w każdym klubie. Łącznie aż 800 uczestników PKO Ekstraklasy zostanie przetestowanych. Federacja wyda na ten cel kilkaset tysięcy złotych.  Zespoły ekstraklasy w poniedziałek mają rozpocząć treningi. Najpierw w grupach kilkuosobowych, a od 10 maja mogą ćwiczyć zespołowo. Wstępnie planuje się, że pierwsze mecze wznowionego sezonu zostaną rozegrane 29 maja.

Kazimierz Moskal nie jest już trenerem ŁKS Łódź – poinformował klub ekstraklasy na swojej stronie internetowej. Kazimierz Moskal pracę w ŁKS rozpoczął w czerwcu 2018 roku. Poprowadził drużynę w 64 meczach (34 w pierwszej lidze, 4 w Pucharze Polski oraz 26 w Ekstraklasie) – debiutując wygraną 1:0 w Głogowie z Chrobrym.  Do mediów szybko przedostało się nazwisko jego ewentualnego następcy, którym miał zostać trener Wojciech Stawowy. W poniedziałek łódzki klub potwierdził te doniesienia i Stawowy został nowym opiekunem ŁKS. Szkoleniowiec, który zastąpił Moskala, podpisał kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2022 roku. Funkcję drugiego trenera pełnić będzie w jego sztabie Roland Thomas. To polski szkoleniowiec o nigeryjskich korzeniach, który przez kilka lat pracował w Escoli Varsovia (gdzie dyrektorem sportowym był Stawowy). W sztabie Stawowego znaleźli się też asystent Marcin Pogorzała, trener bramkarzy Jacek Janowski, a także lekarz i trzech fizjoterapeutów.

Koszykówka

Marc Eversley został ostatecznie mianowany nowym managerem generalnym Chicago Bulls. Wraz z Arturasem Karnisovasem ma on przywrócić dawny blask klubowi z Wietrznego Miasta. Ostatnie lata były dla Chicago Bulls kompletnie nieudane. Od 2015 roku zespół z United Center zaledwie raz zameldował się w najlepszej ósemce, jednak w play-offach 2017 już w pierwszej rundzie lepsi okazali się Boston Celtics. To najlepiej pokazało, że drużyna wymaga głębokich zmian, które musiały prędzej czy później dotknąć osób odpowiedzialnych za budowę składu. Pierwszym ruchem było zatrudnienie Arturasa Karnisovasa na stanowisko wiceprezesa ds. operacji koszykarskich. On z kolei miał za zadanie znalezienie generalnego managera. Po wielu rozmowach wybór ten padł na Marca Eversleya. Eversley wypowiedział się także na temat Jima Boylena, czyli obecnego szkoleniowca ekipy. Ma on tylu samo przeciwników, ilu zwolenników, jednak jak zaznaczył nowy GM drużyny, żadna decyzja nie zostanie podjęta pochopnie.

Dallas Mavericks oraz San Antonio Spurs wyrażają zainteresowanie usługami Facundo Campazzo, czyli jednego z liderów reprezentacji Argentyny, na co dzień zawodnika Realu Madryt. Rozgrywający to aktualny wicemistrz świata. Duet Luka Doncić – Facundo Campazzo znowu razem? Niewykluczone. Rozgrywający reprezentacji Argentyny oraz Realu Madryt wzbudził w ostatnim czasie zainteresowanie dwóch klubów z ligi NBA. Jednym z nich są Dallas Mavericks, w których drugi sezon rozgrywa wspomniany już Doncić, czyli trzeci numer draftu z 2018 roku. Do momentu przeprowadzki do USA, Słoweniec bronił barw właśnie ekipy z Hiszpanii, występując u boku Argentyńczyka.  Źródła związane z samym klubem donoszą, że Mavs w osobie Campazzo widzą następcę Portorykańczyka – JJ’a Barei, który związany jest z Dallas od 2006 roku.  Campazzo znany jest ze swoich nietuzinkowych zagrań, mając tzw. szósty zmysł do asystowania w niekiedy niebywały sposób. To właśnie za kluczowe podania ceniony jest najbardziej, a prawdziwą furorę zrobił w trakcie ubiegłorocznych mistrzostw świata, podczas których poprowadził reprezentację Argentyny do srebrnego medalu. W turnieju w Chinach notował średnio po 13,3 punktu, 7,8 asysty, 4,3 zbiórki oraz 2 przechwyty. Drugim zespołem najlepszej koszykarskiej ligi świata, który także widziałby 29-latka w swoich szeregach są San Antonio Spurs. “Ostrogi” od zawsze miały nosa do Argentyńczyków. W ich barwach Manu Ginobili aż czterokrotnie zostawał mistrzem NBA, z kolei raz ta sztuka udała się podkoszowemu – Fabricio Oberto. Czy koszykarski Messi, jak często określany jest Campazzo, ma szanse pójść w ich ślady pod opieką legendarnego trenera Gregga Popovicha?

6 maja premiera materiału o Klayu Thompsonie i jego drodze do powrotu do gry po poważnej kontuzji. Krótki film dokumentalny nosi nazwę “Above The Waves”, czyli “Ponad falami”.  “Nic nie powstrzyma mnie, aby wrócić silniejszym” – pisze na swoim Twitterze trzykrotny mistrz NBA z Golden State Warriors, udostępniając zwiastun nadchodzącej produkcji.  Klay Thompson w szóstym meczu finałów NBA w 2019 roku przeciwko Toronto Raptors zerwał więzadło w lewym kolanie. Opuścił dotychczas cały sezon 2019/2020, poddając się rehabilitacji. 30-latek ma wrócić na parkiet w momencie startu sezonu 2020/2021.

NBA szuka najlepszego miejsca, gdzie mogłaby się odizolować i dokończyć sezon. Największy hotel w Stanach Zjednoczonych, MGM Grand w Las Vegas, chce ugościć ligę.  NBA walczy o to, aby sezon 2019/2020 został dokończony. LeBron James zapewnia, że nikt w lidze nie myśli o jego anulowaniu. Komisarz Adam Silver obmyśla plan, jak tego dokonać i czeka na rozwój sytuacji. Powiedział, że potrzebny będzie dostęp do piętnastu tysięcy testów na obecność koronawirusa.  Jeśli uda się wznowić sezon, najprawdopodobniej nastąpi to w jednym miejscu, skupiając tam koszykarzy, ich rodziny, trenerów, pracowników klubów, przedstawicieli mediów i inne niezbędne osoby. Wszyscy przebywaliby tam od sześciu tygodni do trzech miesięcy, w zależności na jaki wariant dokończenia sezonu zdecyduje się liga i jak daleko dana drużyna zajdzie w play-offach.  Jak donosił ostatnio dziennikarz “The Athletic”, Shams Charania, NBA rozważa dokończenie sezonu w Disneylandzie. Floryda jest gotowa podjąć się tak dużego przedsięwzięcia, na terenie parku Walta Disneya jest mnóstwo hoteli i apartamentów, które będą w stanie przyjąć wszystkich koszykarzy.  Kevin Draper z “New York Times” napisał, że duże plany wobec NBA ma też MGM Grand Las Vegas, drugi co do wielkości hotel na świecie, a zarazem największy w Stanach Zjednoczonych. I ich pomysł brzmi równie obiecująco.  Luksusowy hotel i kasyno chce odizolować część swojego ośrodka i w pełni dostosować go do potrzeb ligi. Funkcjonują na jego terenie restauracje, są ośrodki spa, siłownie, a ponadto mogą powstać nawet 24 boiska, pięć z nich służyłoby do rozgrywania oficjalnych, transmitowanych przez telewizję meczów, a reszta dostępna byłaby do treningów. Zakwaterowanie i odizolowanie dziesiątek osób też nie stanowiłoby problemu. Kompleks MGM Grand, który jest oferowany NBA, posiada blisko 5 tysięcy pokoi, w tym również apartamentów i wilii, które zlokalizowane są w kilku budynkach. Zobaczymy, na jakie rozwiązanie zdecyduje się liga. Pomysł “bańki” w Disneylandzie czy MGM Grand Las Vegas brzmi ciekawie, ale na oficjalne ustalenia wciąż będziemy musieli poczekać.

Hokej:

Piękni 35+. Tak możemy powiedzieć o liście TOP 10 najstarszych wciąż aktywnych graczach ligi NHL. Zestawienia najstarszych hokeistów na lodzie robi wrażenie, ale pewnie im do radości daleko, gdy kolejne tygodnie spędzają w domu czekając kiedy i czy w ogóle będą mogli wrócić na lód w tym sezonie.  Granie na najwyższym światowym poziomie po ukończeniu 35 lat to już nie wyjątek, ani nic szczególnego. To powoli w zawodowym sporcie staje się normą. I nie mają na to wpływu geny czy pochodzenie. Odpowiednia dieta, treningi, odżywki i dobre prowadzenie, to w dzisiejszych czasach przepis na sukces. Kogo w NHL możemy pod tym względem wyróżnić?  TOP najstarszych aktywnych graczy NHL:
10. Jason Spezza (37 lat) – Toronto Maple Leafs
9. Ilja Kowalczuk (37 lat) – Washington Capitals
8. Mikko Koivu (37 lat) – Minnesota Wild
7. Andy Greene (38 lat) – New Jersey Devils
6. Henrik Lundqvist (38 lat) – New York Rangers
5. Justin Williams (39 lat) – Carolina Hurricanes
4. Ron Hainsey (39 lat) – Ottawa Senators
3. Patrick Marleau (41 lat) – Pittsburgh Penguins
2. Joe Thornton (41 lat) – San Jose Sharks
1. Zdeno Chara (43 lata) – Boston Bruins

Tenis:

Benjamin Hassan został pierwszym tenisistą, który zagrał w oficjalnym meczu, mając na twarzy maseczkę. Sytuacja miała miejsce podczas Tennis Point Exhibition Series. W zawodach tenisowych z cyklu Tennis Point Exhibition Series w Hoehr-Grenzhausen (Nadrenia-Palatynat) bierze udział ośmiu zawodników. Mecze rozgrywane są na kortach ziemnych. Z powodu pandemii koronawirusa, która ciągle zbiera śmiertelne żniwo na całym świecie, na korcie w tym samym czasie mogą przebywać tylko trzy osoby – sędzia i dwóch tenisistów. Turniej pokazowy odbywa się za zamkniętymi drzwiami, bez udziału trenerów, sędziów liniowych czy chłopców i dziewcząt do podawania piłek. W setach gra się do czterech wygranych gemów.  Hassan świetnie sobie poradził i pokonał swojego rodaka Constantina Schmitza. Zwycięzca zawodów otrzyma czek na kwotę blisko 1000 euro. Pod koniec maja w Hoehr-Grenzhausen planowane są dwa kolejne turnieje.

W maju w USA rozpocznie się cykl turniejów serii UTR Pro Match Series. W zawodach weźmie udział kilka rozpoznawalnych postaci światowego tenisa – Matteo Berrettini, Tennys Sandgren, Amanda Anisimova czy Alison Riske. Dziennik “New York Times” poinformował, że w maju w USA odbędą się turnieje serii UTR Pro Match Series. Spotkania będą rozgrywane na twardej nawierzchni i z zachowaniem wszystkich zasad dystansu społecznego. Zabraknie widzów na trybunach i dzieci do podawania piłek, a po zakończeniu każdego meczu plac gry będzie dezynfekowany. Na korcie będą znajdować się jedynie tenisiści i sędzia główny. Kibice będą mogli śledzić zmagania zawodników za pośrednictwem stacji Tennis Channel. Pierwsze turnieje serii odbędą w West Palm Beach na Florydzie. W dniach 8-10 maja zostanie rozegrana męska impreza z udziałem Matteo Berrettiniego, Tennysa Sandgrena, Reilly’ego Opelki i Tommy’ego Paula, a w terminie 22-24 maja zagrają tenisistki – Ajla Tomljanović, Alison Riske, Amanda Anisimova i Danielle Collins. Turnieje będą miały status pokazowych. Za udział tenisiści i tenisistki nie otrzymają punktów do rankingów, mogą za to liczyć na premie finansowe od organizatorów. – Nic wielkiego. Czterocyfrowa kwota za dzień dla tenisisty – powiedział o nagrodach Harry Cicma, promotor serii.

– Odbędą się tylko wtedy, gdy będzie zezwolenie na obecność publiczności – powiedziała Roxana Maracineanu, francuska minister sportu, o możliwości przeprowadzenia jesienią tenisowego Rolanda Garrosa i kolarskiego Tour de France.  Dwie największe sportowe imprezy Francji i tak już zostały przełożone z planowych dat. Roland Garros ma odbyć się nie w dniach 25 maja – 7 czerwca, lecz 20 września – 4 października, a możliwe jest jeszcze tygodniowe przesunięcie, z kolei Tour de France z terminu 27 czerwca – 19 lipca przesunięto na 29 sierpnia – 20 września. Ale czy w ogóle się odbędą? Roxana Maracineanu, francuska minister sportu, jest na to otwarta. – Musimy być cierpliwi, ostrożnie iść do przodu i nie snuć zbyt ambitnych planów. Jeśli wszystko będzie szło dobrze, w sierpniu będą możliwość organizowania zawodów sportowych do 5000 ludzi. Jeśli będzie jeszcze lepiej, we wrześniu Roland Garros, Tour de France i wszystkie pozostałe ważne wydarzenia sportowe będą mogły się odbyć – powiedziała Maracineanu na antenie RMC. Polityk postawiła jednak ważny warunek. – Roland Garros i Tour de France wymagają obecności widzów. Odbędą się tylko wtedy, gdy będzie zezwolenie na obecność publiczności. Na pewno nie zostaną przeprowadzone za zamkniętymi drzwiami.

Eugenie Bouchard nadal nie może zdecydować się czy woli być tenisistką, czy celebrytką. 26-letnia Kanadyjka włączyła się niedawno w pomoc na rzecz służby zdrowia, urządzając licytację randki ze sobą. Zwycięzca za spotkanie z tenisistką zapłacił 4 tys. dolarów. Później Bouchard zaprosiła fanów do gry w Tennis World Tour, ale chętnych było tak wielu, że nie wytrzymała jej konsola PlayStation.  Randkowanie z fanami, a przy okazji pomaganie potrzebującym, tak spodobało się Bouchard, że założyła właśnie kolejną licytację. Tym razem aukcja rozpoczęła się od 2,5 tys. dolarów, ale ta kwota już została wielokrotnie przebita, bo na niespełna dwa tygodnie przed końcem aukcji znalazł się chętny, który za spotkanie z Bouchard jest gotowy zapłacić 22 tys. dolarów! Ale to będzie wyjątkowe spotkanie, bo kanadyjska tenisistka – w ramach światowej akcji All In Challenge (mającej na celu zebranie pieniędzy na rzecz czterech największych organizacji pomocowych, które przekażą je bankom żywności na terenie Stanów Zjednoczonych) – oferuje zwycięzcy nie tylko wspólną kolację, ale także opłacone loty za podróż na jeden z turniejów, w którym weźmie udział (od US Open i French Open po Wimbledon i Australian Open). Szczęśliwiec będzie mógł zasiąść tuż przy korcie. A na spotkanie może przylecieć z jeszcze jedną osobą towarzyszącą. Otrzyma również pamiątkową rakietę i trampki sygnowane przez kanadyjską piękność.

F1:

McLaren jako pierwszy zespół F1 skorzystał z wprowadzonych w Wielkiej Brytanii przepisów antykryzysowych i zwolnił część pracowników. – Musieliśmy się zdecydować na taki krok – tłumaczy Andreas Seidl, szef McLarena. W związku z pandemią koronawirusa Wielka Brytania pozwoliła na tymczasową redukcję zatrudnienia firmom, a w tym czasie to rząd przejmuje na swoje barki wypłacanie pensji pracownikom, ale w kwocie nie wyższej niż 2,5 tys. funtów miesięcznie. Pomoc można otrzymać pod jednym warunkiem – w przypadku ponownego zatrudnienia takiego pracownika w późniejszym okresie.  W ślad za McLarenem ostatecznie poszła większość zespołów F1 z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Z programu antykryzysowego skorzystały Haas, Racing Point, Renault  i Williams. Każda z tych ekip obcięła też pensje kierowcom oraz sztabowi menedżerskiemu.

Red Bull Racing coraz mocniej naciska na ideę wprowadzenia w F1 “samochodów klienckich”. Zdaniem szefów tej ekipy, takie rozwiązanie pomogłoby małym ekipom i obniżyło koszty. Działałoby też sprawniej niż proponowany limit wydatków.  Formuła 1 szuka sposobu na przetrwanie kryzysu, a małe zespoły F1 domagają się drastycznego cięcia wydatków – do poziomu 100 mln dolarów rocznie. W opozycji do nich stoją najwięksi gracze królowej motorsportu – Mercedes, Ferrari oraz Red Bull Racing. “Czerwonym bykom” spodobała się idea “samochodów klienckich”, którą ostatnio głosił m.in. szef Ferrari. Polegałaby ona na tym, że małe ekipy mogłyby kupować gotowe samochody od największych graczy. W ten sposób nie ponosiłyby one ogromu wydatków związanych z projektowaniem i produkowaniem konstrukcji f1.

Renault zakończyło współpracę z Red Bull Racing w F1 pod koniec 2018 roku w nieciekawej atmosferze. Ostatnio obie firmy zapomniały o dawnych waśniach, razem pracując nad prototypem respiratora, by wesprzeć Wielką Brytanię w walce z COVID-19.  – Gdy tylko zobaczyliśmy kryzys związany z koronawirusem na horyzoncie, zgłosiliśmy się do rządu i nawiązaliśmy współpracę z innymi zespołami. Akurat do naszego projektu przypisano Renault. Byłem zdumiony tym, jak nasz personel pracował po 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, aby wesprzeć tę ideę – powiedział “Motorsportowi” Christian Horner, szef Red Bulla.

Wiele torów, zwłaszcza w Europie, chce wykorzystać fakt, że Formuła 1 ma problemy z ułożeniem kalendarza wskutek pandemii koronawirusa. Swoje usługi zaoferowały już Hockenheim czy Imola. FIA ostrzega jednak, by nie toczyć bezsensownej walki.  – Mamy do czynienia z niezwykle konkurencyjnym i tłocznym środowiskiem – zauważył w magazynie “FIA Auto” Graham Stoker, wiceprezydent FIA ds. sportu.  Według nieoficjalnych informacji, Formuła 1 ma rozpocząć sezon w lipcu od dwóch wyścigów w Austrii. Później rywalizacja przeniosłaby się do Wielkiej Brytanii, a następnie do Węgier. Byłyby to jedyne europejskie kraje, które gościłyby F1 w tym roku. Stoker w rozmowie z “FIA Auto” kilkukrotnie podkreślił, że kalendarz musi być “elastyczny” i “różnorodny”. W dobie walki z COVID-19 może być jednak o to bardzo trudno. Nie wszystkie kraje mają bowiem możliwość zorganizowania imprez, nawet przy braku publiczności. Niektóre też nie zamierzają w najbliższym czasie otwierać granic. Tymczasem F1 może się ścigać w Europie najpóźniej do pierwszej połowy września.

Tor Formuły 1 Autodromo Hermanos Rodriquez w stolicy Meksyku jest przerabiany na polowy szpital zakaźny dla chorych zainfekowanych wirusem Covid-19 – potwierdził dyrektor Instytutu Zabezpieczenia Społecznego Zoe Robledo. W Meksyku stwierdzono już ponad 23 tysiące przypadków zarażenia koronawirusem, a do niedzieli liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 2154 osób. “Na torze będzie zainstalowanych osiem modułów sanitarnych, w każdym będą 24 łóżka. Dodatkowo planujemy postawić 26 łóżek z aparaturą do intensywnej terapii, gdyż spodziewamy się w nadchodzących dniach znacznej intensyfikacji wykrytych chorych. Szpital na torze będzie nowocześnie wyposażony we wszystkie niezbędne instalacje” – powiedział Robledo.  W kalendarzu F1 na sezon 2020 wyścig o Grand Prix Meksyku był zaplanowany na 1 listopada. Teraz, gdy z powodu pandemii koronawirusa wszystkie dotychczas planowane rundy mistrzostw świata zostały przełożone na inne terminy lub całkowicie odwołane, nie wiadomo, jaki będzie ostatecznie los GP Meksyku.

Kolarstwo:

Jest duża szansa, że w sierpniu rozpocznie się sezon w zawodowym kolarstwie. Tour de Pologne ma być pierwszym etapowym wyścigiem. To jednak wciąż nieoficjalne informacje. Hiszpańska gazeta “As” przedstawiła nieoficjalny plan Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI). Nowy kalendarz podobno ma zostać przedstawiony we wtorek (5 maja). Sezon rozpocznie się od jednodniowych zawodów Strade Bianche. Potem z kolei przyjdzie czas na pierwszą etapową rywalizację w Tour de Pologne. To z kolei sprawia, że jest duża szansa na bardzo mocną obsadę.  Kolarze mieliby ścigać się na polskich trasach od 5 do 9 sierpnia. To będzie także pierwszy poważny sprawdzian przed Tour de France, które podobno ma się odbyć w terminie 29 sierpnia – 20 września. 3 października rozpocznie się Giro d’Italia i potrwa do 25 października. Co ciekawe, w międzyczasie wystartuje Vuelta a Espana (20 października – 8 listopada).

Boks:

Za kulisami mówi się, że trwają negocjacje pomiędzy obozami Anthony’ego Joshuy i Tysona Fury’ego w sprawie unifikacyjnej walki. Bułgar Kubrat Pulew przypomina jednak, że to on w pierwszej kolejności zmierzy się z “AJ’em”. Joshua i Pulew mieli zmierzyć się 20 czerwca na stadionie Tottenhamu Hotspur w Londynie. Ich walka, jak i cała gala, została jednak przełożona z powodu pandemii koronawirusa.  W ostatnich dniach do mediów wyciekła informacja, że negocjacje w sprawie unifikacyjnego starcia podjęły obozy Anthony’ego Joshua i Tysona Fury’ego. Jeśli do tego pojedynku miałoby dojść w najbliższych miesiącach, to Pulew zostałby pominięty w kontekście mistrzowskiej walki i wówczas otrzymałby finansową rekompensatę. Bułgar jednak nie jest zainteresowany takim scenariuszem.  Nieoficjalnie mówi się, że walka Joshua – Pulew odbędzie się 25 lipca. Londyn, z perspektywy obecnej sytuacji z koronawirusem, nie jest jednak bezpiecznym miejscem do zorganizowania takiego starcia.

Hafthor Bjornsson najpierw ustanowił oficjalny rekord świata w martwym ciągu, podnosząc 501 kg, a potem wyzwał na pojedynek w ringu byłego już rekordzistę Eddiego Halla. – Zgadzam się! – ogłosił Brytyjczyk. W 2016 r. podczas mistrzostw Europy strongmanów Hall podniósł równe 500 kg.  Co ciekawe, Bjornsson chce zmierzyć się z Hallem w walce pięściarskiej. – Właśnie pobiłem twój rekord w martwym ciągu. A teraz jestem gotów cię znokautować w ringu bokserskim. Czas przyłożyć pięść do twoich wielkich ust. Jesteś gotowy? – zwrócił się do rywala w mediach społecznościowych. 32-letni Hall – według informacji dziennika “AS” – jest gotowy na starcie z Bjornssonem. – Tak, zgadzam się! – miał odpowiedzieć na zaczepkę Islandczyka. Wszystko wskazuje więc na to, że hitowa walka dwóch czołowych strongmanów świata to już tylko kwestia czasu.

Opracował: Sławek Sobczak

Wolny od wirusów. www.avast.com

 

 

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here