Wiadomości z USA i ze Świata – 17 Kwiecień 2020

364
0

Wygląda na to, że nie powiodą się próby szybkiego zakończenia ogólnonarodowej kwarantanny w Stanach Zjednoczonych. A to będzie oznaczało zapaść gospodarczą na skalę niewidzianą przynajmniej od czasów Wielkiego Kryzysu. Gubernator stanu Nowy Jork przedłużył lockdown do 15 maja. Na identyczny ruch zdecydowało się sześć innych stanów na wschodnim wybrzeżu. Wcześniej powszechny areszt domowy także do 15 maja przedłużyła Kalifornia oraz Dystrykt Federalny. W ten sposób władze stanowe kontrolowane przez polityków Partii Demokratycznej usiłują storpedować zapowiadane przez prezydenta Donalda Trumpa „otwarcie gospodarki” z dniem 1 maja. Republikanin Trump w listopadzie będzie się ubiegał o reelekcję. Zatem silne do niedawna nadzieje na w miarę  rychły powrót do normalności prawdopodobnie będą musiały poczekać przynajmniej kilka tygodni. A każdy tydzień przynosi niepowetowane straty w gospodarce – tylko w poprzednim tygodniu po zasiłki dla bezrobotnych znów zgłosiło się ponad 5 milionów Amerykanów. Łącznie przez ostatnie cztery tygodnie w USA przybyło 22 mln bezrobotnych,  a największa gospodarka świata doświadcza najdrastyczniejszej recesji od wielu dekad.

 

Mimo hiobowych wieści z gospodarki nowojorskie indeksy trzymają się zadziwiająco mocno. W czwartek Dow Jones i S&P500 przez całą sesję walczyły o utrzymanie się ponad kreską. Ostatecznie DJIA zyskał 0,14 proc., na zamknięciu osiągając wartość 23 537,68 pkt. S&P500 urósł o 0,58 proc. i zatrzymał się tuż poniżej 2800 pkt. Nasdaq Composite zyskał 1,66 proc., wspinając się na wysokość 8 532,36 pkt.  Wsparciem dla giełdowych indeksów podobnie jak w poprzednich dniach były akcje internetowych gigantów spod szyldu FANG. Akcje Amzona podrożały o 4,4 proc. i znów są najdroższe w historii. O prawie 3 proc. zyskały walory Netfliksa. Inwestorzy liczą, że przymusowe zamknięcie milionów Amerykanów w domach zwiększy zyski firm operujących w Internecie. Tyle tylko, że te oczekiwania mogą okazać się mocno na wyrost – zarówno Amazon jak i Netflix wyceniane są na przeszło 100-krotność zysków za ostatnie cztery kwartały. Jeśli już mowa o zyskach spółek, to na tym froncie nie jest najlepiej. Analitycy szacują, że już w I kwartale 2020 roku zyski firm tworzących indeks S&P500 spadły o blisko 13 proc. rdr. Prognozy na bieżący kwartał mówią już o spadku o 20 proc. i zważywszy na przedłużające się „zamknięcie gospodarki” mogą to być prognozy niedoszacowane.

 

W tygodniu zakończonym 11 kwietnia po zasiłek dla bezrobotnych wystąpiło 5,245 mln Amerykanów – poinformował w czwartek Departament Pracy. To o 1,37 mln mniej niż tydzień wcześniej, gdy zarejestrowano ponad 6,6 mln nowo rejestrowanych bezrobotnych. Dwa tygodnie temu odnotowano absolutny rekord w postaci niemal 6,867 mln. Jeszcze tydzień wcześniej pracę straciło 3,3 mln (po rewizji w górę) ludzi, co było wówczas rekordem w 50-letniej historii tych statystyk. Łącznie przez ostatnie cztery tygodnie po zasiłek dla bezrobotnych zgłosiło się 22 mln Amerykanów. Ekonomiści spodziewali się, że po „kuroniówkę” zgłosi się 5,1 mln Amerykanów. Zatem wczorajszy odczyt, choć wciąż ekstremalnie wysoki, nie odbiegał aż tak bardzo od prognoz ekonomistów. Zwykle wyniki kształtują się w przedziale 200-300 tys. i tylko w okresach recesji przekraczały 400 tys. tygodniowo. Są to więc rezultaty kilkukrotnie wyższe od poprzednich rekordów: w marcu 2009 roku oraz w sierpniu 1982 roku po „kuroniówkę” zgłaszało się po niespełna 700 tys. Amerykanów tygodniowo. Wtedy były to okresy szczytowego nasilenia zjawisk recesyjnych, którym jednak już wcześniej towarzyszył głęboki spadek aktywności gospodarczej. Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Ten skok bezrobocia spowodowany jest wprowadzeniem szeregu restrykcji administracyjnych nakazujących zamknięcie sporej części amerykańskiego drobnego biznesu. W ramach tzw. pakietu stymulacyjnego (The Coronavirus Aid, Relief, and Economic Security Act) specjalny zasiłek dla bezrobotnych należy się każdemu, kto stracił pracę (lub nie może jej wykonywać) z powodu administracyjnego zamknięcia gospodarki. Na mocy CARES rząd federalny dopłaca do stanowego zasiłku dodatkowe 600 dolarów  tygodniowo. Oznacza to, że w większości stanów wysokość tego zasiłku przekracza 1200 dolarów tygodniowo i jest on wyższy od mediany tygodniowego wynagrodzenia pracownika (wynoszącej $957) w Stanach Zjednoczonych. Zatem dla wielu Amerykanów rejestracja uzyskanie statusu bezrobotnego faktycznie oznacza wzrost dochodów. Maksymalny czas pobierania tego zasiłku to 39 tygodni.

 

Prezydent Donald Trump przekazał w czwartek wytyczne dla wszystkich stanów mające na celu złagodzenie ograniczeń dystansowania społecznego i ponowne otwarcie części kraju, który zmaga się on z ekonomicznymi skutkami pandemii koronawirusa. Strategia opracowana przez Biały Dom składa się z trzech faz, a każda z nich będzie wdrażana jak tylko pojawią się dowody na zanikanie epidemii. Trójfazowe podejście Białego Domu ma na celu stopniowe przywrócenie części życia publicznego, otwarcia szkół, teatrów, restauracji, itd. Plan nazwany został  “Opening Up America Again”. Przejście do każdej kolejnej fazy będzie wymagało 14-dniowego okresu zmniejszającej się liczby przypadków COVID-19, aby przejść do następnej fazy. Kwalifikacja do każdej fazy będzie oceniana na podstawie określonych kryteriów szeroko zakrojonych testów dla pacjentów i pracowników służby zdrowia, śledzenia kontaktów i zdolności szpitali. – Nie otwieramy wszystkiego jednocześnie, ale stawiamy jeden ostrożny krok co jakiś czas – powiedział Donald Trump. Wytyczne z danej fazy będą wdrażane na terenie całego kraju, albo w danym okręgu. W pierwszej fazie nadal ma być praktykowany dystans społeczny (unikanie kontaktu w grupach większych niż 10 osób), ograniczenie podróży do niezbędnych i zachęcanie do telepracy. Szkoły pozostaną zamknięte, podobnie jak bary. Siłownie, sale gimnastyczne będą otwierane, ale przy spełnieniu wymaganych warunków sanitarnych oraz dotyczących dystansu fizycznego. Chorych nie będzie można odwiedzać w szpitalach. Zakaz wizyt obowiązywał będzie także w domach opieki. W trybie ambulatoryjnym wznowione zostaną planowane operacje. W kolejnych fazach ograniczenia będą łagodzone. Trump powiedział, że wytyczne są dobrowolne, a ostateczną decyzję o zniesieniu polecenia pozostania w domach i ograniczeniu dystansu społecznego podejmą gubernatorzy. Notowania dolara umacniają się do euro, a w rezultacie osuwa się para walutowa EURUSD. Kurs Eurodolara spadał przez ostatnie dwa dni, a teraz kieruje się do wczorajszego dołka.

 

Amerykańscy ustawodawcy ponownie zwrócili się w stronę cyfrowego dolara. Waluta w tej formie może być wykorzystana do zapewnienia amerykańskim podatnikom pieniędzy na przetrwanie recesji gospodarczej spowodowanej pandemią COVID-19. Projekt nowej ustawy zakłada tworzenie przez Rezerwę Federalną (Fed) specjalnych portfeli na cyfrowe dolary.  Zasiadające w kongresie, Rashida Tlaib oraz Pramila Jayapal przedstawiły nową propozycję. Wedle pomysłu, rząd federalny miałby wydawać mieszkańcom 2000 dolarów miesięcznie wybijając w tym celu monety do zabezpieczenia płatności. Ustawa Automatic BOOST to Communities (ABC Act) przywraca również pojęcie cyfrowego dolara, opisując koncepcję przy użyciu podobnego języka do tego, który wykorzystano w serii ustaw przedstawionym w ubiegłym miesiącu. Zgodnie z ustawą ABC, Kongres miałby upoważnić Rezerwę Federalną do utworzenia „Rachunków Fed” (FedAccounts), co oznacza „Portfele Kont Cyfrowego Dolara”. Te umożliwiłyby mieszkańcom USA, obywatelom i firmom zlokalizowanym w tym kraju na dostęp do usług finansowych.  Projekt ustawy został wprowadzony w wyniku bieżących problemów związanych z wydawaniem 1200 dolarów płatności stymulacyjnych zatwierdzonych na podstawie ustawy CARES. „Internal Revenue Service” wysyła płatności do podatników, jednakże usterki uniemożliwiły wielu osobom otrzymanie środków, a nawet możliwość weryfikacji statusu płatności – informował w czwartek Washington Post. Cyfrowy dolar ma już swoich zwolenników w kongresie, należą do nich . Christopher Giancarlo i Daniel Gorfine. Obaj pracowali wcześniej w Commodities and Futures Trading Commission (CFTC), gdzie Giancarlo pełnił funkcję przewodniczącego.

 

Poznaliśmy dane dotyczące wzrostu gospodarczego Chin za pierwszy kwartał obecnego roku. Jak się okazuje, Produkt Krajowy Brutto (PKB) spadł do najniższych poziomów w historii (od 1992 roku). Raport z Państwa Środka pokazuje, jak trudno będzie zrestartować wszystkie światowe gospodarki po pandemii koronawirusa.  Kraj, w którym wybuchła pandemia koronawirusa rozprzestrzeniająca się na cały świat opublikował wskaźnik PKB za pierwsze trzy miesiące 2020 roku. Okazuje się, że chińska gospodarka w tym okresie skurczyła się o 6,8 proc.  r/r, a konsensus rynkowy zakładał spadek o 6,5 proc.  Rezultat PKB odzwierciedla poważne szkody spowodowane wybuchem COVID-19 i wywiera presję na władze, aby przyspieszyć wzrost gospodarczy. Rosną bowiem straty w zatrudnieniu i obawy o stabilność społeczną. Chiny muszą jednocześnie utrzymać kontrolę nad długami i ryzykiem finansowym. Sytuacja jest prawdopodobnie jeszcze gorsza, gdyż w przypadku danych gospodarczych z Chin obowiązuje pewne zastrzeżenie: nie wierz w to, co czytasz. Niezależni ekonomiści zgodnie twierdzą, że liczby są znacznie niższe niż to, co mówi rząd. Scenariusz bazowy jaki przygotował Bank Światowy prognozuje wzrost gospodarczy Chin w tym roku na poziomie 2 proc. w porównaniu do 6 proc. w roku ubiegłym. Jednak w przypadku pogorszenia sytuacji, wzrost prognozowany jest na 0,1 proc., co w zasadzie oznacza brak wzrostu. Chiny zostały prawie całkowicie zamknięte pod koniec stycznia, gdy starano się powstrzymać rozprzestrzenianie koronawirusa. Tamto posunięcie wydaje się przynosić skutek, jak bowiem donosi rząd, liczba lokalnie przenoszonych infekcji gwałtownie spadła.

 

Izolacja pandemią koronawirusa spowodowała drastyczny spadek popytu na produkty naftowe. Najbardziej odczuwają to stacje paliw, gdzie sprzedaż benzyny obniżyła się drastycznie. Podobnie transport kołowy został zmniejszony, a lotnictwo uziemione niemal całkowicie. Co prawda umowa krajów OPEC ma na celu obniżenie produkcji tego surowca o 10 proc., to jednak cena WTI przebiła psychologiczny poziom 20 dolarów i wynosi obecnie 18 USD za baryłkę. Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową  (ang. Organisation of Petroleum Exporting Countries, OPEC) pod wpływem pandemii koronawirusa zmieniła swoją politykę wydobycia tego surowca. Zgodnie z umową działania przemysłu rafineryjnego mają zmniejszyć się o 10 proc. światowej produkcji. Pierwsze cięcia wchodzą w życie dopiero od maja i czerwca 2020 i stopiwo będą zwiększane, aż do kwietnia 2022 roku. Pomimo tego, że mamy wyraźny sygnał zmniejszeniu podaży, ropa po tym jak zatrzymała się na poziomie 20 dolarów, spadła do poziomu 18 dolarów. Jeśli zatem ograniczenie podaży tego “czarnego złota” nie powstrzyma w maju dalszych spadków to naruszenie ostatniego psychologicznego poziomu 20 dolarów, otwiera drogę do historycznego minimum na poziomie 10 dolarów z grudnia 1998 roku.

 

Apple przedstawiło w tym tygodniu wyczekiwany od dawna model iPhone SE 2020. To następca zaprezentowanego 21 marca 2016 roku iPhone SE pierwszej generacji. Jeszcze przed oficjalną premierą wiele mówiło się, że ma to być “tani iPhone”. Żartowano wówczas jednak, że budżetowy będzie on jedynie z nazwy. Dziś wiemy już jednak, że stosunek ceny do jakości gwarantuje temu modelowi niemal pewny sukces. Jak na nowy model smartphone od Apple zareagowali inwestorzy?  Tylko od początku tygodnia cena akcji technologicznego giganta z Cupertino wzrosła o 6,98 proc. powiększając tym samym trwającą od niespełna czterech tygodni aprecjację do 34,84 proc. Fakt ten sprawia, że zasięg niedawnych spadków skurczył się do zaledwie 12,55 proc. z 35,15 proc. Mimo, że iPhone SE 2020 dostępny będzie dopiero od 24 kwietnia, to przedsprzedaż rusza już dziś. Kilka dni temu poznaliśmy jednak oficjalne ceny nowych modeli od Apple. W zależności od wielkości pamięci (64 GB, 128 GB i 256 GB) kosztować on będzie od 399 do 549 dolarów.  Tymczasem Goldman Sachs obniżył rekomendację dla akcji Apple do „sprzedaj” i obniżył docelowy kurs akcji spółki. Analitycy Goldman Sachs tłumaczą decyzję obniżeniem prognozy wyników spółki trzeci raz od 17 lutego. Zredukowali cenę docelową akcji Apple z 250 do 233 dolarów. Spodziewają się dużo głębszego spadku popytu na smartfony do końca 2020 roku i płytszego niż jest to powszechnie oczekiwane odbicia rynku w 2021.

 

Zamknięcie kasyn w amerykańskim stanie Nevada z powodu pandemii koronawirusa może mieć nieoczekiwane konsekwencje. Profesjonalni hazardziści mają szansę na uzyskanie zasiłku dla bezrobotnych. Gubernator Nevady Steve Sisolak nakazał zamknięcie kasyn do 30 kwietnia. Jest prawdopodobne, że nie będą otwarte dużo dłużej. Rosa Mendez, rzeczniczka stanowego Departamentu Zatrudnienia, Szkoleń i Rehabilitacji powiedziała Las Vegas Review Journal, że zawodowi hazardziści jako osoby samozatrudniające mogą kwalifikować się w obecnej, wyjątkowej sytuacji, do zasiłku dla bezrobotnych na mocy podpisanej 27 marca przez prezydenta Donalda Trumpa ustawy CARES.

Opracował: Sławek Sobczak

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here