Wiadomości z USA i ze Świata – 29 listopad 2019

76
0
SHARE

Święto Dziękczynienia w Ameryce tradycyjnie wyznacza datę rozpoczęcia okresu przedświątecznego – dla wielu inwestorów jest to sygnał do wychodzenia z pozycji i zaksięgowania zysków przed końcem roku. Dla daytraderów oznacza to zazwyczaj natomiast dwa dni dość niewielkiej zmienności.  Czwartkowa sesja przebiegała na rynku walutowym niezwykle spokojnie. W ciągu dnia nie poznaliśmy bowiem ani jednej istotnej publikacji makroekonomicznej mogącej spowodować większą zmienność na którejkolwiek z popularnych par walutowych. To wszystko w połączeniu z Świętem Dziękczynienia (czyt. dniem wolnym w Stanach Zjednoczonych), jednym z najbardziej ikonicznych amerykańskich świąt przyczyniło się do naprawdę jedynie symbolicznej zmienności. Nowojorska giełda świeciła wczoraj pustkami. Piątek prawdopodobnie również upłynie już w iście weekendowym tonie, ponieważ na NYSE odbędzie się zaledwie pół sesji. Biorąc pod uwagę to, co do południa  działo się na notowaniach głównych par walutowych (tzw. majorsów) zauważymy, że dolar amerykański umacniał się delikatnie w stosunku do niemal wszystkich walut grupy G8. Jego niewielką deprecjację dostrzec można było bowiem jedynie wobec euro.

Nowojorska Giełda Papierów Wartościowych (The New York Stock Exchange) złożyła wniosek do Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), który umożliwiłby spółkom pozyskanie kapitału poprzez “bezpośrednie notowanie”.  Zamiast tradycyjnego IPO alternatywa w postaci “direct listings”.  Obecnie NYSE umożliwia spółkom wejście na giełdę poprzez “bezpośrednie notowania” (z ang. direct listings), ale nie pozwala im na pozyskiwanie kapitału. Dzięki nowemu wnioskowi NYSE poszła o krok dalej, co ma umożliwić przedsiębiorstwom, a nie jak do tej pory tylko obecnym akcjonariuszom, sprzedaż akcji na rynku publicznym. Może to otworzyć kolejną ścieżkę zbiórki pieniędzy dla firm. Jest to prawdopodobnie uspokajająca informacja dla inwestorów, którzy rozważają rezygnację z tradycyjnego IPO na korzyść “bezpośredniego notowania”. Ma być to sposób na obejście wysokich opłat z tytułu gwarantowania emisji i ograniczeń dotyczących okresów blokady, które powstrzymują inwestorów przed sprzedażą akcji przez określony okres.  Bezpośrednie notowania różnią się od tradycyjnych IPO tym, że nie są emitowane żadne nowe akcje, a zatem nie jest pozyskiwany nowy kapitał. Zamiast tego obecni akcjonariusze mają możliwość sprzedaży swoich akcji na otwartym rynku w ramach bardziej nieformalnego procesu marketingowego niż ten, który zazwyczaj prowadzony jest przez bankierów inwestycyjnych. W ramach IPO, akcje przedsiębiorstwa muszą przejść przez pośredników, aby doszło do sprzedaży udziałów i pozyskania kapitału.  Jeśli chodzi o nowy model, spółka będzie mieć możliwość emitowania nowych akcji, zwanymi “akcjami pierwotnymi”, które mogą zostać natychmiast sprzedane uczestnikom rynku publicznego w pierwszym dniu obrotu. Może to być uzupełnieniem lub wyparciem obecnych akcjonariuszy, którzy sprzedają swoje akcje, zwane akcjami wtórnymi. W zeszłym roku Spotify stał się pierwszą firmą, która zadebiutowała na rynkach publicznych przy użyciu tej formy obrotu giełdowego. Slack poszedł w jej ślady na początku tego roku. Ponieważ nie zebrano żadnych nowych pieniędzy podczas procedury “bezpośredniego notowania”, Spotify i Slack musiały dysponować wystarczającym kapitałem oraz mieć wystarczającą rpozycję medialną, aby wzbudzić zainteresowanie inwestorów rynku publicznego. Choć takie rozwiązanie może stanowić istotną barierę dla firm, które chcą pójść tą drogą, akcjonariusze nie skreślają “bezpośredniego notowania” jako sposobu na wprowadzanie spółki na giełdę.

Morgan Stanley zwolnił lub wysłał na urlop co najmniej czterech maklerów, którzy ukrywali poniesione straty sięgające między 100 mln  a 140 mln dolarów, dowiedział się nieoficjalnie Bloomberg. Źródła agencji twierdzą, że maklerzy ponieśli straty na rynku walut gospodarek wschodzących. Odkryto, że ukryli je podając nieprawdziwą wartość niektórych instrumentów finansowych. Chodzi głównie o opcje walutowe. Handel nimi wzrósł o 16 proc. do 294 mld USD dziennie w kwietniu, wynika z ostatnich danych Banku Rozliczeń Międzynarodowych. Dział handlu opcjami walutowymi w Morgan Stanley miał trudności w tym roku wynikające ze spadku zmienności, która jest źródłem zysków dla maklerów, twierdzi informator Bloomberga. Morgan Stanley miał zaksięgować straty spowodowane przez maklerów w trzecim kwartale. W raporcie o wynikach informował, że wzrost o 21 proc. przychodów z handlu obligacjami pozwolił mu pokryć w części pogorszenie wyników z handlu na rynku walutowym.

W ciągu ostatnich 10-12 lat rynek płatności zmienił się bardziej niż przez całe półwiecze licząc od lutego 1950 r., kiedy Frank McNamara nie zabrał portfela na lunch i wymyślił kartę Diners Club. Obecnie można płacić kartą, telefonem, brelokiem, selfie, odciskiem dłoni i palca, samochody same płacą na bramce parkingowej, a wkrótce zakupy zamówi dla nas i zapłaci za nie lodówka. Dość łatwo można wyobrazić sobie koniec karty płatniczej w formie plastiku, bo jest to instrument płatniczy, który znajduje się w fazie schyłkowej. W Afryce karty nigdy nie były w użyciu, bo tam standardem są płatności mobilne. Z drugiej strony w bogatych Niemczech rządzi gotówka i jest to kraj mocno zapóźniony pod względem innowacji płatniczych, To samo Amerykanie, którzy dzisiaj toczą dyskusje znane w Polsce dekadę temu, czy płatności zbliżeniowe mają sens, skoro płatność zwykłą kartą jest taka wygodna. Dodajmy, że Amerykanie nie mają kart z czipami, tylko wciąż na podpis. No i wreszcie Chiny, które osiągnęły niebywały stopień cyfryzacji usług płatniczych, zaszytych w dwóch popularnych w kraju aplikacjach, za pomocą których można kupić wszystko.

 

Szwedzki gigant odzieżowy Hennes & Mauritz testuje usługę wynajmu ubrań. To reakcja na rosnącą krytykę branży oskarżanej o marnotrawstwo i skażenie środowiska. Hennes & Mauritz umożliwia wynajem ubrań za 350 SEK (ok. 144 zł) tygodniowo w sklepie w centrum Sztokholmu. Szwedzka sieć odzieżowa poszła śladem konkurentów: Banana Republic i Urban Outfitters, którzy wcześniej w tym roku uruchomili podobne usługi chcąc zarabiać na rynku używanej odzieży, którego wartość w ubiegłym roku wyniosła 1 mld dolarów. Oferta Hennes & Mauritz  jest ograniczona do kolekcji 50 rodzajów odzieży. Mogą z niej korzystać uczestniczy programu lojalnościowego firmy. Szwedzka spółka daje sobie trzy miesiące na testowanie wynajmu zanim zdecyduje o szerokim wprowadzeniu takiej usługi. – Bardzo wierzymy w wynajem, ale chcemy ją przetestować i nauczyć się, aby wprowadzić poprawki i zmiany – powiedział Daniel Claesson, szef rozwoju biznesu w H&M. Simon Irwin, analityk Credit Suisse, ma wątpliwości co do planów szwedzkiej spółki. – Byłbym zaskoczony gdyby zadziałało to jako model biznesowy – powiedział. Jego zdaniem, koszt pracy związany z modelem wynajmu, przy stosowanych cenach, nie przemawia za taką działalnością.

 

Niemieccy śledczy zaoferowali pół-milionową nagrodę za informację o spektakularnym napadzie, w którym rabusie skradli bezcenne diamenty z państwowego muzeum w Dreźnie, informuje thelocal.de. Nagroda zostanie przyznana każdej osobie, która dostarczy informacje, “które mogłyby doprowadzić…. do schwytania sprawców lub odzyskania skradzionych przedmiotów”. Policja w całych Niemczech Wschodnich kontynuuje poszukiwania złodziei, którzy w poniedziałek obrabowali Zielone Sklepienie w Pałacu Królewskim w Dreźnie. Po rozpoczęciu częściowego odcięcia dopływu prądu i włamaniu przez okno, złodzieje ukradli bezcenną 18-wieczną biżuterię z kolekcji saskiego władcy Augusta Mocnego. Ukradli przedmioty inkrustowane setkami diamentów, w tym Order Orła Białego Augusta II. Policja poluje na czterech podejrzanych o kradzież i opublikowała dramatyczne nagranie z kamer przemysłowych, na którym jeden z nich włamał się do gabloty z toporem.

 

Komputery wygrały z człowiekiem. Najlepszy na świecie gracz Go, starożytnej chińskiej gry planszowej, wybiera się na emeryturę — napisał „The Independent”. Lee Se-dol z Korei Południowej zrezygnował z gry zawodowej nie z powodu wieku, lecz z powodu obaw o… możliwości sztucznej inteligencji. Twierdzi, że nie da się jej pokonać. Mistrz przegrał niedawno z algorytmem AlphaGo, który został zaprogramowany w 2016 r. przez należącą do Google’a brytyjską firmę DeepMind. Historyczny pojedynek zakończył się wynikiem 4 : 1 dla programu komputerowego, mimo że Lee Se-dol i tak jest jedyną osobą na świecie, której udało się wygrać z algorytmem podczas oficjalnych zawodów. — Gdy sztuczna inteligencja zadebiutowała w dziedzinie Go, zdałem sobie sprawę, że nie będę w stanie już być najlepszy, choćbym nie wiem jak szalony wysiłek wkładał w to, żeby utrzymać pierwsze miejsce — powiedział Lee Se-dol. Kariera Koreańczyka, który jest jednym z najbardziej utytułowanych zawodników współczesnych czasów, zakończyła się po 30 latach. Algorytm AlphaGo jest wciąż udoskonalany przez programistów firmy DeepMind. Program jest już w stanie przewidzieć więcej konfiguracji niż znajduje się atomów we wszechświecie.

Opracował: Sławek Sobczak

 

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here