Wiadomości z USA i świata 8 maja 2019

160
0
SHARE

Amerykański Rejest Federalny opublikował dziś informację o podwyższeniu od piątku cła z 10 do 25 proc. na import z Chin wartości 200 mld dolarów, donosi Reuters. To realizacja zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa z niedzieli. Ogłosił, że w tym tygodniu może zostać podwyższone cło na chiński import, bo Pekin stara się wycofać z podjętych zobowiązań negocjowanej umowy handlowej. Podwyżka cła z 10 do 25 proc. miała nastąpić wcześniej w tym roku, ale odłożono ją w związku z prowadzonymi negocjacjami handlowymi. W niedzielę Trump zagroził także podwyższeniem w niedalekiej przyszłości ceł na import z Chin wartości 325 mld d. Oznaczałoby to objęcie wyższymi cłami niemal całego chińskiego eksportu.

Mimo, że już pod koniec ubiegłego tygodnia pojawiły się pogłoski o tym, że Theresa May może być coraz bliżej osiągnięcia porozumienia z liderem głównej, opozycyjnej partii a co za tym idzie i ratyfikowania umowy i wcześniejszego upuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej, to w chwili obecnej osiągnięcie porozumienia nie wydaje się już takie oczywiste. Jak donosi Bloomberg powołując się na osoby zaznajomione z tą sprawą, po kolejnym dniu niejednoznacznych rozmów już nawet gabinet brytyjskiej premier stwierdził, że rozmowy międzypartyjne utknęły w martwym punkcie i prawdopodobnie nie doprowadzą do porozumienia w sprawie dalszych działań. Mimo, że wtorkowe rozmowy zostały opisane jako “solidne”, to zespół Theresy May został oskarżony o brak ustępstw, co utrudnia osiągnięcie porozumienia. Negocjacje mają jednak zostać wznowione. Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się więc, że kompromis nie zostanie osiągnięty na czas, aby uniknąć udziału w zaplanowanych na 23 maja br. wyborach do Parlamentu Europejskiego. Celem rozmów będzie więc teraz dopięcie wszystkich, najistotniejszych kwestii, zanim wybrani posłowie do Parlamentu Europejskiego obejmą swoje mandaty, co nastąpi 2 lipca.

 

Bankowość stoi w obliczu kolejnej rewolucji – konkurencji globalnych korporacji, jak Facebook, Google, Amazon, Apple, Alibaba. Ich siła wymusi restrukturyzację banków, ale niektóre może też doprowadzić do upadku. To również poważne wyzwanie dla nadzorów finansowych, zapewniających klientom banków bezpieczeństwo i stabilność makroekonomiczną. Pod koniec lutego „The New York Times” doniósł, że Facebook zamierza stworzyć własną kryptowalutę, która będzie wykorzystywana w aplikacji WhatsApp, której Facebook jest właścicielem, aby ułatwić transakcje między użytkownikami. Założona przez Zuckerberga korporacja konkuruje na tym polu z innymi firmami technologicznymi, mając nad nimi przewagę – w kapitalizacji i w liczbie użytkowników. Wartość giełdowa korporacji wynosi przeszło 500 mld dolarów, czyli mniej więcej tyle, ile PKB Belgii. Należące do korporacji media społecznościowe: Facebook, Messenger, WhatsApp i Instagram mają łącznie 2,7 mld użytkowników, czyli ponad 1/3 ludności świata. Waluta Facebooka, w odróżnieniu od bitcoina ma być stabilna i powiązana z koszykiem silnych walut realnie istniejących. Nie stanie się więc przedmiotem spekulacji, a ma jedynie umożliwiać przekaz pieniędzy poprzez aplikacje należące do korporacji.Z pewnością nowa usługa płatnicza stanowić będzie konkurencję dla kart płatniczych.

Chiny już piąty miesiąc z rzędu zaraportowały wzrost rezerw złota. Oficjalnie w skarbcu w Pekinie jest już ponad 1900 ton królewskiego metalu, nieoficjalnie – nawet kilka razy więcej. Ludowy Bank Chin poinformował, że na koniec kwietnia posiadał 1900,4 t złota, to o niemal 15 ton więcej niż miesiąc wcześniej. Poprzednio o tak dużym zwiększeniu rezerw żółtego metalu Chińczycy donosili w czerwcu 2016 r. Z kolei trwająca już 5 miesięcy passa zakupów (?) jest drugą najdłuższą serią w ostatniej dekadzie. Do niedawna Pekin lubił zaskakiwać świat, ogłaszając nagłe “odnalezienie” potężnych ilości złota. Tak było w 2009 i 2015 r., gdy z miesiąca na miesiąc donosił o powiększeniu rezerw o odpowiednio ponad 450 i przeszło 600 ton. Polityka informacyjna uległa zmianie w okresie, gdy chińskie władze zabiegały o włączenie juana do koszyka SDR i wróciła do normy, gdy “czerwony” w elitarnym gronie w końcu się znalazł. “Złote milczenie” trwało ponad dwa lata – aż do 7 stycznia 2019 r. Od tamtej pory regularnie informuje o zakupach ok. 10 ton miesięcznie. Oficjalnie Chiny mają szóste największe rezerwy królewskiego metalu na świecie. Liderem są USA (8133,5 t), a za nimi plasują się Niemcy (3369,7 t), Włochy (2451,8 t), Francja (2436 t) i Rosja (2119,2). To właśnie Moskwa była w ubiegłym roku najbardziej aktywna na rynku, kupując 274 tony złota i oficjalnie wyprzedzając Pekin. Jednak prawdopodobnie w rękach chińskich władz znajduje się znacznie więcej żółtego metalu. Mówi się zarówno o przedziale 5000-8000 t, jak i o ilościach astronomicznych – sięgających nawet 20 000 t. Chiny są za to na pewno największym producentem i konsumentem złota na świecie.

W kwietniu 2019 r. ceny domów w Wielkiej Brytanii odbiły po marcowym spadku, wynika z danych zaprezentowanych przez firmę Halifax, specjalizująca się w udzielaniu kredytów hipotecznych.W stosunku do marca ceny zwiększyły się o 1,1 proc. do średnio 236 619 funtów (309 tys, USD), W ujęciu rocznym dynamika wzrostu sięgnęła 5 proc. Warto jednak podkreślić, że kwiecień minionego roku był pod względem wzrostu bardzo słabym miesiącem. Mimo wzrosty, rynek nieruchomości w Wielkiej Brytanii pozostaje w stagnacji, ponieważ niepewność co do brexitu i perspektywy gospodarcze zniechęcają zarówno kupujących, jak i sprzedających. Na rynku nadal jednak brakuje domów przy rekordowym stanie zatrudnienia i niskich stopach procentowych.

W nocy poznaliśmy dane z Chin na temat handlu zagranicznego. Nadwyżka spadła z oczekiwanych 35 miliardów dolarów do zaledwie 13,8 miliarda dolarów. Taki rezultat wynika ze spadku eksportu o 2,7 proc. wobec oczekiwanego wzrostu w wysokości 2,3 proc. oraz ze wzrostu importu o 4 proc. wobec przewidywanego spadku o 3,6 proc. Dane te są spójne z dwiema ważnymi tendencjami w Chinach. Jedną z nich jest przestawianie się kraju na konsumpcję, a druga to konsekwencje wojny handlowej z USA. Spadek eksportu został na rynkach zinterpretowany jako słabość gospodarki, w związku z czym juan osłabił się o około 1 proc.

Amerykański oddział Nestle zwolni około 4000 pracowników. Związane jest to z zaprzestaniem dostarczania mrożonej pizzy i lodów bezpośrednio do sklepów. Firma przechodzi do modelu magazynu, który staje się standardem branżowym dla przedsiębiorstw z branży „Big Food” chcących obniżyć koszty. Szwajcarski gigant segmentu żywności i produktów konsumenckich zamyka sieć dostaw bezpośrednich do sklepów dla produktów takich marek jak DiGiorno i Skinny Cow począwszy od trzeciego kwartału. Oznaczać to będzie wyeliminowanie operacji, która obejmuje obecnie 230 obiektów, 1400 ciężarówek i 2000 różnych tras. Jak podkreśla Nestle, amerykańska jednostka była w stanie obniżyć koszty, ale ostatecznie model bezpośrednich dostaw do sklepów był zbyt drogi, nawet gdy firma „osiągnęła maksymalny poziom wydajności”. Nie można mieć duplikatu kosztów w strukturze – powiedział Steve Presley, dyrektor generalny koncernu.

Spadek wpływów budżetowych oraz wzrost wydatków to typowa sytuacja dla okresów przedwyborczych. Nie inaczej dzieje się w Grecji. Kraj zadłużony na 180 proc. PKB postanowił obniżyć podatki i podnieść wysokość emerytur. Równocześnie tłumaczy te zmiany dobrymi rezultatami we wdrażaniu oszczędności. Obniżany jest VAT na podstawowe produkty takie jak żywność oraz energia elektryczna. W sposób widoczny jest to ruch, który ma pomóc jak najszerszej grupie wyborców. W październiku odbywają się tam wybory parlamentarne, a rządząca Syriza nie prowadzi w sondażach. W rezultacie możemy spodziewać się kolejnych ruchów, które znów zaprowadzą Grecję na nieciekawą ścieżkę. Warto zwrócić uwagę na zmianę podejścia Unii w ostatnim czasie, która przestała mocno naciskać na Hellenów w sprawie dyscypliny budżetowej. Jednak jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli, to skutki mogą być gorsze niż przy poprzednim kryzysie.

Amerykański gigant rynku usług informatycznych, koncern Oracle zamierza zwolnić ponad 900 pracowników w Chinach. Producent baz danych i usług w chmurze poinformował, że redukcje personelu będą przede wszystkim dotyczyły lokalnej bazy badawczo-rozwojowej Oracle w której zatrudnionych jest obecnie około 1600 pracowników. Pracę w oddziale zlokalizowanym w Pekinie ma stracić 500 osób, co według chińskich mediów, jest krokiem w kierunku całkowitego zamknięcia tego centrum. Firma nie chciała jednoznacznie skomentować swojej decyzji. W oświadczeniu napisała jedynie, że „…wraz z rozwojem naszej firmy w chmurze będziemy stale równoważyć nasze zasoby i restrukturyzować naszą grupę rozwojową” – czytamy.

Samochodowy dział koncernu BMW zanotował w I kwartale tego roku pierwszą stratę od dekady. Wszystko przez spadek cen aut i zwiększenie poziomu rezerw na poczet kar grożących spółce za udział w zmowie motoryzacyjnych gigantów. W pierwszym kwartale 2019 roku, wyłączając 1,4 mld euro rezerwy utworzonej na koszty prawne, zyski producenta samochodów BMW spadły do 1,1 mld euro, czyli o 42 procent w porównaniu z kwartałem sprzed roku. Zdaniem spółki, gorsze wyniki to efekt konkurencji cenowej na niektórych rynkach i wydatków na nowe technologie. Aby poradzić sobie z presją, BMW ogłosiło w marcu plan oszczędnościw wysokości 12 mld euro. Choć druga połowa roku powinna się okazać się łaskawsza dla koncernu dzięki sprzedaży nowych modeli sportowych serii 3 i X7, nad spółką wciąż kłębią się ciemne chmury. Napięcia handlowe na międzynarodowym rynku motoryzacyjnym rosną. Dodatkowo Komisja Europejska podejrzewa trzy niemieckie koncerny – BMW, Daimlera i Volkswagena – o zawarcie niedozwolonego porozumienia, które miało hamować prace nad technologiamiograniczającymi emisję szkodliwych substancji. BMW kwestionuje jednak wszystkie zarzuty.

Opracował: Sławek Sobczak

 

 

SHARE
Wcześniejszy ArtykułSport 8 maja 2019
Następny ArtykułSport 9 maja 2019

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here