90 lekarstw, które przynoszą więcej szkody niż pożytku

209
0
SHARE

Początek wojny z Big Pharma!

Szanowny Czytelniku,

pismo lekarskie Prescrire opublikowało listę 90 lekarstw, których należy unikać. Lepiej je wycofać, by leczyć się skuteczniej, jak pisze1.

Wszystkie te leki mogą powodować zawał serca, zakrzepicę i inne powikłania.

Uwaga na leki na przeziębienie!

Podczas przeziębienia smarkasz, kaszlesz, odkrztuszasz… To prawda, że to ciężkie doświadczenie, ale Prescrire formalnie zaleca, by nie stosować żadnych leków i poczekać, aż samo przejdzie.

Zwłaszcza koniecznie unikaj:

  • środków udrożniających drogi oddechowe (spraye do nosa lub do ust), które narażają na poważne, a nawet śmiertelne zaburzenia układu sercowo-naczyniowego. Są to: efedryna, nafazolina, oksymetazolina, fenylefryna, pseudoefedryna oraz tuaminoheptan;
  • Folkodyny, stosowanej na kaszel, która może wywołać nadwrażliwość na kurarę, co spowoduje zagrożenie podczas narkozy w przyszłości;
  • Ambroksolu lub Muxol®, oraz bromheksyny lub Bisolvon® rozpuszczających śluz, co do których nie wykazano skuteczności przewyższającej działanie placebo, ale które mogą zabić (szok anafilaktyczny);
  • Tiksokortolu na ból gardła, który może wywoływać poważne obrzęki (obrzęk naczyniowo-ruchowy).

Jeszcze jedną grupą leków, których naprawdę należy unikać, są antydepresanty:

Antydepresanty to katastrofa

Moja głęboka awersja do antydepresantów jest powszechnie znana.

Jak mawia jeden z moich przyjaciół, z zawodu lekarz, świat chyba oszalał, przepisując ludziom leki, których działania nie rozumiemy, na chorobę, której także nie rozumiemy.

A to właśnie robimy z lekami, co do których wszyscy, w tym także Prescrire, uznają, że ich działanie jest niepewne i trzeba długo czekać na efekty za cenę istotnego ryzyka dla pacjenta.

Prescrire bardzo mądrze zaleca unikanie agomelatyny (Valdoxan®), duloksetyny (Cymbalta®), milnacipranu (Ixel®) oraz tianeptyny (Stablon®).

Już same te leki tworzą niezłą listę.

Ale czasopismo zaleca również unikanie innych leków psychotropowych z powodu ich zbyt poważnych skutków ubocznych: dapoksetyny (Priligy®) i etyfoksyny (Stresam®).

Na liście znajdują się również lekarstwa na infekcje, zastępcze terapie hormonalne (na objawy menopauzy), leki na mdłości, wymioty, cukrzycę, problemy kardiologiczne itp.

Poprzestanę na bardziej szczegółowym omówieniu bolesnych przypadków chorób bardzo poważnych, śmiertelnych w krótkiej perspektywie czasowej:

Poważne choroby w stadium terminalnym: uwaga na lekarstwa, które wzmagają cierpienia!

Jeśli chodzi o choroby prowadzące do śmierci w krótkim czasie (zaawansowane stadium choroby Alzheimera, nowotwór w stadium terminalnym, stwardnienie rozsiane w stadium terminalnym), czasopismo Prescrire zachowuje szczególną ostrożność.

Podkreśla się tam, że na tym terytorium wpadki medycyny zdarzają się częściej.

Osoby prowadzące leczenie oceniają, że uzasadnione jest zastosowanie kuracji «ostatniej szansy», która w bardzo niewielkim stopniu daje nadzieję na najmniejszą poprawę, natomiast niesie za sobą ryzyko poważnych niepożądanych skutków ubocznych, wyjaśnia czasopismo Prescrire.

I robią to, nie zawsze uprzedzając pacjentów lub podając im niekompletne informacje, świadomie bądź nie.

Dlaczego?

Ponieważ oceniają, że i tak nie ma już nic do stracenia, i że pacjenci ci będą bardziej niż inni skłonni zaakceptować leczenie niesprawdzonymi lekami.

A przecież pacjenci znajdujący się w terapeutycznym impasie to nie doświadczalne świnki morskie, przypomina Prescrire.

I rzeczywiście: nieludzkie i wręcz sprzeczne z powołaniem lekarza jest pogarszanie stanu zdrowia pacjenta już i tak bardzo cierpiącego z powodu choroby.

System lecznictwa, który uważa, że zadanie komuś bólu pod pretekstem, że osoba ta i tak przecież cierpi, to nic poważnego, sam mógłby być uznany za… chory.

Przyjrzyjmy się przypadkom nowotworów, choroby Alzheimera i stwardnienia rozsianego:

Nowotwór

Prescrire przypomina, że mnóstwo leków rzekomo antynowotworowych nie przynosi korzyści przewyższających niepożądane skutki. Czasopismo wymienia tu defibrotyd (Defitelio®), mifamurtyd (Mepact®), nintedanib (Vargatef®), olaparib (Lynparza®), panobinostat (Farydak®), trabektedynę (Yondelis®), wandetanib (Caprelsa®), winfluninę (Javlor®), wszystkie stosowane w onkologii.

Ja doradzam zadanie lekarzowi konkretnych i natarczywych pytań, by poznać rzeczywiste dowody na skuteczność każdej chemioterapii w przypadku guzów tkanek twardych.

Chemioterapia rzeczywiście wykazała swoja skuteczność w przypadku nowotworów krwi (leukemia), chłonki, szpiku kostnego i niektórych innych. Ale jej stosowanie w przypadku innych nowotworów jest zbyt często eksperymentalne. To oznacza, że masz niewielkie szanse na wyleczenie, ale to nie oznacza, że doznasz mniej poważnych niepożądanych skutków ubocznych.

W takim przypadku celem jest raczej postęp badań niż leczenie pacjenta. Ale musisz to wiedzieć i móc się zgodzić na poniesienie konsekwencji.

Choroba Alzheimera

To samo dzieje się z lekami na chorobę Alzheimera.

Wszystkie one wywołują niepożądane skutki nieproporcjonalne (czasem śmiertelne) i narażają pacjenta na liczne interakcje, zdaniem Prescrire. Zaostrzają problemy umysłowe (zaburzenia neuropsychologiczne) i wywołują problemy kardiologiczne.

Natomiast żaden nie wykazał się skutecznością, jeśli chodzi o spowolnienie rozwoju uzależnienia!

Dlaczego zatem podaje się pacjentom leki na chorobę Alzheimera?

Odpowiedź jest prosta i okrutna: ponieważ nikt nie śmie powiedzieć pacjentom i ich bliskim, że medycyna konwencjonalna nic nie może im pomóc.

Dzięki tym kosztownym lekom chorzy mają wrażenie, że ktoś się nimi „zajmuje”, nawet jeśli to oszustwo.

Mowa tu o donepezilu (Aricept® itp.), rywastygminie (Exelon® itp.) oraz o środkach o działaniu antycholinergicznym.

Stwardnienie rozsiane

Także w przypadku stwardnienia rozsianego sytuacja jest praktycznie taka sama. Jedyna istniejąca kuracja, zresztą o ograniczonym działaniu i licznych skutkach ubocznych polega na podawaniu interferonu beta (Avonex®, Rebif®, Betaferon® itp.).

Ale Prescrire ostrzega naprawdę przed trzema lekami immunosupresyjnymi także stosowanymi w stwardnieniu rozsianym i które, zdaniem autorów artykułu, narażają pacjentów na nieproporcjonalne ryzyko, którego można by uniknąć. Mowa tu o alemtuzumabie (Lemtrada®), natalizumabie (Tysabri®) oraz o teriflunomidzie (Aubagio®).

Mam świadomość, że jest to długa lista najeżona barbarzyńskimi nazwami. Ale jeśli stosujesz jeden z tych leków, to ważne jest, byś to wiedział i porozmawiał o tym ze swoim lekarzem podczas najbliższej wizyty. Oczywiście, nie przerywaj kuracji bez jego zgody, ale przygotuj się do zadania mu właściwych pytań.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

—Tekst pochodzi ze strony https://www.pocztazdrowia.pl/

 

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here