Wiadomości z USA i świata 9 sierpnia 2018

140
0
SHARE

Ceny produkcji sprzedanej nie zmieniły się w lipcu, poinformował amerykański Departament Pracy. Rynek prognozował wzrost o 0,2 proc. Bazowe PPI, które nie uwzględnia cen energii i żywności, pokazało wzrost o 0,3 proc. już drugi miesiąc z rzędu. W ujęciu 12 miesięcznym ceny produkcji sprzedanej rosły o 3,3 proc. w lipcu. W czerwcu rosły o 3,4 proc. Bazowe PPI rosło w ujęciu 12 miesięcznym o 2,8 proc., najmocniej od marca.  Pojawiły się dane ze Stanów Zjednoczonych dotyczące inflacji producenckiej (PPI) oraz rynku pracy, a konkretnie tzw. jobless claims. Prognozy zakładały spadek wskaźnika PPI (m/m) w lipcu do poziomie 0,2 proc., a także wyższą o 2 tys. liczbę osób po raz pierwszy składających wniosek o zasiłek dla bezrobotnych. Czerwcowy odczyt wskaźnika CPI w ujęciu miesięcznym uplasował się na poziomie 0,3 proc. Ekonomiści zakładali, że w lipcu będzie nieco niższy, jednakże pokładane nadzieje nie zostały spełnione. Inflacja producencka w lipcu zatrzymała się na poziomie o 0,0 proc. W stosunku rok do roku, wskaźnik PPI również jest niższy. Analitycy spodziewali się, że pozostanie na poziomie 3,4 proc., jednak ostateczny odczyt to 3,3 proc. Liczba jobless claims w tygodniu kończącym się 4-go sierpnia wyniosła 213 tysięcy, a zatem była niższa aż o 6 tysięcy od zrewidowanego w górę wyniku z poprzedniego tygodnia (219 tys.).  Jeśli chodzi o ilość kontynuacyjnych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, to w tygodniu kończącym się 28-go lipca, ich liczba wzrosła o 29 tysięcy w porównaniu do zrewidowanego w górę odczytu z tygodnia poprzedniego (1,726 tys.).

Akcje amerykańskie ustanawiają nowe rekordy, co nie umknęło uwadze Tony’emu Dwyerowi z Canaccord Genuity LLC. Jak twierdzi Dwyer, uznawany za najbardziej optymistycznego stratega z Wall Street, indeks S&P 500 wzrośnie do poziomu 3200 punktów pod koniec obecnego roku. Wzrost do tego poziomu to aż 12 proc. wartości indeksu. Wcześniej Dwyer zakładał wzrost o 6 proc., a zatem widać, że jego optymizm od tego czasu urósł aż dwukrotnie. – Każda pauza w zwyżce powinna być traktowana jako okazja. Nie ulega wątpliwości, że nieprzewidywalne tło informacji o potencjalnej wojnie handlowej z Chinami i wzroście do 3 procent amerykańskich 10-latek może spowodować zwiększoną zmienność, jednakże fundamentalne tło rozkazuje wykorzystać to jako okazję do zwiększenia ryzyka.” –  czytamy w nocie dla klientów wystosowanej przez Dwyera.

Na początku sierpnia amerykański Departament Energii ogłosił rodzaj publicznych konsultacji na temat przyszłości morskiej energetyki wiatrowej u brzegów USA. DoE planuje zmontować odpowiednio duży kompleks naukowo-badawczy, który ma zapewnić Ameryce należne miejsce na świecie w sektorze morskiej energetyki wiatrowej. Ameryka to kolebka zaprzęgnięcia wiatru do produkcji energii elektrycznej na większą skalę. Na amerykańskich Wielkich Równinach, w Teksasie i w odległych dolinach Kalifornii kręcą się tysiące wiatraków, dzięki kontraktom PPA spychając ku bankructwu dziesiątki elektrowni węglowych, bo federalne pomysły na ich ratowanie nie mają wielkich szans na sukces. Jeśli jednak chodzi o offshore, to cała „potęga” Ameryki mieści się na jednym zdjęciu. Pięć turbin po 6 MW kręci się koło wyspy Block, należącej do stanu Rhode Island, wciśniętego między Connecticut i Massachusetts. Gęsto zaludnione stany Wschodniego Wybrzeża bardzo lubią zieloną energię, co przekłada się na chęć jej kupowania przez miejscowe spółki obrotu, ale na lądowe wiatraki po prostu nie ma miejsca. Jednym z nierozwiązanych jeszcze problemów offshore jest budowa pływających platform dla wiatraków, tak by kotwiczyć je na głębokiej wodzie. Całe Zachodnie Wybrzeże USA nie nadaje się do budowy tradycyjnych wiatraków, bo dno opada zbyt szybko.

Brytyjski miliarder Peter Hargreaves, który wspierał finansowo kampanię na rzecz Brexitu, dziś jest wściekły na sposób przeprowadzania procesu wychodzenia Wielkiej Brytanii z UE. W jego ocenie Theresa May, będąca w gruncie rzeczy zwolenniczką pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, nie chce Brexitu i nie powinna się tym zajmować. Zamiast niej brytyjski zespół ds. Brexitu powinien składać się z osób, które popierały Brexit. Zapytany o najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji, Hargreaves stwierdził, że byłoby nim wyjście jego kraju ze Wspólnoty bez żadnej umowy. Majątek Petera Hargreaves od czasu referendum ws. Brexitu z 2016 roku wzrósł o 2 mld dol. do poziomu 4,6 mld dol. Jednym z głównych powodów wzrostu jego majątku był wzrost wartości akcji jego firmy Hargreaves Lansdown Plc., która zajmuje się usługami finansowymi.

Złoto nie daje zarobić, gdy rośnie gospodarka. W ciągu ostatnich 12 miesięcy największe możliwości zarobku dała ropa (futures), akcje NASDAQ i pallad. Złoto znalazło się dopiero na 9. miejscu. Zyskują na tym rządy, które chcą powiększać swoje rezerwy w kruszcu. Pod koniec stycznia 2018 r. cena uncji złota wzrosła do 1343 dol. (czyli o 2,5 proc. w porównaniu do grudnia), jednak daleko było do rekordowego poziomu sprzed kilku lat (we wrześniu 2011 roku za uncję płacono ponad 1900 dolarów). Najwięksi do niedawna nabywcy kruszcu, prywatni inwestorzy z Chin, Niemiec i USA, ograniczyli w tym okresie swoje zakupy do poziomu 254,9 ton – to o 15 proc. mniej niż w pierwszym kwartale 2017 r. Jeszcze bardziej zmniejszyły zakupy fundusze inwestycyjne – do zaledwie 32,4 ton (to aż o 66 proc. mniej niż w pierwszym kwartale 2017 r.). Sytuacja nie uległa większej zmianie w drugim kwartale – po tym, jak prywatni inwestorzy ograniczyli zakupy, ceny złota znów spadły, na szczęście nieznacznie – do 1247 dol. za uncję (28 czerwca). Niewielki wzrost popytu na złoto wystąpił w omawianym okresie także ze strony przemysłu – tylko o 4 proc. Przyczynami spadku było zarówno umocnienie się amerykańskiego dolara, w której to walucie realizowane są transakcje, jak i podwyżki stóp procentowych w USA oraz podwyżki stawek celnych w handlu Stanów Zjednoczonych z Chinami i kilkunastoma innymi krajami.

We wtorek liczba mieszkańców Australii przekroczyła 25 mln — wynika z informacji australijskiego urzędu statystycznego. Stało się to dużo wcześniej, niż zakładały oficjalne prognozy jeszcze z połowy ubiegłej dekady — według nich, próg ten miał zostać osiągnięty dopiero za… 30 lat. Po raz pierwszy od gorączki złota z połowy XIX w. za wzrost liczby ludności w największej mierze odpowiada imigracja — głównie z Chin oraz Indii. Od 2005 r. dodatnie saldo migracji odpowiadało za 62 proc. wzrostu demograficznego, podczas gdy efekt przyrostu naturalnego sięgał 38 proc.

Powiedzieć, że Facebook miał ostatnio złą passę, to nic nie powiedzieć. A teraz może być tylko gorzej, bo właśnie okazało się, że Mark Zuckerberg potajemnie próbował przekonać banki do przekazania mu danych o użytkownikach. Żadna z instytucji miała się jednak na taki ruch nie zdecydować. Rewelacje przyniósł dziennik „The Wall Street Journal”. Amerykanie dowiedzieli się, że Facebook negocjował z bankami dostęp do stanu kont i transakcji ich użytkowników. Rozmowy miały się toczyć z takimi gigantami jak Citigroup, J.P Morgan czy Wells Fargo. Co banki miałyby otrzymać w zamian? Zuckerberg miałby je informować o transakcjach zawieranych za pomocą Messengera i ostrzegać o oszustwach na kontach klientów. Szef Facebooka miał co prawda zapewniać, że nie będzie używał tak pozyskanych informacji do kampanii reklamowych i nie sprzeda ich zewnętrznym firmom, według ustaleń WSJ oferta nie wzbudziła jednak entuzjazmu. Wszystkie instytucje, które podjęły rozmowy, miały dać ostatecznie odmowną odpowiedź.

Comiesięczna opłata za korzystanie z Windows 10 – to wysoce prawdopodobny scenariusz, jaki niedługo wprowadzi gigant z Redmond. W zamian użytkownicy otrzymywaliby wszelkie niezbędne aktualizacje i konfiguracje. Informacje dotyczące płatnego Windowsa opublikowała bardzo dobrze (na ogół) poinformowana blogerka technologiczna Mary Jo Foley. Jej zdaniem Microsoft niedługo uruchomi usługę zwaną “Microsoft Managed Desktop”. Ma ona dbać, by komputery użytkowników miały cały czas aktualne oprogramowanie, sterowniki, by chodziły płynnie. Najprawdopodobniej usługa ta będzie skierowana najpierw do firm, które często mają problemy z kompatybilnością używanych sprzętów. Z jednej strony będzie to dla nich pewien wydatek, z drugiej jednak – oszczędność czasu i pracy speców od IT, którzy nie będą już musieli głowić się, jak zapewnić płynne działanie urządzeń w przedsiębiorstwie. Abonament na Windowsa ma zapewnić firmom większą przewidywalność i skuteczność działania urządzeń.

Opracował: Sławek Sobczak

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here