Wiadomości z USA i świata 16 maja 2018

117
0
SHARE

Jeden z najsłynniejszych inwestorów na świecie, George Soros, nabył obligacje spółki motoryzacyjnej Elona Muska. Kupione przez miliardera papiery dłużne Tesli kosztowały 35 milionów dolarów amerykańskich – donosi agencja Reutera. Z wniosków złożonych do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd wynika, że Soros Fund Management LLC nabyło obligacje zamienne na akcje z terminem wykupu w marcu 2019 roku. Tesla zyskała w ten sposób spore wsparcie finansowe. Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach akcje za 10 mln dolarów wykupił sam Elon Musk. Musk dostaje coraz więcej gotówki, a presja na wykonanie ambitnych planów produkcyjnych rośnie. Fabryki Tesli ledwo co podnoszą się po ciągłych problemach z wąskimi gardłami, a Musk – żeby uspokoić inwestorów po największej stracie kwartalnej w historii – zapowiedział kolejny model samochodu elektrycznego – tesla model y. W raporcie poinformowano, że w kwietniu po raz pierwszy przez kilka tygodni z rzędu udało się produkować ponad 2000 szt. modelu 3 tygodniowo – w planach jest produkcja 5000 szt./tydz. To, co może pocieszać inwestorów, to ostatnie informacje o tym, że wydolność taśm montażowych w dalszym ciągu się poprawia. Według prezesa spółki w tym tygodniu z fabryk będzie wyjeżdżało „niewiele ponad” 500 szt. samochodów dziennie, co daje 3500 szt./tydz. Cena akcji Tesli spada od weekendu. Na koniec piątkowej sesji płacono za walor spółki 301,60 dolarów. Po wczorajszej sesji stawka spadła do poziomu 284,18 dolarów za akcję – to prawie 6 proc. mniej w ciągu kilku dni. Kapitalizacja spółki wynosi obecnie 48,25 mld dolarów, co oznacza, że jest wyceniana niżej niż General Motors, choć jeszcze rok temu udawało jej się przeskoczyć giganta w kapitalizacji rynkowej.

Rynki poznały bardzo istotne dane z amerykańskiej gospodarki. Mowa tu oczywiście o najnowszych, kwietniowych wynikach sprzedaży detalicznej publikowanej przez Census Bureau. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez amerykański Census Bureau, wartość bazowej sprzedaży detalicznej m/m wzrosła w kwietniu br. o 0,3 proc. (prognoza 0,5 proc., poprzednio 0,4 proc.). Podobnie prezentuje się natomiast pełny wskaźnik sprzedaży detalicznej, wzrost o 0,3 proc., analitycy oczekiwali 0,4 proc. poprzednio było to aż 0,8 proc. po rewizji danych w górę. Dobre wyniki sprzedaży detalicznej sprawiły, że w trakcie wtorkowej sesji obserwowaliśmy również wzrosty na rynku amerykańskich obligacji skarbowych. 10-cio latki znalazły się na najwyższym poziomie od lipca 2011 roku, z kolei rentowność obligacji 2-letnich odnotowała najwyższy poziom od 2008 roku. Spoglądając na notowania głównej pary EURUSD od początku dzisiejszej sesji traci na wartości. Osuwanie przyspieszyło po publikacji słabszych danych dla USD, mimo to dolar umocnił się zbliżając się niebezpiecznie do minimów sprzed 4 dni. Poziom 1.1830 wydaje się tu być kolejnym przystankiem.


Po stosunkowo spokojnym poniedziałku, wtorkowa sesja obfitowała w liczne publikacje makroekonomiczne. Już w trakcie sesji azjatyckiej miała miejsce publikacja minutek z ostatniego posiedzenia Banku Australii. Zarząd banku centralnego zgodził się, że nie ma powodów do zmiany stóp procentowych w najbliższym czasie. Jednak przy obecnych uwarunkowaniach, bardziej prawdopodobna jest podwyżka stóp niż ich obniżenie. Kondycja światowej gospodarki jest na dobrym poziomie. Źródłem ryzyka jest wysoki poziom chińskiego zadłużenia. Office for National Statistics przedstawił marcowy raport z rynku pracy w Wielkiej Brytanii. Z publikacji wynika, że średnie wynagrodzenie z uwzględnieniem premii wzrosło w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego jedynie o 2,6 proc., a zatem zawiedzione zostały oczekiwania rynków. Eurostat opublikował również najnowsze, szacunkowe wyliczenia zmiany w poziomie europejskiego PKB w pierwszym kwartale 2018 roku. Opublikowane dziś wyniki nie różnią się jednak od prognoz ekonomistów zakładających utrzymanie stałego poziomu dynamiki PKB.

Ceny złota podawane w amerykańskim dolarze zakończyły wtorkową sesję poniżej 1300 dol. za uncję, co było najniższym kursem zamknięcia w tym roku. Królewskiemu metalowi zaszkodziła siła amerykańskiej waluty wspomaganej rosnącymi stopami procentowymi. Środowe spadki rozegrały się na dystansie zaledwie godziny. Po publikacji nieco słabszych od oczekiwań danych o sprzedaży detalicznej w USA doszło do wyraźnego umocnienia dolara względem euro. Na rynku złota dała o sobie znać tradycyjna ujemna korelacja z “zielonym”. Gdy amerykańska waluta zyskuje na wartości, żółty metal z reguły traci. Dodatkowo spadki spotęgowało przebicie ważnego technicznego wsparcia zlokalizowanego w okolicach 1300 dol./oz. Przełamanie tego poziomu uruchomiło lawinę zleceń typu stop-loss, co w konsekwencji sprowadziło ceny kruszcu w okolice 1290 dol./oz. W środę rano kontraktami terminowymi na złoto handlowano po kursie 1293,60 dol. za uncję. Źródeł ostatniej siły dolara i względnej słabości złota wypadałoby chyba szukać na amerykańskim rynku długu. Bowiem do ważnego rozstrzygnięcia doszło w przypadku obligacji 10-letnich, których rentowność podskoczyła osiągając poziom 3,07 proc. A wiec najwyższą wartość od 2011 roku. Rentowność papierów 2-letnich wzrosła do najwyższego poziomu od niemal 10 lat (2,58 proc.).

Na początku roku w Seattle powstał pierwszy sklep Amazona – Amazon Go, w którym nie znajdzie się kas ani tradycyjnych, ani samoobsługowych. Teraz kolejne dwa mają zostać otwarte w Chicago i San Francisco. W 2018 roku może zostać otwartych 6 nowych sklepów. Mówi się o kolejnych placówkach w Seattle i Los Angeles. w Seattle i Los Angeles. Sklep działa w oparciu o kamery i czujniki, które śledzą zachowania klientów. Wchodząc do sklepu, kupujący skanuje aplikację na smartfonie, a następnie może przejść do wyboru produktów. Po włożeniu produktów do koszyka, dodawane są do rachunku, w przypadku rezygnacji i odłożenia ich na półkę są naturalnie od niego odejmowane. Po zakończeniu zakupów wystarczy po prostu wyjść ze sklepu, a pieniądze zostaną pobrane z karty płatniczej połączonej z aplikacją. Na telefon dostarczany jest również rachunek. Nad podobną technologią pracuje również Walmart, co w długim terminie stawia znak zapytania nad, według danych Departamentu Pracy Stanów Zjednoczonych z maja 2017 roku, ponad 1,6 milionem stanowisk pracy – kasjerów w sklepach spożywczych i towarowych. Amazon już wcześniej miał udział w branży spożywczej. W swoim sklepie internetowym prowadzi sprzedaż własnych produktów, dostarcza jedzenie do domu w ramach programu Amazon Fresh. Posiada też sieć supermarketów Whole Foods Market, który kupił za 13,7 miliarda dolarów w 2017 roku.

Wraz z planowanym wprowadzeniem płatności na Facebooku, korporacja chce wykorzystać technologię blockchain do transakcji na platformie. Jak donoszą media, w strukturze Facebooka pojawił się nowy dział, który bada, jak korporacja może wykorzystać technologię blockchain. Na czele tego oddziału stoi David Marcus, który ma ponoć zajmować się również pracą nad facebookową kryptowalutą. Nowa, stworzona przez Facebooka kryptowaluta miałaby posłużyć do ułatwienia płatności na platformie. To oznacza olbrzymią zmianę działania tego medium społecznościowego, biorąc pod uwagę ogromną liczbę użytkowników oraz istniejącą już możliwość kupowania oraz sprzedawania towarów na FB. Firma podobno bada również inne sposoby wykorzystania tokenizowanej waluty cyfrowej i technologii blockchain w całej platformie.

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here