Wiadomości z USA i świata 14 maja 2018

168
0
SHARE

W przyszłym roku USA będą musiały sprowadzić netto zaledwie 1,5 mln baryłek ropy, wynika z majowej prognozy amerykańskiej administracji. Tak blisko samowystarczalności kraj nie był od prezydentury Dwighta Eisenhowera sprzed ponad 60 lat, zauważa Bloomberg. Agencja rządowa EIA podniosła prognozę krajowej produkcji na przyszły rok z 11,44 mln baryłek dziennie do 11,86 mln baryłek. Już teraz amerykańska produkcja ropy jest najwyższa w historii, a liczba otwartych wiertni – bliska najwyższego poziomu od marca 2015 r. Aktywność w branży naftowej będą wspierać trwające zwyżki cen ropy, za której odmianę brent płaci się po wyjściu USA z porozumienia w sprawie irańskiego programu atomowego już 77 dol. za baryłkę. EIA minimalnie podniosła również prognozy dla tegorocznej produkcji ropy – z 10,69 mln baryłek do 10,72 mln baryłek. Już w październiku amerykańska produkcja powinna po raz pierwszy w historii sięgnąć 11 mln baryłek dziennie. Jednocześnie w górę poszły prognozy cen ropy, a stabilne pozostały prognozy wielkości globalnej produkcji surowca w przyszłym roku.

Piątkowa sesja na Wall Street zaczęła się optymistycznie wzrostami indeksów, jednak kolejne godziny przyniosły wzrost niepewności i nawet indeks blue chipów zszedł w drugiej połowie dnia pod kreskę. Pogorszenie nastrojów było w dużej mierze następstwem wypowiedzi prezydenta Donald Trumpa, który ogłosił radykalne zmiany w polityce zdrowotnej. W końcówce sesji znów mocniej przycisnęła strona popytowa, która jednak nie miała na tyle potencjału by wyciągnąć z „czerwieni” rynek spółek technologicznych. Po serii mocnych zwyżek na wartości traciły papiery Nvidia, znanego producenta układów scalonych w tym, kart graficznych. Odwrót inwestorów od papierów potentata technologicznego był rezultatem wzrostu obaw, że krótkoterminowy wzrost zapotrzebowania na karty graficzne od „górników” kryptowalut może podkopać ich podstawową działalność.

Amerykanie przywiązują się do marek. Najbardziej lubią te, z którymi na co dzień spotykają się w pracy lub w domu. Lista najbardziej lubianych marek w USA jest więc zdominowana przez te działające w branży technologicznej i żywnościowej – wynika z badania firmy Morning Consult, które przytacza Quartz. W pierwszej dziesiątce zestawienia jest tylko jedna marka spoza wspomnianych dwóch obszarów. Badanie objęło 250 tys. dorosłych Amerykanów oraz ponad 1000 marek. Każda z nich otrzymała od 2,5 do 50 tys. głosów. W pierwszej dziesiątce znalazły się:
– Google (78.7 – w nawiasie ogólny punktowy wynik marki)
– Hershey’s 78.6
– Pillsbury 76.1
– Amazon 76
– UPS 76
– Kellogg’s 75.9
– Sony 75
– Betty Crocker 74.1
– YouTube 73.8
– Campbell Soup 72.9
Poza czołówką są świetnie rozpoznawalne na całym świecie: Netflix, Samsung, Nestle czy Microsoft.

W czołówce najpopularniejszych mediów społecznościowych plasują się kolejno: Facebook, Instagram, Twitter, LinkedIn, YouTube, Pinterest oraz Snapchat – wynika z raportu Social Media Examiner. Według tych samych badań, aż 97 proc. firm używa Facebooka do komunikacji z potencjalnymi bądź obecnymi klientami. Media społecznościowe wciąż udostępniają coraz nowsze funkcje, dając większe możliwości użytkownikom biznesowym, którzy szybko i wygodnie mogą z nich korzystać w kontaktach z klientami. Nie wystarczy jednak przypadkowy komunikat. Aby media społecznościowe stały się faktycznym sprzymierzeńcem biznesu, warto dopasować ich profil do oczekiwań większości potencjalnych klientów.

Koncern Volkswagen oficjalnie potwierdził doniesienia fińskich dziennikarzy: w modelach polo, a także seatach ibiza i arona tylny pas bezpieczeństwa może samoistnie wypiąć się podczas szybkiej jazdy. Klientom zalecono, by nie korzystali z niego do czasu naprawy. Usterkę wykryli fińscy dziennikarze z magazynu „Tekniikan Maailma”. Problem dotyczy tylnych pasów bezpieczeństwa – kiedy jednocześnie używane są tylny środkowy i tylny lewy, ten ostatni może niespodziewanie wypiąć się podczas jazdy, na przykład przy zmianie pasa z większą prędkością. Volkswagen potwierdził te informacje, jednocześnie prosząc klientów, by do czasu naprawy nie używali środkowego pasa bezpieczeństwa na tylnym siedzeniu. Koncern poinformował, że usterka dotyczy około 410 000 samochodów, w tym 219 000 vw polo z 2018 roku oraz 191 000 seatów ibiza i arona, w których zamontowano podobne mechanizmy. Posiadacze feralnych modeli samochodów powinni otrzymać zawiadomienie ws. możliwości naprawy w ciągu kilku kolejnych tygodni. To kolejna w ciągu zaledwie kilku dni afera dotycząca samochód Volkswagena.

Republika Południowej Afryki posiada najbardziej zaawansowaną gospodarkę i sektor finansowy na kontynencie. Okazuje się również, że pomimo globalnych obaw regulacyjnych związanych z wirtualnymi walutami, jej obywatele są coraz bardziej optymistycznie nastawieni do inwestowania w kryptowaluty i handlu nimi. Przeprowadzona w kwietniu br. ankieta MyBroadband 2018 dotycząca kryptowalut pokazuje, że coraz więcej mieszkańców RPA planuje inwestować w cyfrowe waluty, albo poprzez ich bezpośredni zakup, albo poprzez inwestycje w powiązane z tym rynkiem przedsiębiorstwa. Co ciekawe, znaczący wzrost zainteresowania kryptowalutami upatruje się również wśród osób, które nigdy wcześniej nie posiadały żadnych cyfrowych aktywów. Około 25 proc. respondentów biorących udział w badaniu MyBroadband zainwestuje w kryptowaluty, około 15 proc. zainwestuje w kryptowaluty i mining, a kolejne 7 proc. zadeklarowało, że zainwestuje jedynie w wydobycie kryptowalut. Według doniesień handel kryptowalutami w Republice Południowej Afryki gwałtownie zwiększa się, a niektóre restauracje i firmy już przyjmują płatności w wirtualnych walutach.

Przedziwną decyzję podjął piłkarski klub Beitar Jerozolima. Do nazwy dodano bowiem nazwisko prezydenta USA Donalda Trumpa. Świat nie dowierza i sugeruje atak hakerów, ale Beitar nie dementuje tych plotek. Wygląda na to, że drużyna z Jerozolimy faktycznie podjęła bardzo kontrowersyjną decyzję, o której mówi już cały świat. Dlaczego tak się stało? Dziś ma zostać otwarta ambasada USA w Jerozolimie. Prezydent USA wskazał, że w Jerozolimie znajduje się izraelski parlament i Sąd Najwyższy, a rolą Sanów Zjednoczonych jest doprowadzenie do pokoju na Bliskim Wschodzie. Jednak aż 90 ambasad innych państw znajduje się nie w Jerozolimie, lecz w Tel Awiwie. Świat jest w szoku, a ludzie wyszli na ulice. Jedni świętują, inni protestują. W Betlejem wściekły tłum starł się z policją, a palestyński Hamas wezwał do nowego powstania przeciwko Izraelowi. Decyzja Trumpa to wielki cios dla Palestyny, która twierdzi, że to może ożywić religijne konflikty i nie przyniesie pokoju. Beitar wyszedł przed szereg, bo izraelskie media donoszą, że klub musi dostać zgodę miejscowego związku piłki nożnej na zmianę nazwy. Co więcej, w tym kraju słowo “Trump” jest zastrzeżone od 2008 roku i Beitar potrzebuje dodatkowych zezwoleń, aby móc korzystać z niego w pełni legalnie.

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here