Wiadomości z USA i świata 17 kwietnia 2017

89
0
SHARE

Zgodnie z porannymi informacjami około 51 proc. biorących udział w głosowaniu referendalnym w Turcji opowiedziało się za zmianami proponowanymi przez Erdogana. Turecki prezydent, Recep Tayyip Erdogan, odniósł historyczne zwycięstwo w trakcie państwowego referendum, w którym poparto pakiet zmian konstytucyjnych nadających głowie państwa zestaw nowych praw oznaczający przejście z demokracji parlamentarnej, na typowo prezydencką. Zdaniem partii opozycyjnych z referendum wiązało się jednak sporo kontrowersji i chcą one podważyć co najmniej jedną trzecią z wszystkich oddanych głosów, dążąc do ponownego przeliczenia wyników. Prezydent korzystający z uprzywilejowań nowego systemu politycznego chce natychmiast dyskutować z premierem na temat przywrócenia kary śmierci. Obecna partia rządząca – która nie popiera głowy państwa – jest przekonana, że wprowadzony prezydencjalizm pozwoli Erdoganowi utrzymać stanowisko nawet do 2029 roku, powiększając rozłam pomiędzy Turcją oraz Unią Europejską. Lira turecka odsuwa się od historycznych minimów, które pogłębia regularnie od 2010 roku.

francjawybory
Analitycy Windsor Brokers przyjrzeli się zbliżającym wyborom prezydenckim we Francji i opublikowali prognozę dotyczącą ruchów na rynku w zależności od wyniku wyborów. Wybory we Francji odbędą się 23 kwietnia oraz w przypadku braku rozstrzygnięcia w pierwszej turze również 7 maja. Wybory nie budziłyby aż tyle emocji, gdyby nie wysokie poparcie jakie w sondażach uzyskuje Marine Le Pen głosząca niechęć do Unii Europejskiej i zapowiadająca referendum w sprawie wyjścia Francji z Unii czyli tzw. Frexit. Jak pokazuje ostatni sondaż Emmanuel Macron i Marine Le Pen mają obecnie zbliżone poparcie, a wynik pozostanie niewiadomą do samego końca. Zdaniem analityków Windsor Brokers wygrana Le Pen będzie zła giełfy i ceny euro, ale będzie stanowiła dobrą wiadomość dla inwetujących w złoto. Z kolei, jeżeli wygra Macron efekt będzie dokładnie odwrotny.

gielda
W ciągu ostatnich 9 miesięcy mogliśmy obserwować całą serię wydarzeń o dużym znaczeniu geopolitycznym. W czerwcu Brytyjczycy opowiedzieli się za Brexitem, w listopadzie wyścig o fotel prezydenta USA wygrał Donald Trump, a 6 czerwca USA zbombardowały rakietami Tomahawk syryjską bazę lotniczą w odpowiedzi na atak chemiczny, który miał być przeprowadzony przez reżim prezydenta Bashara al-Assada. Dziś nikt nie wie, czy sytuacja ulegnie dalszej eskalacji, ale inwestorzy powinni być świadomi, jak w przeszłości rynki reagowały na tego typu wydarzenia. W czasie I wojny światowej indeks Dow Jones najpierw stracił 30 proc. wartości by od 1914 do 1918 roku wzrosnąć o więcej niż 43 proc., średnio o 8,7 proc. rocznie. Od 1 września 1939 roku aż do zakończenia wojny w 1945 roku Dow Jones zyskał 50 proc., co daje średnią ok. 7 proc. w ciągu roku. Przez trzy lata wojny w Korei indeks Dow Jones rósł średnio o 16 proc. rocznie, co oznacza wzrost o prawie 60 proc.Notowania na giełdzie nowojorskiej poszybowały w górę o 43 proc. w czasie wojny w Wietnamie. W lecie 1990 roku, w ciągu trzech tygodni od rozpoczęcia wojny w Zatoce Perskiej, giełdy straciły 13,3 proc. Od czerwca do października tego roku indeks S&P stracił 19,9 proc. Spadki te zbiegły się w czasie z recesją. W ciągu kilku miesięcy od ataku na World Trade Center rynki odrobiły wszystkie straty z 11 września 2001 roku.

smith
Smithfield Foods Inc., największy producent wieprzowiny na świecie, który ubija więcej zwierząt, niż jakikolwiek kraj, przymierza się do inwestowania w transplantologię. Firma chce przyczynić się do ratowania ludzkiego życia poprzez wykorzystywanie niewykorzystanych resztek zwierząt do pozyskiwania tkanek i narządów służących do przeszczepów. Dostawca wieprzowiny z USA kontrolowany przez chińską firmę WH Group Ltd. tworzy oddział o nazwie Smithfield Bioscience. Jego zadaniem będzie umożliwienie wykorzystywania produktów ubocznych produkcji mięsa przez przemysł farmaceutyczny i medyczny. Smithfield Foods już sprzedaje produkty stosowane w lekach na niestrawność i niedoczynność tarczycy. Nowy twór działający w otoczeniu środowiska nauk biologicznych będzie częścią publiczno-prywatnego przedsięwzięcia o nazwie Advanced Regenerative Manufacturing Institute finansowanego przez Departament Obrony. Zadaniem ARMI jest prowadzenie badań w zakresie rozwoju ludzkich komórek, tkanek i narządów. Inicjatywa ma dostarczać organy dla osób, które ucierpiały w wyniku dramatycznych wypadków, w tym dla osób należących do sił zbrojnych.

Ten artykuł nie ma żadnego komentarza

Zostaw komentarz