Wiadomości z USA i świata 25 październik 2016

1147
0

rodrigo-duterte

Po kilku latach od ogłoszenia amerykańskiego pivotu na Pacyfik, strategia USA zaczęła chwiać się w posadach. Wszystko przez Filipiny, które ogłosiły, że chcą się “odseparować” od swojego dawnego sojusznika – Waszyngtonu. Czy ktoś jeszcze pamięta, jak w listopadzie 2011 roku prezydent Barack Obama zapowiedział zmianę orientacji USA na Azję i Pacyfik? Dziś można powiedzieć, że nowa azjatycka orientacja USA chwieje się w posadach. Prezydent Filipin Rodrigo Duterte zapowiedział w Pekinie podczas spotkania z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, że jego kraj musi się „odseparować” od USA. Duterte to surowy parweniusz. Przywódca Filipin nazwał Obamę „synem dziwki” i podjął walkę z papieżem i sami współpracownicy Rodrigo Duterte nie do końca wiedzieli o jego nowych sojuszach. Bez względu na te zastrzeżenia, to co się wydarzyło, to wielka sprawa. Od czasu rozpoczęcia zimnej wojny Filipiny były ważnym sojusznikiem USA. W 2014 roku oba kraje podpisały porozumienie o pogłębionej współpracy gospodarczej.

microsoft-pricesup

Microsoft podniesie ceny oprogramowania dla firm oraz rozwiązań zw. z chmurą o ok. 22 proc. To efekt spadającej wartości funta po tym, jak Brytyjczycy zagłosowali za Brexitem. Od 1 stycznia 2017 roku ceny oprogramowania dla przedsiębiorstw wzrosną o 13 proc., zaś opłaty za usługi w chmurze będą wyższe aż o 22 proc. – poinformował amerykański gigant na swoim blogu. Cena oprogramowania dla klientów indywidualnych pozostanie bez zmian. To nie pierwsza podwyżka cen z powodu spadającej wartości funta. Brytyjczycy muszą już płacić o 16 proc. więcej za najnowszy model iPhone’a. Wartość funta względem dolara amerykańskiego spadła od czasu referendum ws. Brexitu o ponad 16 proc. Dodatkowym zmartwieniem dla inwestorów, które może doprowadzić do dalszych spadków wartości brytyjskiej waluty, jest rosnące ryzyko tzw. twardego Brexitu.

usa-technology-leader

Rewolucje technologiczne nie zachodzą przypadkowo. Czynniki geopolityczne odgrywają w tym procesie rolę kluczową. Jeśli uda nam się rozpoznać, które kraje skorzystają w największym stopniu z rozwoju nowych technologii, to uda nam się jednocześnie określić, jaki porządek geopolityczny będzie panował na świecie za 20 lat – czytamy w analizie ośrodka Stratfor. Postęp w takich obszarach, jak nanotechnolgia, inżynieria materiałowa, inteligentne fabryki, druk 3D, samochody autonomiczne czy możliwość modyfikacji genów zmieniają nie tylko funkcjonowanie człowieka w wymiarze jednostkowym, ale też w skali całych narodów i państw. Ale rewolucje technologiczne nie zachodzą przypadkowo. Tylko jedno państwo na świecie stoi na czele rozwoju i badań w prawie wszystkich obszarach nauki i technologii: to USA. Amerykańskie bogactwo składa się na 33 proc. tego globalnego. To więcej niż pięć kolejnych krajów razem wziętych. Dzięki takim możliwościom USA mogą utrzymywać wysoki poziom inwestycji w badania i rozwój. I w przeciwieństwie do większości rozwiniętego świata – amerykańska populacja będzie rosła. Za 20 lat USA wciąż zachowają swoje zalety i potwierdzą swoją wysoką pozycję technologicznego lidera, stając w awangardzie nowych technologii, takich jak zaawansowana produkcja, biotechnologia czy technologie kwantowe.

banca-monte-dei-paschi-di-siena-spa

Marco Morelli, nowy dyrektor generalny  Banca Monte dei Paschi di Siena SpA zapowiedział, że aby utrzymać zyski, instytucja jest gotowa przeprowadzić masowe zwolnienia, zmniejszyć liczbę oddziałów oraz odsprzedać tzw. złychdytów. Najstarszy bank świata chce w 2018 roku osiągnąć 978 mln euro zysku, a rok później już 1,1 mld euro. Ma to być możliwe m.in. dzięki pozbyciu się tzw. złych kredytów o wartości 28 mld euro. Bank dodatkowo chce zwiększyć kapitał do 5 mld euro do końca roku – wynika z zapowiedzi nowego CEO, który w tym tygodniu ma spotkać się z inwestorami. W drugim kwartale 2016 roku bank zanotował 1,115 mld euro straty, a rok wcześniej – 255,8 mln euro zysku. Aby zwiększyć zyski banku, Marco Morelli chce dodatkowo zwolnić 2600 osób do 2019 roku. W czerwcu 2016 roku najstarszy bank świata zatrudniał 26 700 pracowników. Ponadto planowane jest zamknięcie 500 oddziałów z ok. 1900 placówek firmy. Konieczność naprawy sytuacji pojawiła się po tym, jak w czerwcowych stress testach Banca Monte dei Paschi di Siena okazał się najbardziej wystawioną na ryzyko instytucją w Europie.

twitter-down

Twitter planuje rozległe cięcia w zatrudnieniu, które mają zostać ogłoszone jeszcze w tym tygodniu. Firma może ograniczyć wielkość załogi pracowniczej nawet o 8 proc., czyli około 300 osób. Oznaczałoby to, że zwolni tyle samo osób co w zeszłym roku, gdy współzałożyciel Jack Dorsey objął stanowisko dyrektora generalnego. Sytuacja jest jednak dynamiczna i decyzja o liczbie zwolnionych osób może zostać jeszcze zmieniona. Twitter znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Przychody firmy maleją, wobec czego zarząd stara się ciąć koszty. Niedawno Twitter zatrudnił grupę specjalistów z branży bankowej, by zajęli się przeprowadzeniem procesu sprzedaży rozpoznawalnej marki. Do przetargu stanęły firmy Salesforce.com Inc., The Walt Disney Co. oraz Alphabet Inc, jednak ostatecznie wycofały się z rozmów. Wartość akcji internetowego potentata spadła w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż o 40 proc., wobec czego firma nie ma możliwości wypłaty dywidendy własnym specjalistom. Twitterowi trudno więc rywalizować o największe talenty z branżowymi rywalami takimi jak Google i Facebook. Ograniczenie liczby pracowników powinno zmniejszyć presję ciążącą na firmie.

Opracował: Sławek Sobczak

 

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here