Cinkciarz.pl staje do walki z Western Union

1656
0

Takiego widoku nigdy nie było w Chicago  – ogromna bryła hali sportowej United Center opakowana reklamami polskiej firmy, a w środku słynnego obiektu, goszczącego na co dzień najlepszych koszykarzy i hokeistów świata, obecni byli prezydenci Polski: Lech Wałęsa i Bronisław Komorowski. Od samego wejścia czuć było atmosferę wielkiego wydarzenia, gości sprawdzonych z resztą wcześniej przez ochroniarzy na obecność broni palnej, witali przedstawiciele internetowego kantoru wymiany walut cinkciarz.pl i cheerleaderki Chicago Bulls. W hali również każdy cal powierzchni reklamowej zapowiadał obecność biznesu z Polski, kampania marketingowa cinkciarz.pl rozpoczęła się w Stanach Zjednoczonych naprawdę imponująco. Eksprezydenci firmowali swoimi nazwiskami 7-letnią umowę sponsorską z Chicago Bulls, rzecz bez precedensu w historii klubu, który po raz pierwszy nawiązał współpracę z podmiotem w Europie. Cinkciarz.pl ma zaledwie 5 lat, ale już 9 mld złotych rocznego obrotu. Firma z Zielonej Góry jest notowana na warszawskiej giełdzie i obsługuje około połowy polskiego rynku wirtualnej wymiany walut. Niemieckie fundusze inwestycyjne krążą już nad cinkciarzem.pl jak sępy, na razie nie ma mowy o sprzedaży maszynki do robienia pieniędzy, znanej najbardziej z reklamowania się przy meczach polskiej piłkarskiej reprezentacji.

Właściciel najbardziej znanego kantoru w Polsce, Marcin Pióro nie ma jeszcze 40 lat, a już dołączył do elity polskiego biznesu. Informatyk z zawodu, zaliczył krótki pobyt w Londynie, ale wrócił i założył …kantor. Standardowy, ma ich zresztą jeszcze całą sieć. Pieniądze przyszły jednak gdy po przyjęciu umowy antyspreadowej kredytobiorcy zaczęli szukać tanich franków poza bankami. Cinkciarz.pl miał największe tzw. pozycjonowanie w wyszukiwarkach i to tam miliony rodaków zaczęło wymieniać  złotówki na franki. E-kantor państwa Pióro (żona jest wiceprezesem)  przeprowadza operacje bezgotówkowo, oferuje bezkonkurencyjną marżę ok. 2 – 3 groszy na jednym euro. Skala interesu powoduje jednak że oprócz zadłużonych we frankach  kredytobiorcach i turystów, największą grupę klientów stanowią  przedsiębiorcy.

Prezes spółki był kompletnie niewidoczny, na pierwszy plan wysunął swoich zastępców, którzy rzeczywiście reprezentowali biznes w imponujący sposób. Ruch fantastyczny – goście zachwyceni możliwością rozmowy z prezydentem (a byli wszak do wyboru) oraz zrobieniem sobie zdjęcia z “misiem”, mniej uwagi zwracali na istotne sprawy i nie zadawali kłopotliwych pytań i wątpliwości. A tych jest sporo, choćby nieukrywana przez firmę chęć włączenia się w walkę z samym Western Union o rynek przekazów gotówkowych która może oznaczać błyskawiczną śmierć polonijnych instytucji zajmujących się wysyłką dolarów do Starego Kraju. Mnie najbardziej jednak zaskoczył Toni Kukoc, kiedyś przystojny i wiotki skrzydłowy Byków dziś w niczym nie przypomina koszykarza, oprócz wzrostu oczywiście. Oczywiście Toni Kukoc i John Paxon reprezentowali Chicago Bulls.

 

Opracował: Sławek Sobczak

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here