Napięcie wokół przyczyn smoleńskiej katastrofy nie maleje: sztuczna mgła, broń elektroniczna lub niekonwencjonalna?
- Thursday, July 8, 2010, 18:38
- Wiadomosci, Z ostatniej chwili
- 18 comments
Dociekaniom przyczyn katastrofy prezydenckiego Tu 154 M, który 10 kwietnia rozbił się na smoleńskim lotnisku nie widać końca. Pewne niedopowiedzenia i ciągnące się śledztwo – co jest zupełnie naturalne przy wypadkach lotniczych – sprawiają, iż zwolennicy spiskowych teorii mają wyjątkowe pole do popisu. No i w mediach roi się od nieprawdopodobnych wręcz hipotez. Pseudoeksperci wespół z dziennikarzami o mocno rozwiniętej wyobraźni wręcz prześcigają się w tworzeniu scenariuszy katastrofy, w której zginął prezedent RP Lech Kaczyński i 95 osób, znajdujących się w samolocie podczas feralnego lotu. Tak więc po trzech miesiącach od wypadku dowiadujemy się o zamachu spowodowanym sztucznie wywołaną mgłą czy możliwości użycia broni elektronicznej lub niekonwencjonalnej. A za wszystkim mieliby oczywiście stać odwieczni wrogowie Moskale. Niestety dla sporej części polskiego społeczeństwa jest to rzecz niemal oczywista. Chodzi li tylko o udowodnienie Rosjanom zamachu. Błąd pilota, nieszczęśliwy zbieg okoliczności, fatalne warunki pogodowe – wszystkie tego typu hipotezy zostały odrzucone. Najnowszym pomysłem w szukaniu dowodów obwiniających Rosjan jest ekshumacja ofiar wypadku. O, przepraszam: nie wypadku a zamachu!
- Nie można wykluczyć ekshumacji ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, jeśli będzie taki wniosek od rodzin - poinformował prokurator generalny Andrzej Seremet. Występując w czwartek wieczorem w TVN24, Seremet powiedział, że dotychczas strona polska otrzymała tylko wyniki sekcji zwłok prezydenta Lecha Kaczyńskiego; oczekuje zaś, że strona rosyjska nadeśle wkrótce protokoły sekcji innych ofiar. Dodał, że na razie do prokuratury nie wpłynął wniosek o ekshumacje (o takiej możliwości mówili w mediach pełnomocnicy rodzin – red.).
Pytany o krytyczne wypowiedzi członków rodzin ofiar wobec polskiej prokuratury co do braku informacji o śledztwie, Seremet ujawnił, że prokuratorzy “w niedługim czasie” planują spotkanie z nimi i przedstawienie wyników śledztwa oraz “rozwianie pewnych wątpliwości”.
Komentując słowa rosyjskiego wicepremiera Siergieja Iwanowa - cytowanych przez agencję ITAR-TASS – o tym, że Rosja przekazała Polsce wszystkie materiały dotyczące okoliczności katastrofy, Seremet powiedział, że według jego wiadomości jest to “wypowiedź wyrwana nieco z kontekstu”. Wyjaśnił, że dotyczyła ona relacji między komisjami państwowymi badającymi katastrofę, a nie odnosiła się do materiałów, o które polska prokuratura zwróciła się do Rosji i które strona rosyjska obecnie przygotowuje.
Seremet przyznał, że niektóre wnioski polskie mogłyby być szybciej realizowane przez stronę rosyjską. On sam nie dopatruje się innych powodów tej opieszałości niż “zwykła mitręga biurokratyczna”.
Prokurator generalny oświadczył, że nie widzi podstaw prawnych, dla których Polska – jak się wyraził – miałaby zrzec się elementów suwerenności i wystąpić o międzynarodową komisję ws. katastrofy. - To wyraz jakiejś nieufności do organów polskich i przekonania, że organy międzynarodowe zrobią to lepiej – oświadczył. Na uwagę, że może chodzić o nieufność do strony rosyjskiej, Seremet odparł, że nie bardzo widzi jakieś racjonalne pole, by taką nieufnosć przejawiać – dopóki nie spotkamy się z jakimiś czynnościami na to wskazującymi.
Seremet powiedział, że wysłany niedawno wniosek o pomoc prawną do USA dotyczy m.in. wątku ewentualnego zamachu przy użyciu broni elektronicznej. Nadal jest badany wątek przy użyciu broni niekonwencjonalnej. Zdementował doniesienia mediów, by wniosek do USA dotyczył możliwości wywołania “sztucznej mgły” nad lotniskiem w Smoleńsku. Potwierdził zaś, że w tym wniosku strona polska zwróciła się o udostępnienie ewentualnie posiadanych przez stronę amerykańską zapisów nasłuchów “rozmów w przestrzeni”. Zaprzeczył, by wniosek dotyczył rozmów z telefonu satelitarnego z pokładu prezydenckiego tupolewa. Dodał, że Polska czeka na odpowiedź Rosji ws. zwrotu samego telefonu, jak i m.in. wraku całej maszyny.
Według Seremeta, polscy prokuratorzy zwrócili się do strony rosyjskiej o możliwość przesłuchania w Rosji, z udziałem tamtejszych śledczych, kontrolerów z wieży lotniska w Smoleńsku oraz pilotów rosyjskiego iła, który odleciał, nie lądując, krótko przed katastrofą polskiego Tu-154. Seremet ujawnił, że polscy prokuratorzy rozważają wezwanie tych świadków do Polski, przy zapewnieniu im bezpieczeństwa i pod warunkiem ich zgody.
PAP, LP meritum.us
meritum.us
18 Comments on “Napięcie wokół przyczyn smoleńskiej katastrofy nie maleje: sztuczna mgła, broń elektroniczna lub niekonwencjonalna?”
Napisz komentarz:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz: i adres email.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.




No wobec tak przekonywujacych dowodow i “wywodow” niepozostaje nic innego tylko oglosic wine pilotow dzialajacych pod presja sp.prezedenta.Zdaje sie ze oto chodzi autorowi tego tekstu.Pytanie- czy polscy archeolodzy w dalszym ciagu “pielgrzymuja”na miejsce katastrofy?
Archeolodzy pielgrzymuja bo nie maja nic innego do roboty…
Szanowny Panie “januszu” ..skoro jest Pan swiecie przekonany do tego iz byl to zamach w bialy dzien, zapewne jest Pan rowniez pewny tego ze Kopernik byla kobieta…..
dziekuje …
Dalsza dyskusje na temat “zamachu” uwazam za zamknieta……
P.Jacyk.Prokurator generalny RP.p.Seremet nie wyklucza watku zamachu przy pomocy broni niekonwencjonalnej i w z wiazku z tym zwrucil sie o pomoc prawna do USA,to Jacyk nie wie o tym? No ale zawsze mozna miec odmienne zdanie byle by sie opieralo na wiedzy .
Do P.Jarcyk: Wasc dyskusje o zamachu moze uwazac za zamknieta, logicznie myslacy czlowiek NIE!!!.Wybory sie zakonczyly my POLACY mamy OBOWIAZEK wobec OFIAR ICH RODZIN ORAZ WSZYSTKICH POLAKOW I SWIATA wyjasnic przyczyny tej tragicznej katastrofy.
Polecam strone http://ndb2010.wordpress.com Na niej powstala nowa podstrona demontaz dezinformacji.
A ja myslalem , ze zostalo juz potwierdzone , iz drzewa o ktore zachaczyl prezydencki samolot byly sadzone wlasnorecznie przez Stalina i Berie……. Jestem przekonany, ze ten “zamach” byl zaplanowany wlasnie przez nich juz 70 lat temu….. Pozdrowienia dla wszystkich spiskowcow:)
hmmm…..
panstwo PiSowcy…..

oto tajemnica wygranej Konorowskiego
P.Jarcyk-sugeruje pan przy pomocy przeslanego zdjecia ze wytrawny mysliwy upolowal tez tego duzego kaczora prawda? Jezeli to wynika z p.sugestii,tym bardziej potrzebne bedzie wnikliwe sprawdzenie przebiegu tego polowania.Ale dosc tych dygresji.Pomijajac polityke i jej preferencje,powinnismy trzymac sie faktow i dotychczasowych rezultatow sledztwa.Zgory zakladanie,jakiejs tezy ze jest faktem,swiadczy jedynie o miernocie sledczych,lub co gorsza o prubach manipulacji ,prawda?
Leciałam kiedyś do Nowego Orleanu na Mardi Grass festival , samolot wpadł w próżnię
i trzęsło samolotem dobre 25 minut , myślałąm,że skrzydła poodpadają.
Pilot zapowiedział że mamy się nie ruszać z miejsca i pasy muszą być zapięte, przy okazji
przedstawiania się powiedział że ma 26 lat.
No to dobre pomyślałam, ciekawe ile lotów zaliczył zawodowo i czy utrzyma maszynę
podczas tej huśtawki.
Prezydencki samolot miał podobno doswiadczonych pilotów ( przynajmniej starszych
wiekowo) ale wiekszość wypadków niestety – to wina pogody , warunków atmosferycznych.
Ciekawa jestem jaka jest wasza opinia.
P.Ireno-puki co dostepnego materialu jest garstka.Z raportu wynika ze samolot zerwal linie energetyczna a z kopii nagrania czarnej skrzynki w tym czasie samolot znajdowal sie na wysokosci 400m-technicznie niemozliwe,sa roznice odczytu wysokosci przez nawigatora a wysokoscia rzeczywista-dlaczego wystapil blad?Tgzw.karta podejscia tego lotniska mowi wyraznie ze wysokosc decyzji jest 100m.To dlaczego kontroler z wierzy podal 50m?(wysokosc decyzji to jest taka wysokosc gdzie jeszzcze mozna bezpiecznie przerwac podejscie i odejsc na krag) nie ma danych odczytu parametrow lotu wowczas mozna by stwierdzic czy piloci wykonali decyzje odejscia.Opisy analizy sa to nudne sprawy,ogolnie mozna na teraz stwierdzic ze szczegolnie kopia zapisu jest zrobiona niedbale zawiera duzo bledow a nawet manipulacji.Wydana przez Rosjan zaraz po katastrofie opinia ze to wina pilotow i ze samolot byl sprawny wydaje sie smieszna bo na jakiej podstawie oni ja wydali?Co szczegolnie boli ze ta opinie bez pokrycia podchwycily polskie media i nawet polscy przedstawiciele rzadu.
Rzeczywiście jest wiele znaków zapytania, ale piloci wyszkoleni powinni dysponować
sprawdzonymi informacjami, jesli chodzi o warunki atmosferyczne ( mgła ) czy też wysokość
podejscia do lądowania. Nawet jeśli były różnice z wieżą kontrolną, to tym bardziej nie powinni
decydować się na lądowanie i kontynuować dialog albo odlecieć na inne lotnisko.Podobno drzwi do cockpitu byly otwarte, jest to niedopuszczalna sprawa. Podczas podchodzenia do lądowania wszyscy muszą siedzieć na swoim miejscu i mieć pasy zapięte.
Wszystko to jest podejrzane , ja nie wierzę w zamach – to jest wbrew wszelkiej logice,
być może była to wina wieży kontrolnej w Smoleńsku a może brawura pilotów.
Ale śledztwo powinni prowadzić Polacy wspólnie z Komisją Międzynarodową , a nie Rosjanie,
bo to rzuca ogromny cień podejrzliwości niestety.
i
P. Ireno na poczatek-zginal polskim sledczym rejestrator podwyzszonych parametrow lotu (hohlik?) Piloci w trakcie dolotu rozmawiali z pilotami z Jaka o warunkach landowania,o wyborze lotnisk zapasowych (Moskwa czy Minsk)-pilot pyta o ilosc paliwa na te ewentualnosc,wreszcie pilot mowi:”podchodzimy do ladowania,w przypadku nieudanego podejscia odchodzimy w automacie”-co jest jak najbardziej prawidlowe i nie ma w tym zadnej brawury,po kontynuowaniu podejscia o godz 8,40:50drugi pilot mowi “odchodzimy”i w tym momencie pierwszy powinien powiedziec “odchodze’i wcisnac przycisk na autopilocie “odchodzenie” na tasmie w tym miejscu sa szumy.Nie wiadomo czy “odejscie zostalo wykonane-mozna to odczytac z rejestratorow parametrow lotu ale jeden rejestrator wlasnie zaginal a pozostale wraz z danymi sa w rekach Rosjan.Procedury na samolotach wojskowych sa inne niz cywilnych a to byl bezwatpienia samolot wojskowy,zewnetrzna oznaka tego jest ze nosil na skrzydlach polskie “szachownice” Pozdrawiam p,Ireno.
P. Januszu dziękuję za te extra informacje, jak widać nie mamy dobrych fachowców od śledztwa w Polsce.
Premier i Prezydent natychmiast pojechali do Smoleńska ale nie pomyśleli,
żeby zabrać ze sobą zespół odpowiednich fachowców czyli Polska Komisję sledczą , zabezpieczyć teren i wziąść na siebie odpowiedzialność za całę śledzctwo..
Ja winie szczególnie Pana Prezydenta, bo całą wyprawa była pod przewodnictwem Jego Brata..
PiS w dalszym ciągu – prowadzi dziecinne spory , że Trumna leżała na błocie nie zabezpieczona przed deszczem i to bez warty Honorowej.
Czyli tak PO jak i PiSowi – praktycznie o śledztwo nie chodzi bo czepiają się drobiazgów,
chyba po to żeby przykryć całą prawdę.
Gdybym np ja była kapitanem Tupolewa i leciałą po raz pierwszy z Prezydentem Polski,
no czy nawet drugi , to przyznam że bez osobistych emocji ten lot by sie nie odbył.
Zależałoby mi żeby nie zrazić do siebie Prezydenta i robić wszystko żeby On był zadowolony.
Dlatego musimy poznać wszystkie szczególy, kto dopomagał załodze w podjęciu
ostatecznej decyzji, dlaczego drzwi od cockpitu były otwarte.
Czy rzeczywiscie Prezydent – miał w nocy przyjęcie i dlatego się spóżnił.
I nie ujmując absolutnie szacunku Panu Prezydentowi - wywiad ( polski lub USA)
powinien ujawnić całą konwersacje jaką prowadził Prezydent podczas lotu. .
Bo w extremalnych sytuacjach, najbardziej gubią nas emocje.
Chyba pod tym względem zgadza się Pan ze mna, Panie Januszu ?
P.Ireno-brawo kobieca intuicja! Da sie zaowazyc brak zdecydowanej woli dzialania w celu wyjasnienia tej katastrofy i po stronie Rosji i Polski-jest wspolny interes azeby wina obarczyc pilotow,presje wywierana na nich i warunki pogodowe.Przyjzalem sie miedzynarodowej instytucji mn.do badan katastrof lotniczych MAK.Wjej sklad wchodza takie “potegi”lotnicze jak:Azerbajdzan,Armenia,Kazachstan,Kirgistan,Moldawia,Tadzygistan-pewnie pominolem jakiegos potentata,prosze mi wybaczyc.Otoz ta instytucja wydaje tez certyfikaty po naprawie gdzie byla naprawiany nasza “Tutka”! Stad samolot “musial byc sprawny” Inaczej odszkodowania musialaby pokrywac strona rosyjska.Przyjzalem sie jak ta instytucja orzekala przyczyny katastrof lotniczych : prawie zawsze blad pilota presja na niego wywierana i czynnik pogody.A strona Polska-defekt samolotu-wina rzadu.Oto wspulny interes! Pozdrawiam.
Intuicja też czasami zawodzi Panie Januszu. Ale jeszcze raz prześledziłam zapis
czarnej skrzynki w POLITYCE.
Otóż – w cockpit do końca byly 2 osoby extra : gen Błasik oraz Dyrektor Kazana ,
które pomagały Pilotom, co jest na zapisie skrzynki.
Oczywiście nie wszystko było jeszcze odczytane ale z tego co jest ujawnione, piloci
byli ostrzeżeni o mgle, chmurach szerokości do 500 m i o dziurze ( tym parowie).
Teraz – kto powinien wstrzymać lądowanie w tych warunkach – Gen Blasik czy
Dyrektor Kazan – przypuszczam że piloci w tym wypadku byli zmuszeni do wykonania
ich życzeń lub rozkazów.
Procedury wojskowe obowiązują w takim samolocie przecież ?
Co Pan o tym sadzi Panie Januszu ?
Witam p. Ireno! Pyta pani o procedury w “rzadowym”(wojskowym)samolocie w porownaniu z cywilnymi “statkami”powietrznymi Na pokladzie “cywila” kapitan ma prawo wydawac polecenia z moca rozkazu,zalodze i pasazerom,stewardessy (stewardzi)-polecenia.Procedury start/ladowanie i wszelka komunikacja obowiazujacy jezyk:Angielski.Wojskowy-pilot dostaje ta slawna karte podejscia i w przypadku jezeli to jest lotnisko wojskowe bedzie napisane w jakim jezyku mozna sie porozumiewac.W przypadku watpliwosci komunikacji czy ew, trudnosci w podejsciu strona planujac ladowanie na takim lotnisku ma prawo (podobnie jak w przypadku statkow wchodzacych do portu) zadac pilota/nawigatora.-Nasz rzad wyslal pismo dwukrotnie w tej sprawie do strony rosyjskiej-bez rezultatu.(Przepisy rosyjskie wyraznie wymagaja obecnosci rosyjskiego pilota/nawigatora w przypadku ladowania rzadowego samolotu zVIPami na pokladzie) Dyscyplina na pokladzie takiego samolotu jest nieco inna niz na cywilu,wynikajaca bardziej ze swiadomosci i kultury ludzi ktorzy znajduja sie na pokladzie.Ale nawet gdyby na pokladzie znajdowal sie nie general ale genegalissimus to tak samo jak w przypadku cywilnego samolotu :dca.wojskowego samolotu ma decydujaca moc! Prosze mi wierzyc ,pomimo luzu panujacego na pokladzie takich samolotow w kwestijach zasadniczych decyduje dca!Decyzje jaka podjal “pierwszy wyraznie sformulowal przed rozpoczenciem procedury podchodzenia.I to z cala pewnoscia nie bylo ladowanie,przypomne jeszce raz decyze pierwszego:”podchodzimy do londowania a w przypadku itd.odchodzimy itd.gdyby pierwszy podjal decyzje o ladowaniu jego komenda powinna brzmiec:”podchodzimy do londowania kontynujemy podejscie w automacie az do pierwszej bramki.Tej komendy nie belo!! Malo tego jeszcze raz powtarzam byla slyszalna komenda “ODCHODZIMY”P.Ireno identyczny dialog jest na ta smach nagranych w wierzy kontrolnej-bez zadnych problemow technicznych mozna to odsluchac-jest nagrana cala konwersacja z wierza i rozmowy w kabinie!Dlaczego tego nie opublikowano?Gdzie nagrania sa napewno bez “zaklucen” Zamiast tego puszcza sie w odpowienich momentach baloniki typu jak nie wylonduje to mnie zabija albo pokarzcieDBciaki jak sie laduje! Jak wiesc glosi te rewelacje mialy byc wyowiedziane kilanascie sekund przed katastrofa.P.ireno na moj “lotniczy “rozum to podczas podchodzenia nie ma czasu na tego tepu “pierdoly”::nawigator odczytuje wysokosc,drugi slucha wierze i odczytuje jej polecenia itd to wszystko jest opisane w procedurach-w ty m czasie nie ma czasu na pierdoly tyypu olaboga itd! Pani Ireno podczaz schodzenia jest dudzo profesjonego gadania i nie ma czasu na “pierdoly”Pozdrawiam
z calym szacunkiem P Januszu, siedzial Pan kiedys w kabinie pilotow???
Czyli reasumując Panie Januszu wszystko ma podloże w pewnym sensie polityczne. Skoro jedne rzeczy się ujawnia a pewnych nie.
Ale niemniej – sygnały ostrzegawcze o trudnych warunkach były jak wynika z zapisu , samolot się jednak zniżał i zniżał coraz bardziej czyli chcieli spróbować podejścia do lądowania a jak im nie wyjdzie to odlecą na inne lotnisko, tak wynika przynajmniej z tej konwersacji.
A może rzeczywiście słaba znajomość rosyjskiego odegrała pewną rolę ?
Mam nadzieje, że po odczytaniu całości skrzynki – prawda wyjdzie na jaw.
Ale nie mniej – wioząc tak ważne osobistości – dowództwo powinno w ogóle zrezygnować z lądowania w tych niepewnych warunkach.
Ryzyko okazalo się w sumie tragiczne.
Dzięki za spora doze informacji.
P.Marecki,siedzialem i to nie raz a nawet dali “pomacac”to i owo.