“Stłuczka” podwodnych okrętów atomowych – powiało grozą
- Thursday, February 19, 2009, 0:21
- Wiadomosci
- 1 comment

Morska potęga nuklearna dwóch europejskich mocarstw została wystawiona na pośmiewisko po zderzeniu brytyjskiego i francuskiego okrętu podwodnego. Według ekspertów szansa na zderzenie była jak jeden do miliona.
Wytropiony przez brytyjską prasę incydent pomiędzy flagowymi okrętami podwodnymi z napędem atomowym wywołał prawdziwą burzę po obu stronach Kanału La Manche.
Opozycja na Wyspach domaga się od rządu śledztwa. - Dowództwo marynarki musi wyjaśnić, jak doszło do tego, że jeden okręt z bronią masowego rażenia zderzył się z drugim takim okrętem na środku drugiego co do wielkości oceanu – mówił w parlamencie Angus Robertson ze Szkockiej Partii Narodowej.
Brytyjski “Vanguard” i francuski “Le Triomphant”, mające na pokładzie w sumie 32 pociski balistyczne z kilkudziesięcioma głowicami atomowymi, zderzyły się najprawdopodobniej w nocy z 3 na 4 lutego na wodach Zatoki Biskajskiej, niedaleko wybrzeża Francji.
“The Independent” obliczył, że oba okręty miały na swym pokładzie ładunki o łącznej sile rażenia równej 1248 bombom atomowym zrzuconych w 1945 r. na Hiroszimę. Wszystko wskazuje na to, że w tym czasie były jedynymi okrętami atomowymi na wodach Atlantyku.
Kolizja miała miejsce na głębokości tysiąca stóp, przy niewielkiej prędkości 4,5 mili na godzinę. Na szczęście żaden marynarz nie zginął, a uszkodzenia okrętów są niewielkie i nie doszło do skażenia środowiska.
Elitarne jednostki w sumie z 250 marynarzami na pokładach wracały z podobnych misji wynikających z ukutej jeszcze w latach 60. XX wieku doktryny wojennej Paryża i Londynu. Zakłada ona, że w morzu powinien stale przebywać choć jeden okręt z pociskami nuklearnymi, w każdej chwili gotowy odpowiedzieć na atak wroga.
Eksperci zachodzą w głowę, jak mogło dojść do tego, że atomowe superokręty znalazły się w tym samym czasie w tym samym miejscu na Atlantyku.
Prawdopodobnie zgubiła je kluczowa dla powodzenia podwodnych misji umiejętność bycia niewidzialnym. Oba okręty są tak najeżone sprzętem zagłuszającym sonary i radary przeciwnika oraz tak skonstruowane, by praktycznie nie wydawać żadnych dźwięków doskonale słyszalnych w morskiej toni. Oba okręty mogły się po prostu nie zauważyć.
Kolejna przyczyna to fakt, że choć Wlk. Brytania i Francja są sojusznikami w NATO i UE, nie informują się nawzajem o tego typu nuklearnych misjach, bo Paryż nie jest członkiem struktur wojskowych Sojuszu (taki system ostrzegawczy Brytyjczycy mają z Amerykanami).
- To tak jakby dwóch ludzi z oczami zasłoniętymi opaskami czołgało się po wielkim pokoju i w końcu stuknęło się głowami – nabijali się na łamach brytyjskiej prasy komentatorzy.
Ale ani w Paryżu, ani w Londynie nikomu nie jest specjalnie do śmiechu, bo polityczne skutki kolizji trudno przewidzieć. Na Wyspach już pojawiają się głosy, by skończyć z zimnowojenną praktyką utrzymywania na morskich patrolach przez 365 dni w roku okrętu z nuklearnym arsenałem.
- To nuklearny koszmar - mówi Kate Hudson, szefowa organizacji Campaign for Nuclear Disamament działającej na rzecz rozbrojenia nuklearnego. - Premier Brown powinien skorzystać z okazji i zakończyć stałe patrole.
Tradycyjnie wściekle kąsająca polityków brytyjska prasa krytykuje rząd za zaniedbania i rozwodzi się nad rozmiarami ewentualnej katastrofy nuklearnej, której udało się cudem uniknąć.
- Jeśliby tylko trochę plutonu z rakiet czy reaktorów przedostało się do oceanu i atmosfery, skutkowałoby to natychmiastową śmiercią ludzi znajdujących się w pobliżu i sporym zwiększeniem przypadków zachorowania na raka w ciągu najbliższych trzech dekad – tłumaczy John Large, doradca Royal Navy.
W przeszłości zdarzały się już kolizje atomowych okrętów podwodnych, w czasach zimnej wojny nawet jednostek ZSRR i USA. Jak podkreśla jednak emerytowany komandor brytyjskiej marynarki Stephen Saunders, zderzenie “Vanguarda” i “Le Triomphant” to pierwszy znany mu przypadek kolizji atomowych okrętów podwodnych należących do sojuszników.
Jacek Pawlicki
Wyborcza.pl – www.wyborcza.pl
meritum.us
One Comment on ““Stłuczka” podwodnych okrętów atomowych – powiało grozą”
Napisz komentarz:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz: i adres email.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.




- To tak jakby dwóch ludzi z oczami zasłoniętymi opaskami czołgało się po wielkim pokoju i w końcu stuknęło się głowami ?
))
chyba raczej nie po pokoju tylko po pustyni i stuknęli się pustymi głowami
osobiście jestem przekonany że to nie był przypadek, prawdopodobieństwo takie byłoby gdybyśmy brali pod uwagę tylko wielkość akwenu ale nie zapominajmy że do tego dochodzi jeszcze głębokość. Ktoś koniecznie chce światowej zadymy i jestem przekonany że to się uda i jeśli się nie mylę to ten ktoś osiągnie swój cel jeszcze we wrześniu.